Łups!

Dolina Koom – to właśnie tam trolle złapały w zasadzkę krasnoludów, a krasnoludy złapały w zasadzkę trolle. To było daleko stąd. To było dawno temu. 

Sam Vimes ze Straży Miejskiej Ankh-Morpork znowu zobaczy wojnę, tym razem przed własnym biurem, jeśli nie rozwiąże zagadki morderstwa przynajmniej jednego krasnoluda. Kiedy jego ukochana Straż się rozsypuje, kiedy grzmią werble bojowe, musi odsłonić każdy ślad, przechytrzyć każdego skrytobójcę, pokonać każdą ciemność, by znaleźć rozwiązanie. 

Aha – codziennie o szóstej, niezawodnie, bez żadnych wykrętów, musi wrócić do domu i poczytać synkowi "Gdzie jest moja krówka" ze wszystkimi odpowiednimi odgłosami podwórka. Są pewne rzeczy, które zwyczajnie trzeba załatwić.

Pomysłowe, dowcipne, logiczne... Wszystko, czym powinna być kolejna powieść w cyklu fantasy, a nawet więcej. „SFX Magazine”

Może pisać łagodne komedie, ale wie, jak przerażająco skomplikowany i ekscytujący jest wszechświat.  „The Times”

To seria, która wydaje się za każdym razem wymyślać od nowa poprzez naturalną ewolucję. „Starburst”

Dodaj komentarz


Ten tom (trzydziesty czwarty w cyklu) trochę mnie znużył. Oczywiście to nadal ten sam dobry Pratchett, ale jednocześnie jakby inny. Więcej w tej powieści polityki, kryminału (tajemnicze morderstwo) i problemów społecznych (stosunki trollowo krasnoludowe) niźli dobrego humoru. Oczywiście uśmiech zagości na twarzy niejednego czytelnika, ale to już nie to co oferował autor na początku cyklu. Jest poważniej i... mrocznie (co akurat mi się podobało).


Kolejny tom serii Świat Dysku, do którego mam mieszane odczucia, ale przeczytałam, gdyż byłam całkiem ciekawa tego, co znów może zaprezentować sir Terry Pratchett. Tomy poświęcone Straży Miejskiej Ankh - Morpork wchodzą mi różnie, ten akurat wciągnęłam bardzo szybko, chociaż nie mogę powiedzieć, bym była zachwycona. Jest to miła lektura na rozluźnienie po ciężkim dniu. Fani z pewnością nie będą zawiedzeni. Myślę, że warto po to sięgnąć.


Trzydziesty czwarty tom opowieści o Świecie Dysku. „Łups!” to kolejna część poświęcona Straży Miejskiej Ankh-Morpork, a szczególnie stojącemu na jej czele Samowi Vimesowi, który ma nie lada problem krasnoludo-trollowe nastroje w mieście uległy znacznemu pogorszeniu a do tego dochodzi do tajemniczego morderstwa. Pratchett jak zwykle bawi, a w pełnej inteligentnego humoru książce daje czytelnikowi rozrywkę na wiele godzin. Jak zwykle książkę szybko się czyta. Polecam


Ta książka Pratchetta obnaża głupotę nietolerancji i ośmiesza źle pojmowaną tradycję. Jak można zmienić (w tym przypadku krasnoludów) spokojnych, niemal wzorowych obywateli w fanatyków, którzy bezkrytycznie przyjmują nieswoje przekonania i za nie walczą. "Łups!" to tak naprawdę cięta satyra. Humor znany z początkowych powieści autora ze Świata Dysku wyparował. Jest teraz subtelniejszy, żeby nie powiedzieć poważny. Powieść jest dość mroczna. Nie każdemu odbiorcy się to spodoba. Niestety pisarze (jak każdy inny człowiek) z wiekiem się zmieniają, ich dokonania również


Jakże problemy Doliny Koom przypominają te, które dręczą nasz świat, nieprawdaż? Trochę słabsza część serii, ale nadal jest zabawnie. Pratchett swoim humor i stylem przyciąga czytelników, niczym miód Kubusia Puchatka. Wierni fani autora z pewnością darują mu ten chwilowy spadek formy. Bo przecież nawet Mistrzowi może zdarzyć się gorszy dzień. Mimo wszystko polecam tę książkę, jako satyryczne spojrzenie na otaczający nas świat.


A według mnie Łups! jest jedną z najlepszych części. Bardzo mi się podobała.


Wielu uważa tę książkę za gorszą, albo i najgorszą. No dobra, lekki spadem formy, ale to jednak wciąż ten sam Pratchett... A może jednak? Choroba odbiła się na jego twórczości... Smutne...


Mroczna tajemnica, morderstwo polityczne, krasnoludy kontra trolle. Okraszone humorem. Jak zwykle świetny Pratchett? W tym przypadku troszkę gorzej, co nie oznacza, że nalezy omijać tą część cyklu. Wręcz przeciwnie.


Jeden z gorszych tomów Świata dysku, jednak nie najgorszy bo takich nie ma. Z pewnością widać w nim odzwierciedlenia naszego świata, jednak tym razem nie jest ono zbyt subtelne.


Ten tom polecam szczególnie naszym politykom. Problem Doliny Koom wypływa w historii co czas jakiś w różnej postaci. Może czas na wnioski.

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj