Najeźdźcy

Hal poradził sobie z próbą i udowodnił, że mimo mikrej postury zasługuje na miano prawdziwego wojownika... Cóż jednak z tego, skoro niedługo później chłopak podpadł oberjarlowi i całemu rogatemu towarzystwu. Dopiero teraz Czaple znajdują się w prawdziwych opałach! Hal ma tylko jedną, naprawdę niewielką szansę, by oczyścić imię swoje i swej drużyny – musi dopaść i schwytać człowieka odpowiedzialnego za całe nieszczęście, złodzieja Zavaca. Czaple dopną swego lub zginą. Wzburzone morza i grasujący po nich piraci sprawiają, że to drugie wydaje się bardziej prawdopodobne.

Dodaj komentarz


Kolejny tom przygód młodych ludzi znanych z części pt. „Wyrzutki”. Niestety fabuła jest mocno schematyczna i przewidywalna. Kontynuacja nawet udana, ale nie zmienia to faktu, że cykl powstał (prawdopodobnie) pod wpływem popularności innej serii Flanagana. Czyta się to oczywiście szybko, ale niemal wszystkie elementy wydaja się jakieś znajome, a sytuacje nie wzbudzają pożądanych emocji. Młody czytelnik pewnie będzie zadowolony. Autor jednak mógł się bardziej postarać.


Prosty język tego cyklu jest zrozumiały niemal dla każdego odbiorcy. Szczególnie zadowolony będzie młody czytelnik. Niestety w drugiej części schematyczność historii jest bardziej widoczna niż w pierwszej. Przewidywalna fabuła może nużyć, mimo wielu przygód jakie przeżywają bohaterowie (którzy notabene są nadal największym atutem tego wikińskiego cyklu przygodowego). Mimo mankamentów nadal uważam, że cykl „Drużyna” jest ciekawą propozycją dla młodego czytelnika.


Druga z serii książka o Drużynie. Należy pamiętać, że jest to literatura młodzieżowa wiec doświadczony czytelnik może być nieusatysfakcjonowany tą serią. Tym niemniej czyta się szybko i lekko, i co jest cechą tego typu książek, nie wymaga ona od czytelnika większej pracy umysłowej (takie książki też są potrzebne). Fabuła ukazuje czytelnikowi Drużynę Czapli poznaną w poprzednim tomie. Jest to udana kontynuacja i trzyma poziom poprzedniej. Jeśli komuś nie podobała się wcześniejsza książka nie będzie zadowolony z następnych


Jak dla mnie, ta seria, to odcinanie kolejnych kuponów. Przewidywalna fabuła, prosta do bólu akcja i bohaterowie. Nawet jak na powieśc kierowana do młodszych czytelników jest w mojej opinii zbyt ubogo. Jedyny atut to fakt, iż styl i język wykorzystywany przez autora są bardzo lekkie, przez co książkę czyta się niezwykle szybko. Na szczęście do końca pozostał tylko jeszcze jeden tom.


Niestety im dalej zagłębiamy się w historię, tym coraz bardziej widoczna jest schematyczność, na jakiej opiera się autor. Fabuła kuleje. Największym plusem nadal są bohaterowie


"Drużyna" podobała mi się znacznie bardziej, niż "Zwiadowcy". Mam wrażenie, że czytałam ciągle to samo.


Falanagan był dobry przez 5 pierwszych tomów Zwiadowców. Potem było już tylko powtarzanie znanych schematów. Najeźdźcy to tylko słaby dodatek, który raczej nie wypali.


Powieść wprowadza czytelnika w dalsze losy Hala i jego Drużyny. Chłopcy próbują odzyskać honor po utracie najcenniejszej relikwii Skandian. Akcja dzieje się głównie na morzu, dlatego czasem jest trochę monotonna i jednostajna, ale bywają momenty, kiedy rwie z kopyta i czytelnik z zapartym tchem przewraca kartki, aby poznać dalsze dzieje sympatycznego młodzieńca. Polecam raczej po przeczytaniu pierwszej części, gdyż fabuła jest ścisłą kontynuacją "Drużyny".


„Najeźdźcy” tak samo jak jej poprzedniczka, kierowana jest raczej do młodzieży, i to tej młodszej, więc książka jest prosta w odbiorze, Flanagan pisze lekko i to, co wyszło spod jego pióra czyta się niezwykle szybko i przyjemnie. Autor nie miał na celu stworzenia powieści superambitnej a raczej takiej, która zapewni rozrywkę nie tylko grupie docelowej serii, ale może i tym nieco starszym. Jeśli komuś podobała się poprzednia część, koniecznie musi sięgnąć i po tę.

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj