Znaki życia. Tom II - Wioletta Milewska

Znaki życia. Tom II

5,0

„Znaki życia. Tom I” Wioletty Milewskiej to opowieść o trzech kobietach samotnych w związkach. Malwina od lat zmaga się z uzależnieniem. Brak zrozumienia ze strony bliskich i ciągłe cierpienie powodują poczucie izolacji, zaś ustawiczna walka o przetrwanie związku doprowadza kobietę do ostateczności i stawia w sytuacji podbramkowej. W końcu Malwina zdaje sobie sprawę, że istnieje tylko jedno rozsądne wyjście z dręczącej i wykańczającej ją zależności. Nie przewiduje jednak, jak drastyczne następstwa może mieć podjęta po starannym przemyśleniu decyzja. Sylwię coraz bardziej niepokoją objawy bólowe. Początkowo łagodzi je środkami farmaceutycznymi, wkrótce jednak okazuje się, że pigułki nie przynoszą ulgi. Gdy zwraca się do lekarza, poznaje prawdziwe oblicze polskiego systemu zdrowia. Brakuje jej również wsparcia męża, który od wyjazdu za granicę przestaje się z nią kontaktować. Kobieta postanawia osobiście wyjaśnić zagadkę jego milczenia i jedzie do niego. Tam odkrywa pewną tajemnicę. Wiktoria ma na głowie dom i małe gospodarstwo. Choć od lat jest związana z mężczyzną, którego bardzo kocha, ten wciąż ponad związek z kobietą stawia inne zobowiązania. Kiedy do domu ma się wprowadzić Tomek z dziewczyną, Wiktoria spodziewa się odciążenia w obowiązkach. Niemal natychmiast okazuje się, jak jej oczekiwania mają się do nowej rzeczywistości. Samotność nie jest jedyną rzeczą, jaka łączy ze sobą bohaterki, a ich losy są tylko na pozór zupełnie różne.

Dodaj komentarz


Wsi spokojna, wsi wesoła? Pietruchy wydają się być zwyczajną mazurską wsią, jednak trzy główne bohaterki, trzy różne osobowości czekają przełomowe zmiany.
Sylwia jest nauczycielką, ma męża i wydaje się, że jej życie jest stabilne. Wszystko się zmienia, gdy nękające ją bóle głowy stają się nie do zniesienia. Nieszczęścia, jak w powiedzeniu, chodzą parami. Gdy kobieta coraz bardziej niepokoi się o męża i postanawia przekonać się, co jest przyczyną jego milczenia, jedzie za nim do Szwecji. Okazuje się że Marian ukrywał przed nią swoje drugie życie. Czy to możliwe, że w ten sposób spełniły się jej życzenia sprzed lat?
Malwina prowadzi wyczerpującą walkę z nałogiem i walkę o męża. Kiedy dochodzi do wniosku, że w nierównej potyczce nie ma szans na wygraną, postanawia opuścić pole bitwy. Nie wie, że przemyślana decyzja może mieć dla niej tragiczne następstwa. Wkrótce okazuje się, że dziwny i niewytłumaczalny ciąg zdarzeń może zadecydować o jej wiarygodności. Czy Malwinie wystarczy sił psychicznych w chwili, gdy wszystko zdaje się być przeciw niej? Czy jej zdolności mogą być dla kogoś zagrożeniem?
Kiedy do domu wprowadzają się Tomek z Agatą, Wiktoria jest uradowana. Spodziewa się, że nowi domownicy przejmą część obowiązków, z którymi samej trudno jej poradzić. Ma na głowie dom i małe gospodarstwo, wychowuje córkę i uczy się. Czy jej oczekiwania pokryją się z nową rzeczywistością? Czy Ksawery zacznie poświęcać więcej czasu Wiktorii i córce?

Zaskakujące wątki, niespodziewany rozwój wypadków, ekscytująca powieść. Na zawsze zmienia wiele utartych poglądów.


Czytelnik dostaje oto do ręki dwa tomy książki, która jest… No właśnie, czym jest ta powieść? Dramatem społecznym? Może… Dramatem obyczajowym? Po trosze tak! Autoterapią? Być może… Ale przede wszystkim jest to książka, która wymyka się wszelkim schematom i trudno jest ją jednoznacznie włożyć do jakiejkolwiek szuflady z określeniem gatunku literackiego – bo przynależy do wielu i nie przynależy do żadnego.
Autorka Wioletta Milewska niespiesznie snuje wątki swojej opowieści. Jest to raczej rzeka polskich równin niźli górski potok, choć temat – poważny, ciężki, przytłaczający – nie jest wcale taki rzadki i powinien porywać. I tak naprawdę porywa, choć nie w tempie powieści akcji.
Czy takie sytuacje w polskim społeczeństwie są na porządku dziennym? Nie. Ale mogą być i dlatego trzeba to pokazywać, o tym pisać, o tym dyskutować. Mogą wystąpić na każdym poziomie społecznym – i dlatego są groźne.
Celowo nie piszę co jest tematem tych dwóch tomów. Czytelnik sam powinien do tego dojść, śledząc losy Malwiny i Błażeja od pierwszych kart książki.
Na dwie jeszcze rzeczy chciałbym zwrócić uwagę w twórczości Wioletty Milewskiej. Pierwsza z nich to tło społeczno-obyczajowe powieści… Czy na pewno słusznie określam te dwa tomy mianem „powieści”? A jeśli to bardziej autobiografia? Albo autoterapia? No właśnie, ta książka wymyka się wszelkim schematom… Wracając do tła: autorka opisuje z dokładnością zegarmistrza szereg codziennych czynności wykonywanych w jej domu, w jej obejściu – i tworzy w ten sposób wręcz zdjęcie (kiedyś byśmy powiedzieli: portret) miejsca i społeczności gdzieś w Polsce. Takie zdjęcie można by dopasować do dziesiątków, jeśli nie setek, wsi i miasteczek w całej Polsce. Wszędzie pasują te opisy, ta mentalność, te dialogi… Ot, polskiej prowincji portret (a jednak!) własny. I bardzo, bardzo wiernie przedstawiony.
Sprawa druga to prawdziwy smaczek „Znaków życia”: opowieść pewnego staruszka o czasach bezprawia w okresie wojny i tuż po. Nigdzie jeszcze w polskiej literaturze nie spotkałem takiego opisu ludzi i otaczającej ich grozy, przekazanej tak jak by to zrobił bardzo stary człowiek na przyzbie wiejskiej chaty… No i język tej postaci! Fantastyczne regionalizmy – i jak to się czyta.
Tytuł wreszcie: „Znaki życia”… Czy na pewno: znaki? Może raczej: sens?
Trzeba wziąć do ręki, choć nie jest to lekka lektura. Wziąć, przeczytać i zastanowić się.

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj