ebook Efemeryda - Kazimierz Kyrcz,Robert Cichowlas

Efemeryda

Myślisz, że najgorsze już minęło? Twój koszmar dopiero się zaczyna! Zwłaszcza jeśli jesteś pasażerem pewnego samolotu… Artur Gałecki, ceniony i doświadczony pilot, czuje narastający niepokój. Ktoś próbuje go zastraszyć, bywa w jego mieszkaniu, kiedy go nie ma, przestawia meble, zmienia ułożenie obrazów. Złe przeczucia Artura potęgują się, osiągając kulminacyjny punkt w czasie kolejnego rejsu, kiedy okazuje się, że są one jak najbardziej uzasadnione. Ogromnym wysiłkiem udaje mu się posadzić Boeinga 737 na nieczynnym lotnisku. Radość załogi i pasażerów okazuje się jednak przedwczesna… Mroczne zdarzenia, narastająca groza i wszechogarniający lęk – wszystkie te elementy składają się na niepowtarzalną atmosferę Efemerydy. Ten horror naprawdę Cię zaskoczy. Całkiem możliwe, że po jego lekturze już nigdy nie zdecydujesz się na żaden lot…

Dodaj komentarz


Cóż, jeśli ktoś, tak jak ja, boi się latać, lepiej niech nie sięga po „Efemerydę”. Cichowlas i Krycz to znane w środowisku fantastycznym nazwiska, tak więc zapowiadało się na interesującą lekturę. I rzeczywiście tak jest, ale tylko początkowo. Po dobrym i obiecującym wstępie, fabuła zaczyna łapać dołek i im dalej tym pogrąża się bardziej, by w finale tylko dobić czytelnika.

YoAnna - 29 maja 2013 22:05


Efemeryda to coś zmiennego, coś co przemija, coś co trwa krótko. Powieść zaczyna się bardzo interesująco. Dziwne zdarzenia przemieszane niemniej dziwnymi wizjami. Osoby z wizji i bohater (pilot) trafiają na pokład samolotu, który nie dociera do celu. Co się dzieje na pokładzie? O tym przekonacie się podczas lektury. Opowieść prowadzona przez autorów jest oryginalna, jak z jakiejś halucynacji, snu czy też innej bliżej nieokreślonej wizji. I byłoby wspaniale gdyby nie stopniowy "lot" w dół i rozczarowujące zakończenie.

Doris - 15 maja 2013 20:26


Bardzo ciekawy i intrygujący pomysł na fabułę. Książka duetu Robert Cichowlas i Kazimierz Kyrcz – „Efemeryda" zapowiada się od samego początku na super powieść. Jednakże im dalej tym ich "samolot" bardziej opada i w końcu jest już tak nisko, ze się rozbija a z zakończenia książki wychodzi monstrum, które psuje całą zabawę czytelnikowi. Szkoda, ze tak się stało, bo książka miała potencjał i mam nadzieje, ze następne książki tego duetu pisarskiego będą lepsze, a autorzy nauczą się na własnych błędach.

Pharea - 15 maja 2013 12:07


Kiedy zaczynałem czytać, zapowiadało się świetnie. Coś na kształt horroru. Dalsza akcja rozwijała się jeszcze lepiej. A potem przyszła kolej na przekombinowaną końcówkę. Bardzo nierówna powieść. Szkoda, bo pomysł ciekawy.

Cezary Kolczuga - 28 marca 2013 19:03


Co prawda to prawda - po przeczytaniu bałam się patrzeć na samoloty. Teraz się z tego śmieję, ale tak było.

Aleksandra Skibińska - 25 marca 2013 11:08


Co prawda to prawda - po przeczytaniu bałam się patrzeć na samoloty. Teraz się z tego śmieję, ale tak było.

Aleksandra Skibińska - 25 marca 2013 11:08

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj