Uciekinier

W tej grze przegrana oznacza śmierć…

Ameryka, rok 2015.

Najlepsi nie kandydują na prezydenta.

Najlepsi uczestniczą w grze o życie.

Ale jak wygrać, kiedy szuka cię cały świat?

Przerażająca wizja Ameryki ze zdegradowanym środowiskiem naturalnym, wyraźnym podziałem na dwie klasy społeczne (biednych oraz bogatych) i wszechobecną telewizją Free Vee. Jedyną rozrywką są liczne teleturnieje i gry, których uczestnicy ryzykują życie, gdyż rząd praktycznie zalegalizował morderstwo. Przebojem jest gra zwana Uciekinierem, gdzie zgłaszający się "z ulicy" mają szansę wygrać miliard nowych dolarów - muszą tylko przez 30 dni zwodzić pogoń polujących na nich myśliwych.

Dla Bena Richardsa udział we Free Vee to jedyna możliwość zdobycia pieniędzy niezbędnych do uratowania jego osiemnastomiesięcznej córeczki. Przechodzi pomyślnie wymagane testy i rozpoczyna grą. Jego życie zmienia się w koszmar. Aby przeżyć, musi uciekać się do coraz bardziej drastycznych środków.

Na podstawie książki powstał film po tym samym tytułem z Arnoldem Schwarzeneggerem w głównej roli.

Dodaj komentarz


Follet ma w swoim dorobku ciekawe powieści. Ta jednak jest nieco inna, żeby nie powiedzieć, że odstaje od pozostałych. Jest to dość ciekawa opowieść historyczno – przygodowa, ale niestety mocno rażąca schematami. Fabuła jest skonstruowana poprawnie, dużo tu akcji i barwnych postaci. Nie obejdzie się też bez gorących uczuć. Czyta się szybko, I co? No i nic. Powieść jakich wiele. Niczym szczególnym nie wyróżnia się, ale z pewnością znajdzie spore grono czytelników, bo daje dobra rozrywkę osadzoną w XVIII wieku.


Kolejna powieść przygodowo historyczna spod pióra Kena Folletta. Tym razem autor zabiera czytelników do Szkocji drugiej połowy XVIII wieku. Jak zwykle u tego autora wydarzenia przedstawione są z zadbaniem o najdrobniejsze nawet szczegóły, co nadaje jego powieściom realizmu. Wartka akcja, wyraziste postacie, to tylko dodatkowe atuty „Uciekiniera”. Polecam wszystkim wielbicielom dobrych powieści sensacyjnych, gdyż z pewnością nie będziecie żałować lektury.


Jestem fanką twórczości Folleta, ale nie wiem czy akurat ta książka powinna być lekturą obowiązkową dla takich osób jak ja. Oczywiście chwyciłam. Nie mogłam przepuścić, ale rozczarowałam się. Sama opowieść nie jest zła, miłość, wartka akcja, ciekawe postacie i miejsca, które odwiedza bohater. Jednak mnie bardzo raził schematyzm. Szybko zorientujemy się jak to wszystko się zakończy. Ani krztyny zaskoczenia. Owszem czyta się dobrze i szybko, ale nie ma "pazura".


Znakomita powieść Folletta zawierająca w sobie to co u Folleta najbardziej lubię: miłość, akcję, barwne postacie, świetne tło historyczne, doskonale opisane realia górniczego życia, detale i jak zwykle bezbłędny obraz ludzkiej natury. Dziwne tłumaczenie oryginalnego tytułu "A Place Called Freedom", ale to nie rzutuje na samo odczucie po przeczytaniu książki. Dla fanów Kena Folletta jest to lektura obowiązkowa. Przyjemnie i szybko się czyta


Barwna powieść historyczno-przygodowa. Nie zadowoli jednak każdego. Napisana według dość utartego schematu. Schematu jednak sprawdzającego się. Łatwo domyślimy się zakończenia, co nie oznacza, że powieść na tym traci. Przyjemna lektura dla rozrywki.

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj