Mózg dziecka. Przewodnik dla rodziców - Álvaro Bilbao

Mózg dziecka. Przewodnik dla rodziców

0,0

W trakcie pierwszych sześciu lat życia dziecięcy mózg dysponuje możliwościami, których nie będzie mieć już nigdy potem.

Álvaro Bilbao, doktor psychologii i neuropsycholog, tłumaczy, jak działa mózg małego dziecka i jak wiedza na ten temat może znacząco pomóc w budowaniu głębokich i satysfakcjonujących relacji między rodzicami i dziećmi.

Ten praktyczny przewodnik dla rodziców i wychowawców, napisany żywym i przystępnym językiem, podsumowuje współczesną wiedzę psychologiczną, która pomaga wspierać dzieci w ich intelektualnym i emocjonalnym rozwoju.

Dodaj komentarz


Brak komentarzy

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj

TYTUŁ ORYGINAŁU: El cerebro del niño explicado a los padres

Copyright © Álvaro Bilbao, 2017
First edition published by Plataforma Editorial
Copyright © for the Polish edition and translation by Wydawnictwo Bukowy Las Sp. z o.o., 2018

ISBN 978-83-8074-137-9

PROJEKT OKŁADKI: Paweł Cesarz
ILUSTRACJA NA OKŁADCE: © Sunny studio/Shutterstock
REDAKCJA: Katarzyna Kondrat
KOREKTA: Iwona Gawryś
REDAKCJA TECHNICZNA: Adam Kolenda

WYDAWCA:
Wydawnictwo Bukowy Las Sp. z o.o.
ul. Sokolnicza 5/76, 53-676 Wrocław
www.bukowylas.pl


WYŁĄCZNY DYSTRYBUTOR:
Firma Księgarska Olesiejuk
Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością
ul. Poznańska 91, 05-850 Ożarów Mazowiecki
tel. 22 721 30 11, fax 22 721 30 01
www.olesiejuk.pl, e-mail: fk@olesiejuk.pl

Skład wersji elektronicznej: pan@drewnianyrower.com

 

 

Pamięci Tristana – oby tam, gdzie jest, spędzał dni, śmiejąc się z rodzicami i bawiąc z rodzeństwem i kuzynami.

 

Chłopczykowi, który ukrywa się w każdym ojcu, i dziewczynce, która ukrywa się w każdej matce – oby byli częścią taty i mamy, których potrzebuje każde dziecko.

 

Podziękowania

Chciałbym podziękować swoim rodzicom oraz teściom za to, jak wspaniale wywiązują się z ról matek i ojców, teraz rozszerzonych jeszcze o obowiązki wobec wnuków. Dziękuję też bratu i szwagrom, ciotkom, dziadkom i kuzynom: to z nich wszystkich składa się ród, który jest potrzebny, by wychować dziecko.

Wyrazy wdzięczności i uznania kieruję do wszystkich nauczycieli, którzy w każdym zakątku naszej planety niezmordowanie wspomagają rozwój dzieci. Nie wyobrażam sobie pracy ważniejszej dla społeczeństwa niż to, co robią ludzie opiekujący się największym skarbem naszej teraźniejszości i ponoszący odpowiedzialność za największą nadzieję przyszłości. Ich doświadczenie pozwala odnaleźć w każdym dziecku to, co w nim najlepsze, nawet w sytuacjach, w których my – rodzice – się gubimy; ich marzenia budzą w naszych dzieciach pragnienie nauki również wtedy, kiedy nie potrafią tego zrobić rodzice, a ich cierpliwość i czułość otaczają dzieci także wówczas, gdy rodziców nie ma w pobliżu. Szczególnie serdecznie dziękuję nauczycielom moich dzieci: Amayi, Anie Belén, Elenie, Jesúsowi i Soni oraz moim ostatnim nauczycielom: Rosie, Marili i Javierowi.

Nie mogło w tym miejscu zabraknąć podziękowań dla mojej żony, Palomy, oraz trójki naszych cudownych dzieci: Diega, Leire i Lucíi. Choć przez całe życie badam ludzki mózg, to właśnie ta czwórka potrafiła nadać sens zdobywanej przeze mnie wiedzy. To oni nauczyli mnie tego, co wiem o wspaniałym świecie dziecięcego mózgu.

 

Wstęp

„Najważniejszym okresem w życiu nie są studia uniwersyteckie, lecz wiek najwcześniejszy: od narodzin do szóstego roku życia”.

MARIA MONTESSORI

W każdej dorosłej osobie dzieci budzą wyjątkowe uczucia. Dziecięce miny, niekłamana radość i niewinność potrafią poruszyć nas bardziej niż jakiekolwiek inne doświadczenie życiowe. Dzieci z łatwością nawiązują bezpośredni kontakt z bardzo szczególną częścią nas samych: z tym dzieckiem, którym kiedyś byliśmy i które wciąż jeszcze w nas siedzi. Całkiem możliwe, że w ostatnich dniach i my mieliśmy ochotę zaśpiewać na ulicy, nawymyślać szefowi albo poskakać w deszczowy dzień w kałuży, ale nie zrobiliśmy tego z poczucia odpowiedzialności albo ze wstydu. Przebywać w towarzystwie dziecka to doświadczenie ogromnie cenne, bo właśnie wtedy udaje nam się skomunikować z tą wyjątkową częścią siebie: z zaginionym dzieckiem, które w tylu najrozmaitszych chwilach życia pragniemy odnaleźć i które prawdopodobnie jest najlepszą częścią każdego z nas.

Jeśli trzymasz w rękach tę książkę jako ojciec, matka albo wychowawca, w twoim życiu najpewniej obecne jest jakieś dziecko i właśnie dzięki niemu masz okazję nawiązać łączność z tą częścią swojego mózgu, która się śmieje, bawi i marzy. Dla wielu ludzi wychowywanie dziecka to zarówno ogromna odpowiedzialność, jak i – nierzadko – najbardziej doniosły akt w życiu. Wielka waga rodzicielstwa dotyczy wszystkich poziomów ludzkiej egzystencji. Na płaszczyźnie biologicznej dzieci są ziarnem, za pośrednictwem którego mogą się rozprzestrzeniać nasze geny, zapewniając nam trwanie w przyszłych pokoleniach. Na płaszczyźnie psychologicznej dla wielu osób ważne jest zaspokojenie niedającego się stłumić instynktu rodzicielskiego. A w sferze duchowej dzieci oferują możliwość osiągnięcia prawdziwego spełnienia, które niesie ze sobą widok rosnącego, szczęśliwego potomstwa.

Każdy ojciec i każda matka wiedzą doskonale – od chwili, gdy po raz pierwszy wezmą swoje dziecko w ramiona – że bycie rodzicem to jednocześnie ogromna i zróżnicowana odpowiedzialność. Po pierwsze, chodzi o elementarną opiekę, obejmującą żywienie, potrzeby higieniczne i podstawową ochronę dziecka. Na szczęście położne i nieschodzące nigdy z posterunku babcie udzielają przyszłym rodzicom w tych sprawach zarówno teoretycznych, jak i praktycznych wskazówek.

Po drugie, mówimy o odpowiedzialności ekonomicznej. Z wychowaniem dziecka związana jest długa lista wydatków, które musimy ponosić ku radości właścicieli sklepów z odzieżą, aptek, przedszkoli i supermarketów. Na szczęście w trakcie procesu edukacyjnego trwającego przeciętnie dwanaście lat zdobywamy kompetencje pozwalające nam zarabiać na utrzymanie. Umiemy czytać i pisać. Posługujemy się komputerem. Mówimy – albo przynajmniej zamierzamy mówić – po angielsku. Jesteśmy w stanie każdego dnia wytrwać na siedząco prawie przez osiem godzin. Umiemy pracować w zespole, mamy specjalistyczną wiedzę w dziedzinie, którą się zajmujemy.

Trzecią – a przy tym najważniejszą – odpowiedzialnością każdego rodzica jest zapewnienie dziecku wykształcenia. W moim przekonaniu wychowywanie dziecka jest niczym innym jak wspieraniem go w jego rozwoju umysłowym, po to żeby pewnego dnia jego mózg pozwolił mu funkcjonować w sposób autonomiczny, osiągać własne cele i dobrze czuć się z samym sobą. Jeśli tak zdefiniujemy proces wychowawczy, może się on wydać czymś niezwykle prostym, tymczasem jest w nim mnóstwo komplikacji, a większość rodziców nie otrzymuje przecież żadnego wykształcenia dotyczącego wspierania dziecka w jego dojrzewaniu. W obliczu napotykanych trudności każdy ojciec i każda matka przynajmniej od czasu do czasu czują zagubienie albo nie mają pewności, jak najlepiej pomóc dziecku na różnych etapach dorastania intelektualnego i emocjonalnego. Wielu rodzicom zdarza się w takich sytuacjach działać z głębokim przekonaniem, ale zdecydowanie wbrew temu, czego w danym momencie najbardziej potrzebuje mózg ich dziecka.

Nie chcę nikogo oszukiwać ani podsuwać pomysłów, które mogłyby zniekształcić wpływ, jaki w roli matki lub ojca możemy wywierać na intelektualny i emocjonalny rozwój swoich dzieci. Nasz potomek, jak każde dziecko, ma własny charakter, który na zawsze naznaczy jego sposób życia. Niektóre dzieci są bardziej introwertyczne, inne raczej ekstrawertyczne. Jedne zachowują się spokojnie, inne nerwowo. Wiemy też, że co najmniej 50% inteligencji dzieci wyznaczają geny. Wyniki pewnych badań świadczą z kolei, że decydujący wpływ na dalsze 25% mają koledzy z klasy i przyjaciele, z którymi dziecko obcuje. Niektórzy specjaliści wywnioskowali z tego, że rodzice tylko w niewielkim stopniu decydują o rozwoju dzieci. Jednakże nie jest to wniosek właściwy. Dziecko – szczególnie w pierwszych latach życia – potrzebuje rodziców, żeby się rozwijać. Bez matczynego mleka, bez pieszczot matki, jej słów i ramion, które je podtrzymują i uspokajają, dziecko wyrastać będzie z pewnymi brakami emocjonalnymi i intelektualnymi, które nie dadzą się uzupełnić. To właśnie bezpieczeństwo, opieka i bodźce, które otrzymuje się od rodziny, są źródłami rozwoju dziecięcego mózgu.

Dzisiaj – bardziej niż kiedykolwiek wcześniej – ojcowie i matki dysponują wielorakimi możliwościami, żeby dostosowywać swoje działania do potrzeb dzieci. Zgromadziliśmy ogromne zasoby informacji, a badania dotyczące mózgu przynoszą wiedzę i narzędzia praktyczne, które mogą pomóc naszym dzieciom rozwijać się bez zahamowań. Niestety mamy też więcej możliwości, żeby popełniać błędy. Rzeczywistość jest taka, że w Stanach Zjednoczonych liczba dzieci zażywających leki neurologiczne i psychiatryczne wzrosła w ostatnich dwóch dekadach aż siedmiokrotnie. Ta tendencja wciąż się nasila i szerzy w zastraszającym tempie w całym „rozwiniętym świecie”. Dziś jedno dziecko na dziewięcioro pozostaje – przynajmniej w jakimś fragmencie swego szkolnego życia – pod wpływem środków psychotropowych. Trzeba sobie powiedzieć, że pogubiliśmy wartości odgrywające najważniejszą rolę w procesie wychowania dzieci, wartości, które nauka uznaje za fundamentalne z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju mózgu. Konsekwencje są takie, że w strefie, w której przebiegają procesy wychowawcze i w której dokonuje się rozwój dzieci, panoszą się korporacje zainteresowane zarabianiem pieniędzy na sprzedaży rozbudowanych programów stymulacji umysłowej, kwitną szkoły specjalizujące się w produkcji geniuszy oraz firmy oferujące leki przeciwdziałające rozpraszaniu uwagi dziecka i poprawiające jego zachowanie. Takie przedsiębiorstwa wykorzystują w swoich działaniach powszechną wiarę, że rozmaite programy, bodźce czy leki mają pozytywny wpływ na rozwój mózgu. Z kolei drugą skrajnością są rodzice wyznający pogląd, że wychowanie powinno przebiegać w warunkach absolutnie naturalnych: dziecko ma wzrastać w świecie całkowicie wolnym od jakichkolwiek obowiązujących norm i możliwych rozczarowań. Pogląd ten wzmacniają wyniki badań wskazujące na przykład, że frustracja może wywoływać u dziecka problemy emocjonalne, że zakreślanie dziecku jakichkolwiek granic osłabia jego potencjał twórczy, a nadmiar nagród może podkopywać pewność siebie. Żadna z tych koncepcji – ani ta, zgodnie z którą dziecko skuteczniej rozwija swe zdolności dzięki wsparciu technologicznemu, ani ta, która głosi, że kompleksowy rozwój człowieka możliwy jest wyłącznie w warunkach całkiem nieskrępowanego eksplorowania i doświadczania – nie znalazła potwierdzenia w badaniach. W rzeczywistości bowiem mózg nie działa ani tak, jak byśmy chcieli, ani tak, jak czasem w to wierzymy. Mózg działa tak, jak działa.

Od dziesięcioleci neurolodzy na całym świecie starają się rozszyfrować zasady rządzące rozwojem mózgu i zrozumieć, jakie strategie najskuteczniej wspierają dziecko i pozwalają mu osiągnąć maksymalne zadowolenie oraz pełnię możliwości intelektualnych. Badania nad ewolucją i genetyką ujawniają, że ludzie nie są z natury wyłącznie dobrotliwi i że działają w nich również instynkty innego rodzaju. Wystarczy przejść się na szkolne podwórko, żeby zaobserwować, jak – z dala od wzroku nauczycieli – ujawniają się zarówno odruchy hojności, przyjmujące formę zachowań altruistycznych oraz współdziałania, jak i inne, bardziej dzikie instynkty agresji i dominacji. Dziecko pogubi się, jeśli pozbawi się je wsparcia rodziców i wychowawców, którzy potrafią być dla niego przewodnikami i nauczą je, jak zaspokajać własne potrzeby bez przekraczania granic wyznaczonych przez szacunek dla innych. Wiemy, że ewolucję naszego gatunku w znacznej mierze napędzała zdolność do przekazywania z pokolenia na pokolenie wartości i norm kulturowych. To dzięki tej umiejętności stawaliśmy się cywilizowani i solidarni – choć w dzisiejszych czasach może nam się to nie wydawać prawdą. Temu zadaniu mózg nie mógłby sprostać samotnie, pozbawiony uważnej opieki naszych rodziców i mistrzów.

Wyniki innego rodzaju badań nad rozwojem mózgu świadczą, że wczesne pobudzanie nie ma żadnego wpływu na inteligencję zdrowego dziecka. Jedyne, co w tym kontekście można istotnie wykazać, to większa zdolność dziecka w pierwszych latach życia do wykształcenia w sobie czegoś, co nazywamy słuchem absolutnym, oraz nauki muzyki bądź języka obcego – tak, jakby to był język ojczysty. Nie znaczy to, że szkoła dwujęzyczna jest czymś lepszym niż jednojęzyczna – przede wszystkim dlatego, że jeśli obcy język nie jest dla nauczycieli językiem ojczystym, uczniowie nauczą się nim władać z nieprawidłowym akcentem. Z tego punktu widzenia korzystniejsze może być, jeśli dzieci, jak to się często zdarza we współczesnym świecie, oglądają filmy w wersji oryginalnej albo uczą się angielskiego czy chińskiego przez kilka godzin tygodniowo, ale na lekcjach prowadzonych przez nauczycieli władających tymi językami jako ojczystymi. Wiemy też, że takie programy jak Baby Einstein albo słuchanie muzyki Mozarta również nie przyczyniają się do intelektualnego rozwoju dziecka. Słuchanie muzyki klasycznej może działać na dziecko relaksująco i przez to przyczyniać się do lepszego wykonywania bezpośrednio potem pewnych ćwiczeń wymagających koncentracji – i nic poza tym. Kiedy minie kilkanaście minut, efekt znika. Podobnie – dysponujemy przekonującymi danymi, które świadczą, że kontakt dzieci ze smartfonami, tabletami i innymi urządzeniami elektronicznymi zwiększa ryzyko wystąpienia u nich zaburzeń zachowania i problemów z brakiem koncentracji. Te dane pokazują też – nie zostawiając miejsca na jakiekolwiek wątpliwości – że ta ostatnia dolegliwość jest diagnozowana nadmiernie często. Oznacza to, że stosunkowo duży odsetek dzieci otrzymuje leki psychiatryczne, których w gruncie rzeczy nie potrzebuje. Tendencja do zawyżonej wykrywalności braku koncentracji to tylko wierzchołek góry lodowej. Firmy farmaceutyczne nie są tu winowajcami; one po prostu korzystają na takim, a nie innym kontekście wychowawczym istniejącym w wielu rodzinach. Podłożem zawrotnego wzrostu liczby wykrywanych przypadków zaburzeń związanych z brakiem koncentracji oraz depresji dziecięcej mogą być – przynajmniej w pewnym stopniu – długie godziny pracy rodziców, niedostateczna uwaga oraz brak cierpliwości z ich strony, a także nieobecność w modelu wychowawczym jakichkolwiek zakreślonych granic; do tego dochodzi gwałtowne wejście na scenę smartfonów i tabletów.

Istnieje mnóstwo cudownych programów, które obiecują rozwój inteligencji dziecka, ale, jak można często zobaczyć samemu, kiedy podda się te programy badaniom rygorystycznie spełniającym kryteria naukowe, na jaw wychodzi ich kompletny brak skuteczności. Być może przyczyną niepowodzeń jest fakt, że twórcom tych produktów chodzi głównie o przyspieszenie naturalnego procesu rozwoju umysłowego. Przyświeca im zasada, że kto dojedzie pierwszy, zajedzie najdalej. Niemniej jednak rozwój umysłowy nie jest procesem, który można przyspieszać, nie gubiąc jakiejś części jego właściwości. Podobnie jak transgeniczny pomidor, który dojrzewa w ciągu kilku dni i osiąga „idealne” rozmiary oraz barwę, traci istotę swego smaku, tak samo mózg, który rozwija się pod presją, w biegu, w którym każe mu się przeskakiwać kolejne etapy, może zgubić gdzieś po drodze część swojej istoty. Empatia, umiejętność oczekiwania, odczuwanie spokoju lub miłości nie mogą rozwijać się w warunkach panujących w mózgowej „cieplarni” i wymagają wolniejszego wzrostu oraz cierpliwych rodziców potrafiących zaczekać, aż dziecko wyda swe najlepsze owoce – dokładnie w tym momencie, w którym będzie do tego gotowe. Właśnie z tego powodu najważniejsze odkrycia neurobiologii dotyczące rozwoju umysłu dziecka koncentrują się na sprawach pozornie prostych, takich jak pozytywny wpływ spożywania owoców i ryb w okresie ciąży i w pierwszych latach życia dziecka, psychologiczne korzyści płynące z przytulania dziecka, znaczenie czułości dla rozwoju czy rola rozmowy matki z dzieckiem w kształtowaniu pamięci i języka. Zdajemy sobie bowiem jasno sprawę, że w rozwoju umysłowym naprawdę ważne są rzeczy najbardziej podstawowe.

W istocie zgromadziliśmy bogatą wiedzę na temat mózgu, która mogłaby stać się cennym wsparciem dla matek i ojców, ale niestety pozostaje ona im nieznana. Tymczasem każde z nich może wpłynąć w bardzo pozytywny sposób na rozwój mózgu swego dziecka. Przeprowadzono setki badań, które dowodzą, że mózg charakteryzuje niezwykła plastyczność i że rodzice korzystający z odpowiednich strategii potrafią w znacznym stopniu dopomóc dzieciom w zrównoważonym rozwoju umysłowym. Zebrałem w tej książce wiedzę na temat fundamentalnych zasad działania mózgu, a także dostępnych narzędzi oraz technik, które mogą ułatwić rodzicom lepsze wspieranie intelektualnego i emocjonalnego rozwoju własnego dziecka. Dzięki tej wiedzy będzie ci łatwiej nie tylko pomóc córce lub synowi w rozwijaniu talentów intelektualnych i emocjonalnych, lecz także zdołasz zapobiec pewnym nieprawidłowościom rozwoju, takim jak brak uwagi, dziecięca depresja czy problemy z zachowaniem. Jestem przekonany, że podstawowa wiedza na temat rozwoju i funkcjonowania dziecięcego mózgu może stanowić ogromną pomoc dla wszystkich ojców i matek, którzy zechcą z niej skorzystać. Wierzę, że informacje oraz opisy strategii i doświadczeń, które tu znajdziesz, przyczynią się do tego, by twoje przeżycia jako taty lub mamy stały się źródłem wielkiej satysfakcji. Ale przede wszystkim mam nadzieję, że zagłębienie się w cudowny świat dziecięcego mózgu pomoże ci nawiązać lepszy kontakt z wciąż tkwiącym w tobie, zagubionym dzieckiem – i przez to lepiej zrozumieć twoje własne dzieci. Dzięki temu i ty, i one zdołacie wydobyć z siebie to, co najlepsze.

 

CZĘŚĆ I
 
 
Fundamenty

 

Rozdział 1
 
Zasady pełnego rozwoju umysłowego

„Osoby inteligentne kierują się planami; mędrcy – zasadami”.

RAHEEL FAROOQ

Zasada to powszechnie obowiązujące i niedające się obejść prawo, które pozwala zrozumieć otaczający nas świat. Prawo grawitacji jest podstawową zasadą w astronomii, higiena to podstawowa zasada zdrowia, a wzajemne zaufanie – podstawowa zasada przyjaźni. Tak jak w przypadku każdego innego zadania, przed którym staje jednostka ludzka, także i w edukacji dziecka istnieją podstawowe zasady, które pozwalają zrozumieć każdemu rodzicowi, jak w większości sytuacji powinien się zachować. Odwołanie się do nich pozwala ocenić różne, alternatywne sposoby postępowania, które mamy do wyboru w trakcie procesu edukacji i wychowania.

Jak wszystkim rodzicom podążającym długą drogą dojrzewania własnych dzieci, także i tobie na pewno nieraz przychodziło – i będzie nadal przychodziło w przyszłości – stawać w obliczu rozmaitych dylematów. Może tu chodzić o sprawy konkretne i praktyczne, na przykład czy skarcić dziecko, czy okazać mu cierpliwość, albo czy czekać, aż zje cały posiłek, czy darować mu jego część. Ale w grę mogą też wchodzić kwestie bardziej ogólne, o niemal filozoficznym wymiarze: jaką wybrać dla dziecka szkołę, czy zapisywać je na zajęcia pozaszkolne, jaką postawę przyjąć odnośnie do czasu spędzanego przez nie przed telewizorem czy na grach w telefonie komórkowym. W gruncie rzeczy wszystkie decyzje, zarówno „filozoficzne”, jak i te z pozoru mało ważne, wpływają na rozwój mózgu dziecka i dlatego dobrze jest osadzić je w kontekście jasnych, praktycznych i solidnie udokumentowanych zasad.

W pierwszej części książki przedstawię podstawowe zasady dotyczące rozwoju mózgu dziecka – takie, które powinni znać wszyscy rodzice. Istnieją cztery proste idee, które należy zrozumieć i dobrze zapamiętać. Ale przede wszystkim są to cztery ważne wskazówki, na których można oprzeć działania mające na celu intelektualny i emocjonalny rozwój dziecka. Są to zasady, na których oparłem wychowanie swoich dzieci i którymi kierowałem się, podejmując wszelkie decyzje dotyczące ich kształcenia. Jestem przekonany, że jeśli zachowuje się te zasady w pamięci w codziennym życiu, także w sytuacjach, w których rodzą się wątpliwości dotyczące spraw związanych z rozwojem dzieci, łatwiej jest podejmować trafne decyzje.

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

Spis treści
Karta tytułowa
Karta redakcyjna
Podziękowania
Wstęp
CZĘŚĆ I. Fundamenty
Rozdział 1. Zasady pełnego rozwoju umysłowego
Rozdział 2. Twoje dziecko jak drzewo
Rozdział 3. Ciesz się chwilą
Rozdział 4. Mózgowe ABC dla rodziców
Rozdział 5. Równowaga
CZĘŚĆ II. Narzędzia
Rozdział 6. Narzędzia wspomagające rozwój mózgu
Rozdział 7. Motywowanie zachowań u dzieci
Rozdział 8. Co zamiast kary?
Rozdział 9. Wytyczanie granic – bez dramatów
Rozdział 10. Empatia
Rozdział 11. Komunikacja
CZĘŚĆ III. Inteligencja emocjonalna
Rozdział 12. Kształcenie inteligencji emocjonalnej
Rozdział 13. Więź
Rozdział 14. Zaufanie
Rozdział 15. Wzrastać bez strachu
Rozdział 16. Asertywność
Rozdział 17. Zasiać ziarna szczęścia
CZĘŚĆ IV. Wzmacnianie mózgu intelektualnego
Rozdział 18. Rozwój intelektualny
Rozdział 19. Uwaga
Rozdział 20. Pamięć
Rozdział 21. Mowa
Rozdział 22. Inteligencja wizualna
Rozdział 23. Samokontrola
Rozdział 24. Kreatywność
Rozdział 25. Najlepsze programy komputerowe dla dzieci poniżej sześciu lat
Rozdział 26. Pożegnanie
Okładka