Świt Zmierzchu - Anne Bishop

Świt Zmierzchu

0,0

Świt Zmierzchu to podobnie jak Serce Kaeleer zbiór czterech opowiadań uzupełniających naszą wiedzę o zdarzenia, które rozgrywają się na kartach poszczególnych tomów sagi Czarnych Kamieni. Dowiemy się między innymi, w jaki sposób Surreal i Rainier poradzili sobie z traumą po tym, jak zostali podstępem uwięzieni w Domu Strachów, jaki los spotkał Falonara - niewiernego kochanka Surreal (którego postać zaznaczały dotąd jedynie niejasne aluzje), poznamy tragiczny finał romansu Saetana z Sylvią, a także zaskakującą przyszłość Daemona w czasach, kiedy i Czarownica, i Wielki Lord Piekła odeszli, zmieniając się w szepty w Ciemności.

Dodaj komentarz


To już ostatni tom cyklu o niezwykłych Czarnych Kamieniach. W tej części autorka odpowiada na wszystkie pytania dotyczące całego cyklu. Wyjaśnia wszystko czego wcześniej nie wyjaśniła i tym samym zamyka całą serię. Jak ktoś czytał poprzednie osiem książek to na pewno sięgnie i po tą by dopełnić serii. Lekko naciągana już fabuła, ale to, ze autorka chciała wyjaśnić wszystkie tajemnice pozwala jej to wybaczyć. Polecam fanom serii.


Świt Zmierzchu jest ostatnim, dziewiątym już, tomem cyklu Czarne Kamienie. W tej części wszystko się zamyka, cała historia otrzymuje swój koniec, który jednym może się spodobać , a innym nie. Dla mnie osobiście tom ten jest prawie idealny. Owszem, jest bardzo, bardzo smutny, ale też jest świetnym zamknięciem serii. Żałuję jedynie losów jednego bohatera, którego polubiłam szczególnie. Fani koniecznie musza przeczytać ten tom, ale wszystkim innym również go polecam.


Kolejny zbiór opowiadań osadzonych w świecie Krwawych. Jak dla mnie autorka mogła sobie darować ten tom, jak i ogólnie dalsze ciągnięcie serii od tomu 4. Całość jest po prostu nudna i męcząca, a pomysły Bishop dość zaskakujące (ale w mało pozytywnym znaczeniu tego słowa). Czyta się ciężko, brak czegoś, co przykuwałoby uwagę i nie pozwoliło oderwać od lektury. Lepiej sobie darować.


Dziewiąta już księga cyklu Anne Bishop o świecie Krwawych. Tak jak w przypadku „Serca Kaeleer” czytelnik dostaje do ręki zbiór czterech opowiadań. Niestety z mojego punktu widzenia lepiej sobie darować tę część i zachować w pamięci ten w miarę sensowny świat z części poprzednich. Bishop popuściła wodze fantazji, ale w dość nieodpowiednim kierunku. Ponadto było nudno i nieciekawie. Nie polecam.


Para wypalić jakieś zielsko. Bo bez tego "Świtu Zmierzchu" nie dam rady przeczytać.


Pozycja obowiązkowa dla czytelników "Czarnych kamieni". Podejrzewam, że jakiś czas temu pewnie spodobałyby mi się zarówno opowiadania, jak i cała seria.


Szczerze mówiąc, przebrnęłam przez 3 opowiadania, a 4 już zostawiłam. Tego nie da się czytać na trzeźwo.

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj