Maskarada

Przedstawienie trwa, póki nie zaśpiewa gruba dama!

Upiór grasuje w budynku Opery w Ankh-Morpork. Nosi maskę białą jak kość i terroryzuje cały zespół, w tym nieśmiertelnego Enrico Basilicę, który je bez przerwy, nawet kiedy śpiewa. Głównie spaghetti w sosie pomidorowym.

Czy jest lepszy sposób na pozbycie się upiora niż czarownica? Na scenę wkracza najnowsza operowa diwa, Perdita X. Nitt, o takiej skali głosu, że może śpiewać chórem sama ze sobą. I robi to.

Aby bardziej skomplikować sytuację (bo czemu nie), za sceną pojawia się kot, który czasami zmienia się w człowieka tylko dlatego, że to łatwe. Nie wspominając już o starym przyjacielu babci Weatherwax, Śmierci, którego od zbyt częstego używania boli już ostrze kosy.

I który także niekiedy wkłada maskę...

Dodaj komentarz


2. Kolejny tom bardzo długiej serii Świat Dysku autorstwa sir Terry’ego Pratchetta. Ten akurat tom bardzo mi się podobał – był ciekawy i wciągający. Nie wiem kiedy, a już czytałam ostatnią stronę. Warto sięgnąć po tę pozycję, ponieważ jest to miła lektura na rozluźnienie po ciężkim dniu. Fani po prostu nie mogą czuć się zawiedzeni. Spokojnie można ją polecić nie tylko wielbicielom fantastyki. Ja polecam.


Świat Dysku doczekał się osiemnastej opowieści. Po drodze wiele się wydarzyło i choć w tej książce spotykamy czarownice z Lancre, to jak wiadomo tym co czytali wszystkie poprzednie odsłony, brakuje tej trzeciej. Wybór pada jednak na osobę która chce zrobić karierę śpiewaczą mimo swojej oryginalnej urody (a raczej jej braku). Ponieważ akcja toczy się między innymi w Ankh-Morpork nie zabraknie i Straży. Powieść jest zaskakującą satyrą na „Upiora w operze”.


Osiemnasty tom powieści o Świecie Dysku. Jest to oryginalna wersja Upiora w Operze autorstwa mistrza fantastyki Terryego Pratchetta. Niesamowita, wciągająca, jak zwykle przepełniona niebanalnym humorem. Pratchett jak zwykle nie zawodzi swoich fanów. Na początku akcja nie szaleje, ale później to już jest istny rollercoaster. Zagadki, gry pozorów, spisek czarownic. Dzięki Pratchettowi Upiór w Operze już nigdy nie będzie taki sam. Polecam.


Co za bal, maskarada na sto par! Co zrobić, gdy pewną operę zacznie nawiedzać upiór? W osiemnastej części cyklu mamy przyjemność znów spotkać Czarownice z Lancre. I jak zwykle gdy pojawiają się one na horyzoncie jest wesoło, zabawnie, ale i z domieszką ironii. Wątek kryminalny dopełnia całości. Jak dla mnie jedna z ulubionych części „Świata Dysku”. Serdecznie wszystkim polecam lekturę.


Znane z innych części cyklu o Świecie Dysku czarownice postanowiły, że musi do ich grona dołączyć ta trzecia (poprzednia ich koleżanka Magrat Garlick czarownica już nie jest). Niestety ich kandydatka ma całkowicie odmienne plany związane z... operą. Talent wokalny to jedno, uroda to zupełnie inna sprawa. Do tego jeszcze jakiś upiór i zagadka, która ze zjawiskami nadprzyrodzonymi ma niewiele wspólnego. Oczywiście jak zwykle mnóstwo humoru z odwołaniami do klasyki horroru („Upiór w operze”).


Pratchett i Czarownie. Idealne połączenie.


Jak zwykle zabawnie! Nie można się oderwać aż do ostatniej arii ;) Historie o czarownicach są jednymi z lepszych w serii, akurat do tych książek wracam częściej. Zapewniam, że każdy kto raz pozna się z czarownicami będzie chciał więcej ;)


Pratchettowska wersja "Upiora w operze"? To tylko pozory, choć podobieństw jest tu wiele. Tym razem wątek o czarownicach i nowej członkini zespołu, która chce być śpiewaczką. Śmieszne.


Najzabawniejsza z książek Prathetta. Kiedy zaczynałam ją czytać od razu skojarzyłam ukochanego przez moją mamę "Upiora w operze" i ciągle znajdywałam kolejne odniesienia do tego utworu w książce. Przechodzę na wiarę Pratchettanizm.


Moja ulubiona cześć serii o Czarownicach z Lance. Od czasu przeczytania Maskarady inaczej patrzę na koty.

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj