Tragedia wyzwolenia - Frank Dikotter

Tragedia wyzwolenia

0,0

„Wyzwolenie” – tak Komunistyczna Partia Chin nazywa swoje zwycięstwo w 1949 roku. W wypadku Chin jednak historia wyzwolenia i następującej po nim rewolucji nie mówi o pokoju, wolności i sprawiedliwości. Jest to przede wszystkim historia zaplanowanego terroru i przemocy.

W 1949 roku, po krwawej wojnie domowej, która wybuchła, gdy ucichły fronty drugiej wojny światowej, nad pekińskim Zakazanym Miastem załopotał czerwony sztandar. Komuniści jednak nie wyzwolili kraju, lecz przekształcili go w jedną z najcięższych tyranii XX wieku, która przyniosła śmierć co najmniej pięciu milionom osób.

Frank Dikötter wprowadza czytelników w rewolucyjną epopeję, czerpiąc z niedawno otwartych archiwów partyjnych, wywiadów i wspomnień, wplatając w brutalną politykę dworu Mao historie zwykłych ludzi. Wszystkim kazano pisać donosy, składać samokrytyki, oskarżać przyjaciół i odpowiadać na pytania dotyczące ich politycznej wiarygodności. Jedna z ofiar nazwała ten sposób postępowania „starannie kultywowanym Auschwitz umysłów”.

Szczegółowo udokumentowana, opisująca rozległą panoramę wydarzeń „Tragedia wyzwolenia” to przełomowy dokument, który rzuca nowe światło na fundamenty jednego z najpotężniejszych współczesnych reżymów.

„Fascynująca książka. Lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć obecną władzę w Pekinie.” Anne Applebaum

„Podobnie jak w "Wielkim głodzie" Dikötter i tym razem wchodzi głęboko w ponurą rzeczywistość Chin. […] Zdziera lśniącą powłokę propagandy Mao i odkrywa przemoc i nędzę tamtego okresu.” „Kirkus”

„Ta książka to efekt imponującej pracy badawczej […]. Głosami indywidualnych bohaterów Dikötter uzupełnia siłę źródeł historycznych o pierwiastek ludzki. „Financial Times”

„Nikt, kto dowie się, jaką cenę chińskie społeczeństwo zapłaciło za komunistyczne rządy Mao, nie znajdzie ani odrobiny zrozumienia dla autorytarnej władzy. Ta doskonała książka jest przerażającą, ale też ważną lekturą dla wszystkich pragnących zrozumieć mrok będący sednem jednej z najważniejszych światowych rewolucji społecznych.” „The Guardian”

„„Tragedia wyzwolenia” to pierwsza książka, która tak szczegółowo opowiada o czasach rządów Mao, wciąż zbyt mało znanych. Zasługuje na to, by stać się jedną z ważniejszych lektur dotyczących historii Chin, ponieważ szczegółowo opisuje siły, które ukształtowały to państwo.”  „The Telegraph”

„[…] książka Diköttera powinna stać się lekturą obowiązkową. Opowiada bowiem o okresie chińskiej historii przesyconym terrorem. Terrorem, który był źródłem niewyobrażalnego okrucieństwa.” „Asian Review”

„Łącząc pasję z bezkompromisowością i skrupulatnością naukowca, Dikötter stworzył przerażającą opowieść o tym, jak przemoc ułatwia zdobycie władzy i jej utrzymanie.” „The Economist”

Dodaj komentarz


Brak komentarzy

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj

W serii ukazały się:

Christian Ingrao Czarni myśliwi. Brygada Dirlewangera

Christopher R. Browning Pamięć przetrwania. Nazistowski obóz pracy oczami więźniów

Gao Ertai W poszukiwaniu ojczyzny. Wspomnienia z chińskiego obozu pracy

Jael Neeman Byliśmy przyszłością

Božidar Jezernik Naga Wyspa. Gułag Tity

Frank Dikötter Wielki głód. Tragiczne skutki polityki Mao 1958–1962

Huszang Asadi Listy do mojego oprawcy. Miłość, rewolucja i irańskie więzienie

Szimon Peres, David Landau Ben Gurion. Żywot polityczny

Christian Ingrao Wierzyć i niszczyć. Intelektualiści w machinie wojennej SS

Julius Margolin Podróż do krainy zeków

Patrick Montague Chełmno. Pierwszy nazistowski obóz zagłady

Calder Walton Imperium tajemnic. Brytyjski wywiad, zimna wojna i upadek imperium

Piotr Osęka My, ludzie z Marca. Autoportret pokolenia ’68

Wendy Lower Furie Hitlera. Niemki na froncie wschodnim

John Dinges Czas Kondora. Jak Pinochet i jego sojusznicy zasiali terroryzm na trzech ­kontynentach

Jacques de Saint Victor Niewidoczna siła. Mafia w społeczeństwach demokratycznych

Gary J. Bass Telegram konsula Blooda. Nixon, Kissinger i zapomniane ludobójstwo

Götz Aly Obciążeni. „Eutanazja” w nazistowskich Niemczech

Ben Urwand Kolaboracja. Pakt Hollywoodu z Hitlerem

Dennis E. Showalter Pancerz i krew. Bitwa pod Kurskiem

Gerald Steinacher Zbiegli naziści. Jak hitlerowscy zbrodniarze uciekli przed
sprawiedliwością
(wyd. 2)

Frederick Taylor Wypędzanie ducha Hitlera. Okupacja i denazyfikacja Niemiec

Adam Hochschild Pogrzebać kajdany. Wizjonerzy i buntownicy w walce o zniesienie
niewolnictwa

Arthur Allen Fantastyczne laboratorium doktora Weigla. Lwowscy uczeni, tyfus i walka z Niemcami

David I. Kertzer Papież i Mussolini. Nieznana historia Piusa XI i rozkwitu faszyzmu w Europie

Następna książka w serii:

Łukasz Krzyżanowski Dom, którego nie było. Powroty ocalałych do powojennego miasta

Frank Dikötter

Tragedia wyzwolenia

Historia rewolucji chińskiej 1945–1957

Przełożyła Barbara Gadomska

Wydawnictwo Czarne 2016

Spis treści

Seria

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

Motto

Przedmowa

Kalendarium

I Podbój (1945–1949)

1 Oblężenie

2 Wojna

II Przejęcie władzy (1949–1952)

3 Wyzwolenie

4 Huragan

5 Wielki terror

6 Bambusowa kurtyna

7 Znowu wojna

III Umacnianie reżymu (1952–1956)

8 Czystka

9 Reforma myśli

10 Droga do poddaństwa

11 Przypływ

12 Obozy pracy

IV Reakcja 1956–1957

13 Za kulisami

14 Trujące chwasty

Wybór źródeł

Podziękowania

Przypisy końcowe

Przypisy

Kolofon

Pozyskać większość, przeciwstawić się mniejszości i zgnieść wszystkich wrogów jednego po drugim.

Mao Zedong

Przedmowa

„Wyzwolenie” – tak Komunistyczna Partia Chin nazywa swoje zwycięstwo w 1949 roku. Słowo to przywodzi na myśl wiwatujące tłumy, które świętują na ulicach odzyskaną wolność. W wypadku Chin jednak historia wyzwolenia i następującej po nim rewolucji nie mówi o pokoju, wolności i sprawiedliwości. Jest to przede wszystkim historia zaplanowanego terroru i systematycznej przemocy.

II wojna światowa w Chinach była krwawa, ale tocząca się w latach 1945–1949 wojna domowa również pociągnęła za sobą setki tysięcy ofiar wśród ludności cywilnej, nie mówiąc już o poległych żołnierzach. Dążąc do odebrania kraju Czang Kaj-szekowi i narodowcom (czyli Kuomintangowi, Chińskiej Partii Narodowej), komuniści oblegali jedno miasto po drugim i głodem zmuszali je do poddania się. Blokada Changchunu, leżącego pośrodku ogromnej mandżurskiej równiny na północ od Wielkiego Muru, trwała przez pięć miesięcy 1948 roku. Lin Biao, naczelny dowódca komunistycznych wojsk, wydał rozkaz, by Changchun zmienić w „miasto śmierci”. Otoczył je łańcuchem wartowników, rozstawionych co pięćdziesiąt metrów, i nie pozwalał się wydostać głodującej ludności cywilnej, by tym bardziej uszczuplić rezerwy zboża broniących miasta narodowców. Mieszkańcy próbowali przeżyć, jedząc trawę, owady i korę z drzew. Niektórzy sięgali nawet po ludzkie mięso. Artyleria przeciwlotnicza i ciężkie działa ostrzeliwały Changchun dzień i noc. Podczas oblężenia zmarło z głodu i chorób co najmniej sto sześćdziesiąt tysięcy ludzi.

Kilka miesięcy później Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza wkroczyła do niestawiającego oporu Pekinu. Inne miasta również kapitulowały bez jednego strzału, obawiając się długiej blokady. Gdzieniegdzie komunistów witały życzliwie nastawione tłumy, okazujące radość, że wojna dobiegła końca, i pokładające ufność w lepsze jutro. W całym kraju przyjmowano wyzwolenie z mieszanką strachu, nadziei i rezygnacji.

Na terenach wiejskich po wyzwoleniu nadszedł czas reformy rolnej. W zamian za obalenie miejscowych przywódców rolnicy otrzymywali kawałek ziemi. Nieuchronnym aspektem rozdziału ziemi była przemoc – większość została wplątana w morderstwo starannie wyselekcjonowanej mniejszości. Działającym na wsi zespołom roboczym wyznaczano normy: liczbę osób, które wieśniacy – gromadzeni setkami w atmosferze przesiąkniętej nienawiścią – mieli oskarżyć, upokorzyć, pobić, pozbawić wszystkiego, a na koniec zabić. Zgodnie z podpisanym krwią paktem między partią a biedotą zlikwidowano blisko dwa miliony „posiadaczy”, często niewiele zamożniejszych od sąsiadów. Liu Shaoqi, drugi co do ważności człowiek w państwie, donosił z prowincji Hebei, że część z nich pogrzebano żywcem, związano i poćwiartowano, zastrzelono lub uduszono. Zabijano także dzieci – jako „małych posiadaczy”.

Niecały rok po wyzwoleniu nadszedł wielki terror, którego celem było usunięcie wrogów kryjących się w szeregach partyjnych. Mao wyznaczył normę, ilu należy zabić: jednego na każdy tysiąc. W wielu rejonach kraju stracono jednak dwa, a nawet trzy razy więcej osób, często pod błahymi pretekstami. Zrównano z ziemią całe wsie. Nawet sześcioletnich uczniów oskarżano o szpiegowanie dla wroga i torturowano na śmierć. Zdarzało się też, że funkcjonariusze po prostu wskazywali kilku przypadkowych więźniów i zabijali ich, by wypełnić założone kwoty. Do końca 1951 roku zamordowano blisko dwa miliony osób, często podczas publicznych wieców na stadionach, częściej jednak z dala od ludzkich oczu – w lasach, wąwozach, nad rzekami, pojedynczo lub w grupach. Gęsta sieć więzień rozsianych wzdłuż i wszerz kraju pochłonęła wielu więcej.

Przemoc była rewolucją, by sparafrazować uwagę Simona Schamy na temat rewolucji francuskiej. Jednak przemoc, by była skuteczna, należało stosować jedynie od czasu do czasu. Nieodmiennie towarzyszyły jej lęk i zastraszanie, którymi również powszechnie się posługiwano. Obywateli zachęcano, by przekształcili się w „nowych ludzi”, jak to nazywali komuniści. Wszędzie – w urzędach, fabrykach, biurach, warsztatach, szkołach i na uniwersytetach – prowadzono „reedukację”, podczas której studiowano gazety i podręczniki, uczono się właściwych odpowiedzi, właściwych idei i właściwych haseł. Przemoc po paru latach osłabła, ale kampania reformy myśli nigdy się nie zakończyła, ponieważ społeczeństwo zmuszono do dogłębnej analizy przekonań przy równoczesnym tłumieniu przelotnych wrażeń, które mogłyby ujawnić burżuazyjne myśli ukryte za maską socjalistycznego konformizmu. Na oczach zgromadzonego tłumu lub podczas odbywających się pod ścis­łym nadzorem sesji samokształceniowych kazano ludziom wielokrotnie pisać wyznania, oskarżać przyjaciół, usprawiedliwiać dawne działania i odpowiadać na pytania dotyczące politycznej wiarygodności. Jedna z ofiar nazwała to „starannie kultywowanym Auschwitz umysłów”.

Reżym opierał się jednak na czymś znacznie wykraczającym poza przemoc i zastraszanie. Historia komunizmu w Chinach to także historia składanych obietnic i łamanych obietnic. Komuniści pragnęli najpierw zachęcać, a dopiero później kontrolować. Podobnie jak Lenin i bolszewicy, Mao zdobył władzę, obiecując każdej niezadowolonej grupie to, czego pragnęła najbardziej: rolnikom ziemię, wszystkim mniejszościom niezależność, intelektualistom swobodę, przedsiębiorcom ochronę własności prywatnej, robotnikom wyższy standard życia. Komunistyczna Partia Chin zgromadziła większość pod sztandarem Nowej Demokracji, obiecującym współpracę ze wszystkimi poza najbardziej zatwardziałymi wrogami ustroju. Pod fasadowym hasłem „zjednoczonego frontu” wiele niekomunistycznych organizacji, takich jak Chłopsko-Robotnicza Demokratyczna Partia Chin, zostało dokooptowanych do rządu, choć kierownictwo sprawowała Komunistyczna Partia Chin.

Te obietnice kolejno łamano. Mao był mistrzem strategii: „pozyskać większość, przeciwstawić się mniejszości i zgnieść wszystkich wrogów jednego po drugim”. Całe spektrum przeciwników systematycznie eliminowano z mimowolną pomocą jutrzejszych wrogów – tych, których namówiono do współpracy z władzami. Zaraz po krwawym terrorze w 1951 roku władze zwróciły się przeciwko dawnym urzędnikom rządowym, których przez parę lat prosiły o pozostanie na stanowiskach. Ich usług już nie potrzebowano; ponad milion zwolniono z pracy lub wtrącono do więzienia.

W 1952 roku przyszła kolej na środowisko przedsiębiorców. Ciągano ich na zebrania oskarżycielskie, gdzie musieli stanąć twarzą w twarz ze swoimi pracownikami, podburzonymi do zaciekłej nienawiści – prawdziwej czy udawanej. W niecałe dwa miesiące w samym tylko Szanghaju ponad sześciuset biznesmenów i sklepikarzy popełniło samobójstwo. Wielu innych zrujnowano. Usunięto wszystko, co stało między przedsiębiorcą a państwem. Zniesiono wszelkie obowiązujące prawa i organa wymiaru sprawiedliwości, a na ich miejsce wprowadzono system prawny importowany ze Związku Radzieckiego. Ograniczono wolność słowa. Niezawisłe sądy zostały zastąpione przez trybunały ludowe. Miejscowe oddziały kontrolowanej przez państwo Ogólnochińskiej Federacji Przemysłu i Handlu przejęły autonomiczne izby handlowe. W 1956 roku rząd wywłaszczył wszystkie przedsiębiorstwa prywatne – od drobnych sklepików po duże zakłady przemysłowe – zgodnie z polityką „spłaty-wykupu”, choć nie szły za nią ani spłata, ani wykup.

Na terenach wiejskich, mimo gwałtownego oporu przeciw kolektywizacji i powodowanym przez nią zniszczeniom, w 1956 roku rolnicy zostali pozbawieni narzędzi, ziemi i zwierząt hodowlanych. Utracili także swobodę poruszania się i zostali zmuszeni do sprzedawania zboża państwu po cenach przez to państwo narzuconych. Stali się niewolnymi robotnikami rolnymi, całkowicie uzależnionymi od lokalnych urzędników. Reżym sam przyznawał, że już w 1954 roku rolnicy spożywali o jedną trzecią mniej żywności niż w latach przed wyzwoleniem. Niemal wszyscy mieszkańcy wsi głodowali.

W 1957 roku Mao zwrócił się przeciwko intelektualistom, wysyłając pół miliona z nich do obozów pracy. Był to punkt kulminacyjny szeregu posunięć, dzięki którym partia zdołała zdławić wszelką opozycję, czy to pochodzącą z mniejszości etnicznych, grup religijnych, rolników, rzemieślników, przedsiębiorców, przemysłowców, nauczycieli i uczonych, czy też tych w szeregach samej partii, którzy zaczęli wątpić. Po dziesięciu latach rządów komunistów nie pozostał właściwie nikt, kto odważyłby się wystąpić przeciwko Przewodniczącemu.

A jednak, mimo łamania wszelkich obietnic, partia przyciągała zwolenników. Wielu było idealistami, niektórzy – oportunistami, jeszcze inni – zbirami. Demonstrowali zdumiewającą wiarę i niemal fanatyczne przekonania, czasami nawet wówczas, gdy ich samych zgniotła machina partyjna. Kilku partyjnych intelektualistów poddanych czystce w 1957 roku naprawdę zgłosiło się na ochotnika do pracy na Wielkim Północnym Pustkowiu, ogromnym bagnistym terenie pełnym komarów, dokąd wysyłano więźniów do prac irygacyjnych. Uznali to za możliwość odkupienia win i wewnętrznej odnowy – w nadziei, że raz jeszcze wolno im będzie służyć partii.

„Czy chińscy komuniści dokonali czegokolwiek dobrego?” – pytał Valentin Chu w znakomitej książce The Inside Story of Communist China, wydanej dziesięć lat po komunistycznym podboju. I odpowiadał, że pojedyncze działanie lub pojedynczy program, wyodrębniony z szerszego tła, mógł być bezcenny: działająca tama, przedszkole, gdzie dzieci mają dobrą opiekę, więzienie, w którym osadzonych traktuje się po ludzku. Kampania walki z analfabetyzmem na wsi była godna pochwały, ale ją zarzucono. Jednak gdy patrzy się na ogólny obraz tego, co zdarzyło się w kraju od 1949 do 1957 roku, te pojedyncze osiągnięcia nie składają się na powszechne dążenie do równości, sprawiedliwości i wolności, czyli wartości głoszonych przez państwo.

Ludzi z różnych warstw społecznych dotknęła wielka tragedia i to oni są głównymi bohaterami tej książki. Ich doświadczenia często pokrywano milczeniem; ignorowała je także oficjalna propaganda, wypuszczająca – wydawało się – nieskończony strumień oświadczeń kierownictwa. Propaganda dotyczyła świata, który miał powstać, a nie przyziemnej rzeczywistości. Był to świat planów, projektów i makiet, świat wzorcowych robotników i wzorcowych chłopów, a nie prawdziwych, żywych ludzi z krwi i kości.

Również historykom zdarza się mylić abstrakcyjną wizję malowaną przez propagandę ze skomplikowanymi, indywidualnymi tragediami rewolucji; aż nazbyt chętnie dają wiarę promiennemu obrazowi tak starannie ukazywanemu światu przez reżym. Niektórzy nazywali lata wyzwolenia „złotą erą” lub „miesiącem miodowym”, w przeciwieństwie do kataklizmu rewolucji kulturalnej, która rozpoczęła się w 1966 roku. W popularniejszym dyskursie obrońcy wiary nadal przedstawiają chińską rewolucję jako jedno z najdonioślejszych wydarzeń w historii świata, tym bardziej że inni komunistyczni dyktatorzy – Józef Stalin w Związku Radzieckim, Pol Pot w Kambodży czy Kim Il-song (Kim Ir Sen) z Korei Północnej – stracili wiarygodność. Jednak, jak wykaże ta książka, pierwsza dekada rządów Mao to czas jednej z najgorszych tyranii w historii XX wieku, która przedwcześnie wysłała do grobu co najmniej pięć milionów cywilnych ofiar i przyniosła nieszczęście ogromnej liczbie innych.

Gros dowodów przedstawionych w tej książce pochodzi z archiwów partyjnych w Chinach. W kilku minionych latach udostępniono ogromne ilości materiałów, czerpałem więc z setek odtajnionych dokumentów, w tym raportów służby bezpieczeństwa, nieocenzurowanych wersji ważnych przemówień członków kierownictwa, wyznań wymuszonych podczas kampanii reformy myśli, śledztw dotyczących buntów na wsi, szczegółowych statystyk dotyczących ofiar wielkiego terroru, raportów na temat warunków pracy w fabrykach i innych zakładach pracy, skarg pisanych przez zwykłych obywateli i wielu innych. Inne źródła obejmują osobiste pamiętniki, listy i dzienniki, a także relacje naocznych świadków, którzy przeżyli rewolucję. Sympatycy reżymu niesłusznie odrzucili wiele informacji od tych naocznych świadków pierwszych lat, obecnie jednak ich opowieści znajdują potwierdzenie w dowodach archiwalnych, zyskują zatem nowe życie. W sumie te źródła dają nam wyjątkową okazję zajrzenia za lśniącą maskę propagandy, by usłyszeć historie zwykłych ludzi, którzy byli i głównymi bohaterami, i głównymi ofiarami rewolucji.

Tragedia wyzwolenia to drugi tom Trylogii narodowej. Dotyczy okresu wcześniejszego niż tom pierwszy – Wielki głód. Tragiczne skutki polityki Mao 1958–1962 – który omawia tę spowodowaną przez człowieka katastrofę humanitarną z dziesiątkami milionów ofiar. Trzeci i ostatni tom, poświęcony rewolucji kulturalnej, jest w przygotowaniu. Charakter dowodów ze źródeł archiwalnych, stanowiących podstawę Trylogii narodowej, został szczegółowo omówiony w Wielkim głodzie w rozdziale Informacje o źródłach.

Kalendarium

6 i 9 sierpnia 1945: Na Hiroszimę i Nagasaki zostają zrzucone bomby atomowe.

8 sierpnia 1945: Stalin wypowiada Japonii wojnę, a wojska radzieckie wkraczają do Mandżurii.

21 sierpnia 1945: Formalna kapitulacja Japonii kończy II wojnę światową na Pacyfiku.

Kwiecień 1946: Po przejęciu władzy we wsiach przez komunistów wojska radzieckie wycofują się z Mandżurii.

Maj 1946: Mao wzywa do radykalnej reformy rolnej i walki klas na wsi.

Czerwiec 1946: Narodowcy Czang Kaj-szeka spychają komunistów aż pod północną granicę Mandżurii, ale są zmuszeni powstrzymać ofensywę, gdy George Marshall, wysłannik prezydenta Trumana, nakazuje zawieszenie broni. Wojska komunistyczne przegrupowują się i przechodzą szkolenie pod kierunkiem Sowietów.

Wrzesień 1946 – czerwiec 1947: Truman wprowadza embargo na eksport broni.

Grudzień 1946 – grudzień 1947: Narodowcy bez przerwy ślą najlepszych żołnierzy do Mandżurii, która staje się dla nich śmiertelną pułapką.

Grudzień 1947 – listopad 1948: Komuniści wygrywają bitwę o Mandżurię dzięki blokadzie wszystkich większych miast.

22 stycznia 1949: Pekin poddaje się komunistom po czterdziestodniowym oblężeniu.

Listopad 1948 – styczeń 1949: Narodowcy przegrywają bitwę pod Xuzhou w środkowych Chinach, umożliwiając komunistom zajęcie doliny rzeki Jangcy i całej południowej części kraju.

Kwiecień – maj 1949: Nankin, leżąca na południowym brzegu Jangcy stolica narodowców, zostaje zdobyty przez komunistów. Po długim oblężeniu komuniści wkraczają do Szanghaju.

30 czerwca 1949: W dwudziestą ósmą rocznicę powstania Komunistycznej Partii Chin Mao ogłasza, że Chiny powinny „patrzeć tylko w jedną stronę” i współpracować ze Związkiem Radzieckim.

1 października 1949: Podczas wiecu na placu Tian’anmen w Pekinie Mao Zedong ogłasza powstanie Chińskiej Republiki Ludowej.

10 grudnia 1949: Po upadku Chongqingu Czang Kaj-szek opuszcza Chiny i chroni się na Tajwanie.

Grudzień 1949 – styczeń 1950: Mao jedzie do Moskwy, by uzyskać od Stalina uznanie i pomoc. 14 lutego 1950 roku Chiny podpisują Traktat o przyjaźni, współpracy i pomocy wzajemnej ze Związkiem Radzieckim.

Czerwiec 1950 – październik 1952: Komuniści przeprowadzają reformę rolną na południu Chin.

25 czerwca 1950: Korea Północna dokonuje inwazji na Koreę Południową, co wywołuje potępienie Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych i kontrofensywę pod dowództwem generała Douglasa MacArthura.

7 października 1950: Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza wkracza do Tybetu.

10 października 1950 – październik 1951: Rozpoczyna się wielki terror, zwany „kampanią przeciw kontrrewolucjonistom”.

18 października 1950: Chiny włączają się do wojny koreańskiej.

Listopad 1950: Początek kampanii „Opór wobec Ameryki, pomoc dla Korei”.

1951 – 1953: Po reformie rolnej wieśniaków łączy się w „zespoły pomocy wzajemnej”, w których dzielą się narzędziami, zwierzętami hodowlanymi i wspólnie pracują.

Październik 1951 – czerwiec 1952: Kampania „Trzech anty”, która ma na celu czystkę w szeregach urzędników rządowych.

Październik 1951: Początek kampanii reformy myśli, mającej podporządkować wykształcone elity i uzależnić je od państwowej biurokracji.

Styczeń – czerwiec 1952: Mao ogłasza walkę z sektorem prywatnym pod postacią kampanii zwanej „Pięć anty”.

Luty – kwiecień 1952: Pekin zarzuca Stanom Zjednoczonym stosowanie broni biologicznej.

5 marca 1953: Umiera Stalin.

27 lipca 1953: Wojna koreańska kończy się zawieszeniem broni.

Listopad 1953: Wprowadzenie monopolu państwowego na zboże; rolnicy zmuszeni są do sprzedaży „nadwyżek” zboża po cenie ustalonej przez państwo.

1953–1955: Zespoły pomocy wzajemnej zostają przekształcone w spółdzielnie rolnicze, w których narzędzia, zwierzęta robocze i praca są wspólne, a ziemia scalona.

Luty 1954 – maj 1955: Czystka – pod pretekstem oskarżeń o „zdradę” i „działania rozłamowe” w partii – obejmuje Gao Ganga i innych prominentnych przywódców.

Kwiecień – grudzień 1955: Hu Feng i inni intelektualiści zostają oskarżeni o przewodzenie „kontrrewolucyjnej klice”. W kampanii przeciwko kontrrewolucjonistom aresztowanych zostaje ponad siedemset siedemdziesiąt tysięcy osób.

Czerwiec 1955: System rejestracji gospodarstw domowych ogranicza swobodę poruszania się mieszkańców wsi.

Lato 1955 – wiosna 1956: W ramach kampanii przyśpieszenia kolektywizacji wsi, zwanej „przypływem fali socjalistycznej na wsi”, wieśniacy zostają zmuszeni do tworzenia gospodarstw kolektywnych, w których nie są już właścicielami ziemi. W miastach większość przemysłu i handlu zostaje znacjonalizowana.

Luty 1956: W tajnym referacie wygłoszonym na XX Zjeździe KPZR w Moskwie Chruszczow oskarża Stalina i potępia kult jednostki. Krytyka stalinowskiej katastrofalnej kampanii kolektywizacji wzmacnia pozycję przeciwników przypływu fali socjalistycznej w Chinach. Mao uznaje destalinizację za zagrożenie dla swojej władzy.

Wrzesień 1956: Ze statutu partii zostaje usunięte odwołanie do „myśli Mao Zedonga”, wprowadza się pochwałę kolektywnego przywództwa, potępia kult jednostki. Przypływ fali socjalistycznej na wsi zostaje zarzucony.

Październik 1956: Zachęceni destalinizacją Węgrzy buntują się przeciw własnemu rządowi, co sprawia, że wojsko radzieckie wkracza na Węgry, rozbija opozycję i wprowadza nowy rząd popierany przez Moskwę.

Zima 1956 – wiosna 1957: Wbrew większości współpracowników Mao zachęca do bardziej otwartego klimatu politycznego w ramach kampanii „Stu kwiatów”, by uniknąć takich niepokojów społecznych, jakie doprowadziły do inwazji na Węgry. W całym kraju studenci i robotnicy demonstrują, protestują i strajkują.

Lato 1957: Kampania przynosi skutek odwrotny do zamierzonego, ponieważ rosnąca fala krytyki doprowadza do kwestionowania prawa partii do rządzenia. Mao dokonuje wolty i oskarża krytyków, że są „wrogimi elementami”, prawicowcami dążącymi do zniszczenia partii. Na czele kampanii przeciwko prawicowcom stawia Deng Xiaopinga. Kampania obejmuje pół miliona osób – w dużej mierze studentów i intelektualistów, którzy zostają zesłani na odległe tereny do ciężkiej pracy. Partia jednoczy się wokół Przewodniczącego, który kilka miesięcy później rozpoczyna Wielki Skok Naprzód.

Dikotter -- Tragedia wyzwolenia -- mapa

I Podbój (1945–1949)

1

Oblężenie

W lecie 2006 roku robotnicy kopiący rowy pod nowy system irygacyjny w Changchunie dokonali ponurego odkrycia: pod żyznym czarnoziemem spoczywały liczne ludzkie szczątki. Metrowa warstwa ziemi przykrywała tysiące szkieletów, ułożonych ciasno jak drewno na opał. Kopiąc głębiej, robotnicy odsłonili jeszcze kilka warstw kości. Lokalnych mieszkańców, zgromadzonych tłumnie wokół terenu wykopalisk, zdumiała rozległość tego masowego grobu. Niektórzy sądzili, że ciała należą do ofiar okupacji japońskiej, czyli pochodzą z czasów II wojny światowej. Jedynie pewien starszy mężczyzna zdał sobie sprawę, że natknięto się właśnie na miejsce pochówku ofiar wojny domowej, która po 1945 roku rozgorzała na nowo między komunistami Mao Zedonga a narodowcami Czang Kaj-szeka.

W 1948 roku komuniści przez pięć miesięcy oblegali Changchun, by głodem zmusić do poddania się garnizon narodowców stacjonujący wewnątrz murów miejskich. Odnieśli zwycięstwo, ale jego koszt okazał się bardzo wysoki. Podczas blokady zmarło z głodu co najmniej sto sześćdziesiąt tysięcy cywilów. Po wyzwoleniu żołnierze komunistyczni pochowali ciała w masowych grobach, nie oznaczając ich nawet kamieniem nagrobnym, tabliczką ani żadnym innym znakiem. Po kilkudziesięciu latach propagandy głoszącej, że Chiny zostały wyzwolone w sposób pokojowy, mało kto pamiętał o ofiarach procesu przejmowania władzy przez komunistów1.

Changchun, leżący na wielkiej mandżurskiej równinie ciągnącej się na północ od Wielkiego Muru Chińskiego, aż do końca XIX wieku był jedynie niewielkim miastem handlowym. Rozwinął się gwałtownie po 1898 roku jako ważny węzeł kolejowy: krzyżowały się tu linie Kolei Południowomandżurskiej zarządzanej przez Japończyków i Kolei Wschodniochińskiej należącej do Rosji. W 1932 roku miasto zostało stolicą Mandżukuo, marionetkowego państwa zależnego od Japonii, która jego władcą ustanowiła Puyi, znanego później jako ostatni cesarz. Japończycy przekształcili Changchun w nowoczesną metropolię na planie koła, z szerokimi alejami, dającymi cień drzewami i licznymi budynkami użyteczności publicznej. Wielkie kremowobiałe gmachy służące cesarskim urzędom wyrosły wokół obszernych parków, a eleganc­kie wille służyły miejscowym kolaborantom i ich japońskim doradcom.

W sierpniu 1945 roku armia radziecka zajęła miasto i w miarę możności rozmontowała fabryki, a maszyny i materiały – jako wojenne łupy – odesłała koleją do Związku Radzieckiego. Pozostałe urządzenia przemysłowe zniszczono, a wiele eleganckich domów odarto ze wszystkich ozdób. Sowieci pozostali tu do kwietnia 1946 roku; wówczas miasto zajęła armia narodowców. Dwa miesiące później wybuchła wojna domowa, a Mandżuria raz jeszcze stała się terenem walk. Atakująca armia komunistyczna, przemieszczająca się z północy, odcięła połączenie kolejowe między Changchunem a twierdzami narodowców dalej na południu.

W kwietniu 1948 roku komuniści ruszyli na sam Changchun i rozpoczęli oblężenie. Dowodził nimi Lin Biao, absolwent Akademii Wojskowej Whampoa. Mimo mizernego wyglądu miał opinię jednego z najlepszych dowódców wojskowych i znakomitego stratega. Był także bezlitosny. Gdy zdał sobie sprawę, że Zheng Dongguo, dowódca obrony Changchunu, nie zamierza skapitulować, postanowił wziąć miasto głodem. 30 maja 1948 roku wydał rozkaz: „Zmieńcie Changchun w miasto śmierci”2.

W Changchunie przebywało wówczas około połowy miliona ludności cywilnej, w tym wielu uchodźców, którzy uciekali do Pekinu przed zbliżającymi się komunistami, ale po odcięciu połączeń kolejowych znaleźli się w pułapce. W mieście stacjonował także stutysięczny garnizon wojskowy narodowców. Niemal natychmiast zarządzono godzinę policyjną – zabroniono wychodzić z domów od ósmej wieczorem do piątej rano. Wszystkim zdolnym do pracy mężczyznom kazano budować okopy. Nikomu nie wolno było opuszczać miasta. Tych, którzy odmawiali poddania się rewizji przez straże, zabijano na miejscu. Mimo to w pierwszych tygodniach oblężenia w mieście panowała atmosfera życzliwości, a zaopatrzenie zrzucano z samolotów. Część zamożnych mieszkańców zawiązała nawet Changchuński Komitet Mobilizacyjny, który dostarczał słodycze i papierosy, opiekował się rannymi i obsługiwał stoiska z herbatą dla żołnierzy3.

Wkrótce jednak sytuacja uległa pogorszeniu. Changchun stał się osamotnioną wyspą, obleganą przez dwieście tysięcy komunistycznych żołnierzy, którzy budowali obronne tunele i odcięli poprowadzone pod ziemią rury zaopatrujące miasto w wodę. Dwadzieścia cztery działa przeciwlotnicze i ciężka artyleria nie przerywały ostrzału, celując przede wszystkim w budynki rządowe. Armia Czang Kaj-szeka zbudowała wokół Changchunu trzy linie obronne bunkrów. Między narodowcami a komunistami rozciągała się ziemia niczyja, wkrótce opanowana przez bandytów4.

12 czerwca 1948 roku Czang wysłał telegraficznie rozkaz odwołujący zakaz opuszczania miasta. Nawet bez nieprzyjacielskiego ostrzału jego samoloty nie byłyby w stanie dokonać tylu zrzutów, by zaspokoić potrzeby wszystkich mieszkańców. Ponadto artyleria przeciwlotnicza komunistów zmuszała samoloty do zachowania wysokości trzech tysięcy metrów, więc wiele zrzutów lądowało poza terytorium kontrolowanym przez narodowców. By zapobiec klęsce głodu, narodowcy zachęcali teraz ludność do ucieczki na wieś. Tych, którzy wyszli z miasta, nie wpuszczano z powrotem, ponieważ nie sposób było ich wyżywić. Każdy opuszczający Changchun był poddawany szczegółowemu przeszukaniu. Nie wolno było zabierać z sobą metalowych przedmiotów, takich jak garnki i patelnie, jak również złota, srebra, a nawet soli, uważanej za cenny towar. Uchodźcy musieli następnie pokonać ziemię niczyją – ciemny, niebezpieczny teren opanowany przez gangi złożone głównie z dezerterów, żerujące na bezbronnych tłumach. Wiele gangów dysponowało bronią, a nawet końmi, niektóre posługiwały się hasłami. Najsprytniejszym uciekinierom udawało się ukryć coś z biżuterii, zegarek lub wieczne pióro, ale jeśli u kogoś znaleziono wszyty w ubranie kolczyk czy bransoletkę, mógł stracić życie. Czasami uciekinierom zabierano całą odzież. Niektórym udawało się uratować najlepsze ubrania, chowając je głęboko w płóciennym worku wypełnionym brudnymi szmatami, w tym zasiusianymi ubrankami dziecięcymi, w nadziei że smród zniechęci rabusiów5.

Mało komu udawało się przedostać poza linie komunistów. Wzdłuż zasieków z drutu kolczastego i głębokich na cztery metry rowów Lin Biao rozmieścił co pięćdziesiąt metrów wartowników i kazał zablokować wszystkie wyjścia. Informował Mao: „Nie pozwalamy uchodźcom wychodzić i nakłaniamy ich do powrotu. Ta metoda na początku była bardzo skuteczna, potem jednak zapanował jeszcze większy głód, więc głodujący cywile tłumnie opuszczali miasto w dzień i w nocy, a gdy ich odgoniliśmy, zaczęli się gromadzić na terenie między naszymi oddziałami a wrogiem”. Lin opisywał, z jaką desperacją uciekinierzy starali się przejść przez komunistyczne linie:

Klękali przed naszymi żołnierzami i błagali, by ich przepuścić. Niektórzy zostawiali u nas niemowlęta i małe dzieci, a sami uciekali, inni wieszali się przed posterunkami wartowników. Na widok tego nieszczęścia żołnierze tracili determinację, niektórzy nawet padali na kolana i szlochali wraz z głodującymi, mówiąc: „My tylko wykonujemy rozkazy”. Inni potajemnie niektórych przepuszczali. Gdy położyliśmy temu kres, odkryto inną tendencję, mianowicie żołnierze bili i związywali uchodźców, a także strzelali do nich, co czasami prowadziło do ich śmierci (nie mamy jeszcze żadnych danych o liczbie rannych czy pobitych na śmierć).

Pół wieku później Wang Junru wyjaśnił, co się działo, gdy był żołnierzem: „Powiedziano nam, że to wrogowie i muszą umrzeć”. Wang miał piętnaście lat, gdy komuniści siłą wcielili go do wojska. Podczas oblężenia był wśród tych żołnierzy, którym kazano odpędzać głodnych cywilów6.

Pod koniec czerwca około trzydziestu tysięcy osób tkwiło w pułapce na terenie ciągnącym się między komunistami, którzy nie pozwalali im przejść, a narodowcami, którzy nie wpuszczali ich na powrót do miasta. Codziennie umierały setki ludzi. Dwa miesiące później w strefie śmierci tłoczyło się już ponad sto pięćdziesiąt tysięcy cywilów, skazanych na jedzenie trawy i liści i powolną śmierć głodową. W palącym słońcu wszędzie leżały ciała z rozdętymi brzuchami. „Wszystko przenikał smród rozkładu” – wspominał jeden z tych, którzy przeżyli7.

Sytuacja w mieście była niewiele lepsza. Do nakarmienia samej tylko ludności cywilnej potrzeba było codziennie około trzystu trzydziestu ton zboża, natomiast cztery czy pięć samolotów mogło dostarczyć w najlepszym razie osiemdziesiąt cztery tony, a przeważnie znacznie mniej. Dla potrzeb obrony Changchunu wszystko rekwirowano. W sierpniu Czang Kaj-szek zakazał nawet prywatnego handlu, grożąc, że każdy kupiec, który postąpi wbrew rozkazowi, zostanie rozstrzelany. Żołnierze sił Czanga wkrótce zwrócili się przeciwko cywilom i grożąc bronią, odbierali im żywność. Zabito wszystkie wojskowe konie, potem psy, koty i ptaki. Zwykli ludzie jedli zgniłe sorgo i kolby kukurydzy, potem zrywali korę z drzew. Inni żywili się owadami i skórzanymi pasami. Niektórzy zdecydowali się jeść ludzkie mięso, sprzedawane na czarnym rynku w cenie odpowiadającej 1,20 dzisiejszego dolara za funt8.

Mnożyły się przypadki zbiorowych samobójstw. Całe rodziny zabijały się, by uciec przed nędzą. Dziesiątki ludzi codziennie umierało na ulicy. „Po prostu leżeliśmy w łóżkach, czekając na śmierć – powiedziała Zhang Yinghua podczas rozmowy o klęsce głodu, która odebrała życie jej bratu, siostrze i większości sąsiadów. – Nie mieliśmy sił, nawet by się czołgać”. Song Zhanlin, której także udało się przeżyć, wspominała, że przechodziła obok uchylonych drzwi niskiego domku. „Weszłam, żeby popatrzeć, i zobaczyłam kilkanaście ciał leżących w całym pokoju, na łóżku i na ziemi. Wśród tych na łóżku jeden człowiek leżał z głową na poduszce, a dziewczynka trzymała w objęciach niemowlę; wyglądało, jakby spali. Wiszący na ścianie zegar wciąż tykał”9.

Na jesieni temperatura spadła, więc żywi usiłowali się ogrzać. Palono deski podłogowe, dachy, czasami całe budynki. Ścinano drzewa, ściągano nawet drewniane tablice. Z jezdni zrywano asfalt. Stopniowa destrukcja miasta, jak powolnie postępująca implozja, rozpoczęła się na przedmieściach i przesuwała ku centrum. Ostatecznie z dymem poszło czterdzieści procent zabudowy. Nieszczęście pogłębiał bliski, ciężki ostrzał artyleryjski. Ludzie chronili się w ruderach wypełnionych gruzem i rozkładającymi się zwłokami, natomiast dowództwo wojsk Czang Kaj-szeka znalazło osłonę za potężnymi betonowymi murami Centralnego Banku Chin10.

Przez cały okres oblężenia żołnierze dezerterowali. Komuniści odpędzali cywilów, chętnie zaś witali żołnierzy, obiecując im dobre jedzenie i łagodne traktowanie. Megafony dniami i nocami nadawały propagandowe teksty, zachęcające do dezercji lub buntu: „Czy wstąpiliście do armii Kuomintangu? Wciągnięto was do niej siłą […]. Przyjdźcie do nas […]. Z Changchunu nie ma już ucieczki […]”. Gdy lato dobiegło końca, liczba dezerterów gwałtownie wzrosła, ponieważ żołnierze zaczęli otrzymywać zmniejszone dzienne racje – trzysta gramów ryżu i mąki11.

Oblężenie trwało sto pięćdziesiąt dni. W końcu, 16 października 1948 roku, Czang rozkazał generałowi Zheng Dongguo ewakuować Changchun i przebić się na południe do Shenyangu, pierwszego dużego miasta na linii kolejowej prowadzącej do Pekinu. „Jeśli Changchun upadnie, czy naprawdę uważa pan, że Pekin będzie bezpieczny?” – spytano Zhenga. Westchnął. „Żadne miejsce w Chinach nie będzie bezpieczne”12.

Zheng musiał wycofać dwie armie: Sześćdziesiątą, złożoną głównie z pozbawionych ducha żołnierzy z subtropikalnej prowincji Junnan, oraz Nową Siódmą, w skład której wchodzili twardzi, wyszkoleni przez Amerykanów weterani, przedtem walczący na froncie birmańskim. Siódma wyruszyła zgodnie z rozkazem, ale nie udało jej się przełamać blokady. Sześćdziesiąta odmówiła ruszenia się, zresztą jej żołnierze byli zbyt słabi, żeby pokonać pieszo cały dystans do Shenyangu. Zwrócili broń przeciwko Siódmej Armii i przekazali miasto w ręce Lin Biao.

Upadek Changchunu, przedstawiany w chińskich książkach historycznych jako rozstrzygające zwycięstwo w bitwie o Mandżurię, okupiony był śmiercią głodową stu sześćdziesięciu tysięcy cywilów na terenie oblężonym przez komunistów. „Changchun był jak Hiroszima – napisał Zhang Zhenglong, porucznik Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, który dokumentował oblężenie. – Liczba ofiar była zbliżona. W Hiroszimie trwało to dziewięć sekund; w Changchunie pięć miesięcy”13.

2

Wojna

6 sierpnia 1945 roku samolot B-29 zrzucił na Hiroszimę bombę atomową. Trzy dni później w oślepiającym błysku przestało istnieć Nagasaki. Nie minął tydzień, a cesarz Hirohito rozkazał wojsku złożyć broń.

Bezwarunkową kapitulację Japonii, kończącą jeden z najkrwawszych rozdziałów w historii Chin, powitano w tym kraju wybuchem radości. W Chongqingu, wojennej stolicy Czang Kaj-szeka, wiwatowano i strzelano z petard, „początkowo sporadyczne, ale stopniowo, w ciągu godziny, okrzyki szczęścia zaczęły wybuchać jak wulkan”. Po niebie radośnie tańczyły snopy świateł reflektorów. Ulice wypełniły się potokiem wiwatujących, śmiejących się i płaczących ludzi, którzy ofiarowywali papierosy każdemu napotkanemu amerykańskiemu żołnierzowi. Gdy Czang, ubrany w zwykły mundur bez orderów, przeczytał w radio wiadomość o zwycięstwie i wyszedł ze studia, zagarnął go rozradowany tłum. Sympatycy przedzierali się przez szeregi policji, inni zwisali z balkonów, krzyczeli, stojąc na dachach, lub wysoko unosili dzieci, by zobaczyły Generalissimusa14.

Ośmioletnia wojna była okresem strasznego ludzkiego bestialstwa. Gdy w grudniu 1937 roku oddziały japońskie zajęły ówczesną stolicę, Nankin, doszło do sześciotygodniowej krwawej orgii, podczas której systematycznie zabijano cywilów i rozbrojonych żołnierzy. Jeńców otaczano i rozstrzeliwano z karabinów maszynowych, wysadzano w powietrze minami przeciwpiechotnymi lub dźgano bagnetami na śmierć. Rozbestwieni żołnierze gwałcili, okaleczali i zabijali kobiety, także małe dziewczynki i staruszki. Nie istnieje żadna w miarę dokładna statystyka zgonów, szacunki zaś wahają się od czterdziestu tysięcy do trzystu tysięcy ofiar. W ostatnich latach wojny polityka spalonej ziemi, prowadzona w odwecie za działalność partyzancką, doprowadziła do ruiny niektóre części północnych Chin, gdzie całe wsie puszczano z dymem. Wyłapywano i zabijano mężczyzn od piętnastego do sześćdziesiątego roku życia, jeśli wzbudzili jakiekolwiek podejrzenia o wrogie nastawienie.

Przez cały okres okupacji Japończycy stosowali broń chemiczną i biologiczną. W tajnych laboratoriach, ciągnących się od północnej Mandżurii po subtropikalną prowincję Guangdong, prowadzono brutalne, kończące się śmiercią doświadczenia na jeńcach wojennych. Ofiary, zarażane rozlicznymi drobnoustrojami, poddawano wiwisekcji bez narkozy. Innym amputowano kończyny, wycinano żołądki lub chirurgicznie usuwano części organów. Na więźniach przywiązanych do słupów wypróbowywano broń, w tym miotacze ognia i środki chemiczne. W jednostce 731 – niesławnym obozie jenieckim niedaleko Harbinu, wyposażonym w lotnisko, stację kolejową, baraki, laboratoria, sale operacyjne, krematoria, kino, a nawet świątynię szintoistyczną – zakażano pchły i ubrania dżumą, wąglikiem i cholerą, a następnie zamykano je w bombach, które zrzucano na ludność cywilną15. Uciekając przed Japończykami i kolaborantami, dziesiątki milionów osób ruszyło na południe, ku Junnanowi i Syczuanowi, gdzie narodowcy na czas wojny założyli bazy. Jednak nawet na terytoriach nieokupowanych żyło się w strachu, bo potężne naloty niszczyły cele cywilne w stołecznym Chongqingu i innych większych miastach, pozostawiając miliony zabitych, rannych i bezdomnych16.

Wobec perspektywy pokoju ludzka fala płynąca od wybrzeża w głąb kraju zaczęła zmieniać kierunek. Pewien rikszarz krótko ujął znaczenie japońskiej kapitulacji, gdy przeczytawszy gazetkę ścienną w Chongqingu, mruknął: „Japonia pokonana. Możemy już wracać do domu?”. Na całym ogromnym terytorium kraju miliony przymusowych wygnańców zaczęło sprzedawać byle jak sklecone meble, gotując się do wędrówki do domu, by podjąć wątki dawnego życia, odbudować rodziny, domy i firmy. Nad brzegami rzeki Jangcy jedni szukali łodzi, którymi można by spłynąć w stronę ujścia, inni pchali wozy i wędrowali pieszo w palącym słońcu17.

Także i rząd szykował się do powrotu do domu. Oficjalna ceremonia kapitulacji z udziałem Chin i Japonii odbyła się 21 sierpnia 1945 roku na lotnisku Zhijiang w prowincji Hunan. Siedząc w cieniu wiśni, generał Takeo Imai przekazał zwycięzcom mapę pokazującą rozmieszczenie miliona jego żołnierzy w Chinach. Pozwolono im zachować broń i pilnować porządku aż do przybycia oddziałów Kuomintangu, które pośpiesznie przewożono do wszystkich większych miast na południe od Wielkiego Muru w ramach spektakularnej operacji z udziałem transportu morskiego i powietrznego, dowodzonej przez generała Alberta Wedemeyera, jednego z najwyższych rangą dowódców amerykańskich w Azji Wschodniej. W trakcie przemieszczania oddziałów wojskowych, akcji o skali niemającej sobie równych podczas II wojny światowej, około osiemdziesięciu tysięcy żołnierzy Szóstej Armii przewieziono samolotami do Nankinu, by przejęli dawną stolicę. W Szanghaju biednie odziani żołnierze z Dziewięćdziesiątej Czwartej Armii wysiadali z ogromnych samolotów transportowych, patrząc z niedowierzaniem na witający ich na pasie startowym, wymachujący sztandarami tłum. „Chłopskiego pochodzenia żołnierze schodzili nieśmiało po stromych drabinach, starając się salutować, oszołomieni widokiem ludzi, których przyjechali wyzwolić. Wyzwoleni ubrani byli w jedwabne szaty i skórzane buty; wyzwoliciele mieli zakurzone słomiane sandały”18.

Na ulicach Szanghaju wiwatujące tłumy zawiesiły wielkie portrety Czang Kaj-szeka, dekorowane girlandami kwiatów i bibułką. Na całym wybrzeżu wojska rządu narodowego wkraczały do miast, gdzie „ogromne tłumy ludzi wypełniały ulice i krzyczały aż do ochrypnięcia, witając wyzwolicieli”. Trzecią grupę przetransportowano do Pekinu; amerykańskie lotnictwo przewoziło codziennie od dwóch do czterech tysięcy żołnierzy, ścigając się z czasem. W pierwszych dniach listopada złapano i rozbrojono ostatnich Japończyków znajdujących się na południe od Wielkiego Muru19.

Jednak nie tylko Czang Kaj-szek rościł sobie prawa do terytorium Chin. Dwa dni po zbombardowaniu Hiroszimy Związek Radziecki wypowiedział wojnę Japonii, tym samym dotrzymując obietnicy, jaką Józef Stalin złożył w Jałcie w lutym 1945 roku Winstonowi Churchillowi i Franklinowi D. Rooseveltowi. W tym czarnomorskim kurorcie Stalin, w zamian za złamanie paktu o nieagresji z Japonią, zażądał kontroli nad mandżurskimi portami Dalianem i Lüshunem (Port Arthur) oraz prawa do wspólnego z Chinami zarządzania kolejami w Mandżurii. Roosevelt przystał na te warunki, nie konsultując się z sojusznikiem Czang Kaj-szekiem. Stalin domagał się też dwumiesięcznego zaopatrzenia armii liczącej półtora miliona żołnierzy w żywność i paliwo. Także i to Roosevelt zaakceptował; na Syberię w ramach programu lend-lease słano setki statków z dostawami, w tym pięćset czołgów Sherman20.

Oznaczało to, że Sowieci, śpiesząc w stronę Berlina, by zająć przed Amerykanami połowę Europy, i tak zdołali utrzymać na Syberii niemal milion żołnierzy. 8 sierpnia 1945 roku pokonali rzekę Amur i wkroczyli do Mandżurii, wspierani przez taktyczne lotnictwo. Pociągi pancerne przewożące elitarne oddziały zmierzały na wschód po torach Kolei Wschodniochińskiej ku Harbinowi, codziennie przesuwając się o jakieś siedemdziesiąt kilometrów. Oddzielny atak od strony Władywostoku skierował się ku Korei, gdzie wkrótce zajęto port Rasŏn. Japończycy dysponowali niewielką liczbą samolotów i niemal nie stawiali skutecznego oporu. W ciągu kilku dni Rosjanie opanowali wszystkie strategiczne punkty w Mandżurii21.

Niedaleko, bo zaledwie sto kilometrów na południe od Wielkiego Muru, Mao Zedong liczył swoje wojsko. W 1927 roku, po kilkuletniej współpracy, doszło do wybuchu wojny domowej między komunistami a narodowcami. W 1934 roku Mao i jego zwolennicy musieli się wycofać daleko w głąb kraju, umykając przed siłami Czang Kaj-szeka. Rok później około dwudziestu tysięcy tych, którzy przeżyli Długi Marsz, założyło kwaterę główną w leżącym w środkowych Chinach Yan’anie, daleko od linii wroga. Wielu żołnierzy mieszkało tam w jaskiniach. Przez dziesięć lat Mao konsolidował władzę; na terenach wiejskich w całych północnych Chinach sprawował ostatecznie kontrolę nad mniej więcej dziewięciuset tysiącami partyzantów. Był gotów uderzyć.

Jednak Mao był nadmiernym optymistą w swojej ocenie równowagi sił. Snuł wspaniałe plany rozniecenia powstania w Szanghaju i przejęcia tego potężnego ośrodka finansowego. Bez głębszego namysłu rozkazał trzem tysiącom nieumundurowanych żołnierzy potajemnie wejść do miasta i przygotować powszechne powstanie, które – miał nadzieję – przyśpieszy rewolucję. Kontynuował tę strategię mimo raportów, z których wynikało, iż przeciwnik jest znacznie liczniejszy, a idea powstania nie cieszy się poparciem. Wówczas wtrącił się Stalin, nakazując Mao, by powstrzymał żołnierzy i unikał otwartej konfrontacji z narodowcami. Chiński przywódca niechętnie na to przystał. Gdy Armia Czerwona zajęła Mandżurię, Mao miał nową wizję: zamierzał teraz wyjść na spotkanie Rosjanom i zająć pas ziemi sięgający od Mongolii Wewnętrznej przez całą Mandżurię. Cztery grupy armii, w tym sto tysięcy żołnierzy z dywizji Armii Ósmej Drogi dowodzonej przez Lin Biao, ruszyły na północ, gdzie wkrótce spotkały się z Armią Czerwoną22.

Stalinowi jednak zależało przede wszystkim na tym, żeby amerykańskie siły zbrojne jak najszybciej opuściły Chiny i Koreę. Stany Zjednoczone miały przecież monopol na bombę atomową, a Stalin obawiał się kolejnej wojny. By osiągnąć swój cel, otwarcie głosił poparcie dla chińskiego rządu narodowców, a w traktacie chińsko-radzieckim uznał Czang Kaj-szeka za przywódcę zjednoczonych Chin. 20 sierpnia 1945 roku wysłał do Mao zalecenie, żeby jego siły unikały wszelkiej otwartej konfrontacji z wojskami rządowymi, a zamiast tego umacniały swoją pozycję na wsi. Mao został zmuszony do zmiany kursu23.

Przed słabymi, podzielonymi Chinami stanęła teraz groźna perspektywa. Gdyby Związek Radziecki wsparł Komunistyczną Partię Chin, doprowadziłoby to do podziału kraju na zdominowaną przez Rosjan północ i chronione przez Amerykanów południe. W dniu, w którym Armia Czerwona wkroczyła do Mandżurii, rozpoczęły się negocjacje między Stalinem a Czang Kaj-szekiem. Song Ziwen, jeden z najwybitniejszych mężów stanu w rządzie Czanga, nie miał zbyt wielu atutów podczas prowadzonych w Moskwie rozmów. Został zmuszony do zaakceptowania ustępstw, na które Roosevelt już wcześniej przystał w Jałcie: Port Arthur, naturalny port na południowym krańcu Mandżurii, miał zostać radziecką bazą marynarki, a nowoczesny port w Dalianie Rosjanie mieli wykorzystywać na równych prawach z Chińczykami. Związek Radziecki i Chiny stały się współwłaścicielami Kolei Południowomandżurskiej i Kolei Wschodniochińskiej, zbudowanych przez carską Rosję. W zamian za to Stalin uznał suwerenność chińskiego rządu narodowców na całym terytorium Chin i zobowiązał się oddać Mandżurię Czang Kaj-szekowi.

Mając w kieszeni podpisany traktat chińsko-radziecki i zapewnienie Moskwy, że popiera jego rząd, Czang zaprosił Mao do negocjacji pokojowych i dyskusji o przyszłości kraju. Godząc się na znaczne osobiste ryzyko, Mao poleciał do Chongqingu w towarzystwie ambasadora USA Patricka Hurleya. Czang i Mao nie widzieli się od dwudziestu lat. Podczas oficjalnego przyjęcia, wydanego pierwszego wieczoru, wymieniali wymuszone uśmiechy i przepijali do siebie winem z prosa. Mao przez sześć tygodni negocjował, domagając się ustępstw, podczas gdy w kraju nadal toczyły się zacięte walki między komunistami a narodowcami. W końcu, 18 września, Mao ogłosił: „Musimy położyć kres wojnie domowej i wszystkie partie powinny się zjednoczyć pod wodzą przewodniczącego Czanga, by zbudować współczesne Chiny”. Formalne oświadczenie wydano 10 października, w rocznicę rewolucji 1911 roku, która doprowadziła do obalenia rządów dynastii Qing. Kilka dni później, po powrocie do Yan’anu, Mao wyjaśnił towarzyszom, że porozumienie uzgodnione w Chongqingu to tylko „świstek papieru”24.

Stalin publicznie poparł Czanga, ale chciał także wzmocnić Komunistyczną Partię Chin, by ograniczyć swobodę działania Chińskiego Rządu Narodowego i jego amerykańskich sojuszników. W sierpniu pozwolił komunistom przejąć Kałgan (dzisiejsze Zhangjiakou). W XIX wieku podążające z całego cesarstwa karawany wielbłądów gromadziły się przy tym newralgicznym przejściu przez Wielki Mur z ładunkami herbaty dla Rosji. Kałgan wciąż nazywano Północną Bramą Pekinu; kto sprawował władzę nad tym starodawnym miastem, znajdował się na strategicznej pozycji umożliwiającej atak na Pekin. Japończycy uczynili z miasta ośrodek gospodarczy i przemysłowy, a także zostawili po sobie ogromne zapasy broni i amunicji, w tym sześćdziesiąt czołgów25.

Radzieckie wojska w innych miastach Mongolii Wewnętrznej i Mandżurii otrzymały polecenie, by wyposażyć siły komunistyczne w japońską broń i pojazdy. Trudno jest wiarygodnie oszacować skalę radzieckiej pomocy logistycznej i wojskowej udzielonej komunistom, Moskwa twierdziła jednak później, że przekazała siłom Mao siedemset tysięcy sztuk broni palnej, osiemnaście tysięcy karabinów maszynowych, osiemset sześćdziesiąt samolotów i cztery tysiące dział. Za kulisami Sowieci zalecali, żeby komuniści rozmieścili większość swych wojsk w Mandżurii. Mao, wówczas przebywający jeszcze w Chongqingu, we wrześniu rozkazał głównym siłom partyzanckim przekroczyć Wielki Mur i wejść do Mandżurii. Tam, za zgodą Sowietów, komuniści wchłonęli zdemobilizowanych żołnierzy, resztki wojsk kolaborującego z Japończykami marionetkowego rządu i bandyckie hordy. Do końca roku Mao zdołał utworzyć z tej zbieraniny półmilionową armię26.

Czang Kaj-szek doskonale wiedział, że Sowieci współpracują w Mandżurii z komunistami, ale nie mógł sobie pozwolić na spory ze Stalinem. Rozumiał strategiczne i gospodarcze znaczenie tej części kraju, posiadającej stalownie, ogromne złoża węgla i rudy żelaza, gęste lasy i żyzne ziemie uprawne, więc polecił generałowi Du Yumingowi odzyskanie regionu. Jego oddziałom odmówiono jednak zezwolenia na lądowanie w Port Arthur i Dalianie, które po podpisaniu traktatu radziecko-chińskiego znalazły się pod kontrolą Sowietów. Gdy w październiku 1945 roku okręty amerykańskiej Siódmej Floty wpłynęły zamiast tego do Yingkou, mniejszego portu z połączeniem kolejowym z interiorem, natknęły się na garnizon komunistów. Generał Du przekroczył Wielki Mur w Shanhaiguanie i ruszył naprzód wzdłuż linii kolejowej, niemal nie napotykając oporu ze strony oddziałów komunistycznych. Trzysta kilometrów dzielących Wielki Mur od ośrodka przemysłowego Shenyang pokonał w niecałe trzy tygodnie. Czang pertraktował z Moskwą w nadziei, że Stalin zgodzi się przynajmniej podzielić Mandżurię. Zmuszeni wypełnić zobowiązania wobec chińskiego rządu narodowego, Sowieci niechętnie ustąpili i pozwolili na przewiezienie sił Czanga samolotami do Changchunu, leżącego dalej na północ przy linii kolejowej prowadzącej z Shenyangu27.

Wkrótce wyjaśniła się przyczyna radzieckiej niechęci: miasta padły ofiarą fali grabieży dokonanych przez Armię Czerwoną. James McHugh, jeden z pierwszych biznesmenów, których wpuszczono do Shenyangu, donosił, że sowieckim żołnierzom pozwolono na „trzy dni gwałtów i rabunków”. „Kradli wszystko, co zobaczyli, młotkami rozbijali toalety i wanny, wyrywali z tynku przewody elektryczne, rozpalali ogniska na podłodze i albo doprowadzali do pożaru domu, albo przynajmniej wypalali w podłodze wielką dziurę”. Kobiety obcinały włosy i ubierały się po męsku, by uniknąć gwałtów. „Fabryki wyglądały jak umęczone szkielety, opróżnione z maszyn”. Pewien reporter napisał, że Shenyang „z wielkiego przemysłowego miasta został sprowadzony do statusu tragicznej, zatłoczonej stacji przesiadkowej przy kontrolowanej przez Rosjan kolei do Dairenu [Dalianu]”. Systematyczny rabunek infrastruktury przemysłowej Mandżurii zostanie później wyceniony na dwa miliardy dolarów28.

Sowieci przez pięć miesięcy opóźniali wycofanie wojsk z Mandżurii, a ostatnie czołgi przekroczyły granicę dopiero w kwietniu 1946 roku. Wieś przekazali komunistom i pozwolili Lin Biao rozmieścić oddziały na przedmieściach wszystkich większych miast. Jego Armia Ósmej Drogi, wyposażona w japońską broń, zaatakowała garnizon Czanga w Changchunie i zabiła większość z siedmiu tysięcy żołnierzy. Harbin, mandżurskie „lodowe miasto” leżące blisko granicy rosyjskiej, przekazano Mao 28 kwietnia.

Prezydent Truman, zamiast wspomagać Czang Kaj-szeka, sojusznika z czasów wojny, wysłał George’a Marshalla, by doprowadził do powstania rządu koalicyjnego, złożonego z narodowców i komunistów. Czang, uzależniony od dalszej amerykańskiej pomocy gospodarczej i wojskowej, nie miał wyboru – musiał przystać na amerykański plan, mimo że perspektywa trwalszego porozumienia między obiema stronami wydawała się odleglejsza niż kiedykolwiek. Komuniści natomiast nie mieli nic do stracenia: wykorzystali rozejm do przegrupowania i dalszej ekspansji w Mandżurii, gdzie założyli bazy na wsi, z dala od głównych miast i linii kolejowych. Niezwykle uprzejmy i skromny Zhou Enlai, wysłannik Mao na rozmowy pokojowe, był mistrzem pozorów – dbał o bliskie kontakty z Marshallem i przedstawiał mu komunistów jako partię agrarnych reformatorów pragnących uczyć się od demokracji. Zhou przekonał nawet Mao do uroczystej deklaracji, że „demokracja chińska musi podążać drogą amerykańską”. Mao był gotów zgodzić się – na papierze – niemal na wszystko, byle tylko nikt nie sprawdzał, co rzeczywiście robi w terenie. Gdy Armia Czerwona wycofała się z Mandżurii, Marshall uwierzył, że Stalin wyrzekł się Chin. Jego chęć pomocy Czangowi zaczęła słabnąć29.

Czang zdawał sobie sprawę, że amerykańskie wsparcie się załamuje, jednak zdecydowanie dążył do usunięcia komunistów z Changchunu. Jego żołnierze nie natrafili na silniejszy opór. W pierwszych dniach czerwca 1946 roku stutysięczna armia Lin Biao wycofała się w chaosie na północ. Nowa Pierwsza i Nowa Szósta Armia Czanga podjęły pościg i zepchnęły komunistów na drugą stronę rzeki Sungari. Oddziały narodowców znalazły się w dogodnym miejscu do ataku na Harbin, jedyne miasto pozostające jeszcze w rękach komunistów. Armia Lin Biao była w rozsypce, ponieważ żołnierze masowo dezerterowali. Zhao Xuzhen, ówczesny żołnierz, wspominał w wywiadzie, że nawet oficerowie, członkowie partii i instruktorzy polityczni znikali w bezładnym odwrocie: „niektórzy wracali do domu, niektórzy zostawali bandytami, a niektórzy się poddawali”. Jednak Marshall raz jeszcze doradził Czangowi wstrzymanie postępu armii i ogłoszenie zawieszenia broni. Amerykański wysłannik krótko przedtem odwiedził Yan’an, gdzie Mao skutecznie kreował obraz liberalnych reform i demokracji. Marshall napisał nawet do Trumana, że siłom komunistycznym w Mandżurii „bliżej do uzbrojonych band niż regularnego wojska”30.

Komuniści wykorzystali czas rozmów pokojowych do przeszkolenia żołnierzy, scalenia dwustutysięcznej armii, która przedtem służyła pod dowództwem Japończyków, i zwerbowania dodatkowych sił ze wsi. Wśród rekrutów znaleźli się także jeńcy wojenni i kryminaliści, oddziały koreańskie i uchodźcy z Mandżurii, powracający ze Związku Radziec­kiego. Wszystkich poddawano brutalnym ćwiczeniom i bezwzględnej dyscyplinie, a uczestniczyli w tym często radzieccy doradcy techniczni i specjaliści wojskowi. Rosjanie otworzyli nawet szesnaście instytucji militarnych, w tym szkoły: lotniczą, artylerii i saperską. Kilku chińskich funkcjonariuszy wyjechało do Związku Radzieckiego na specjalistyczne szkolenie, innym udzielono schronienia w rosyjskich enklawach: Port Arthur i Dalianie. Choć Rosjanie złupili wiele mandżurskich bogactw, pozostawili nietknięte wojskowe fabryki w Dalianie. Uruchomiono je przy pomocy japońskich inżynierów i miejscowych robotników, by produkowały miliony sztuk amunicji. Z drugiej strony granicy koleją i drogą lotniczą docierało również wsparcie logistyczne. Do tego zadania w samej tylko Korei Północnej przydzielono dwa tysiące wagonów kolejowych. W zamian za to w 1947 roku chińscy komuniści wysłali z Mandżurii do Rosji ponad milion ton zboża i inne produkty31.

Podczas gdy Rosjanie pomagali komunistom przekształcić partyzancką zbieraninę w potężną machinę wojenną, Amerykanie poczuli się tak rozczarowani narodowcami, że zaczęli ograniczać dostawy uzbrojenia. Granicę między Mandżurią a Związkiem Radzieckim przekraczały całe pociągi wyładowane sprzętem, natomiast Stany Zjednoczone odmawiały zezwolenia na wysyłkę sprzętu wojskowego do Chin, także tego, za który rząd Czang Kaj-szeka już zapłacił. We wrześniu 1946 roku prezydent Harry Truman wprowadził embargo na dostawy broni, trwające aż do lipca 1947 roku, gdy narodowcom pozwolono zakupić trzytygodniowy zapas amunicji dla piechoty32.

Przez pewien czas narodowcy walczyli, usiłując utrzymać miasta wzdłuż linii kolejowej przecinającej szeroką mandżurską równinę, otoczoną górami porośniętymi gęstym lasem. Zmienne losy wojny sprawiały, że tracili te miasta, by odzyskać je w krwawych bitwach z wycofującymi się żołnierzami komunistycznymi. Nie były to już potyczki w partyzanckiej wojnie; setki tysięcy żołnierzy ścierały się w potężnych walkach z udziałem artylerii i wsparcia z powietrza, często w temperaturach spadających poniżej minus dwudziestu stopni. W 1947 roku Mandżuria stała się śmiertelną pułapką. Czang wysyłał tam swoje najlepsze oddziały, ale Mao nie ustępował, zdecydowany nękać wroga w bezlitosnej wojnie pozycyjnej. W samej tylko Mandżurii komuniści zwerbowali lub wcielili do armii około miliona ludzi. W kolejnych bitwach rozbijali najlepsze oddziały rządowe Czanga. Narodowców dotykało także niskie morale, bo ich żołnierze – źle opłacani, pozbawieni odpowiednich dostaw – tkwili w miastach całymi miesiącami. Linie zaopatrzenia, wyciągnięte do granic możliwości, biegły przez Wielki Mur wzdłuż kolei łączącej Pekin z Changchunem, która często padała ofiarą sabotażu komunistycznych oddziałów dywersyjnych. Sprzęt wojskowy ulegał nieustannym awariom, a czasami żołnierzom brakowało amunicji do tego stopnia, że nie mogli sobie pozwolić nawet na ćwiczenia w strzelaniu. Większość ciężarówek pozostawała zepsuta bez możliwości naprawy, ponieważ embargo na broń obejmowało też sprzedaż części zamiennych33.

Jak zauważył później Zhang Junmai, doświadczony dyplomata, działacz na rzecz demokracji parlamentarnej i bezlitosny krytyk rządu narodowców, nawet gdyby istniał skutecznie działający rząd, nie stanowiłby przeciwwagi dla połączonych sił Moskwy i Yan’anu. Tymczasem rząd Czang Kaj-szeka niemal nie funkcjonował. Przed narodowcami stało gigantyczne zadanie zarządzania państwem wielkości kontynentu, zniszczonym przez ośmioletnie działania wojenne. Nawet na południe od Wielkiego Muru wystawieni byli na nieustanne nękanie ze strony oddziałów partyzanckich: komuniści plądrowali miasta, łupili wsie i zostawiali za sobą miliony bezdomnych. Pod kontrolą ludzi Mao Zedonga znajdowały się wielkie obszary wiejskie w Hebei i Shandongu, gdzie odcinali dostawy paliw, energii i żywności do miast oraz karmili inflację. Transport, niezbędny do uzdrowienia gospodarki, został poważnie uszkodzony przez Japończyków, a teraz dodatkowo niszczyli go komuniści wysadzający w powietrze linie kolejowe i mosty. W tej bezlitosnej walce partyzanckiej komunistom sprzyjały wszystkie działania rozbijające społeczeństwo34.

Przede wszystkim zaś jeszcze przed wybuchem walk z komunistami narodowcy wpadli w błędne koło. Już od inwazji japońskiej na Chiny w 1937 roku nie byli w stanie finansować wojny drogą sprzedawania obligacji. Wpływy z podatków pokrywały jedynie niewielką część kosztów działań wojennych. Jedynym rozwiązaniem sytuacji było wprowadzenie pieniędzy papierowych, a to oznaczało, że główny ciężar finansowania wojny spadał na klasę średnią – obniżał standard życiowy ludzi o stałych dochodach, takich jak nauczyciele, profesorowie, urzędnicy państwowi i, oczywiście, żołnierze i oficerowie w armii rządowej. „W 1940 roku za 100 juanów można było kupić świnię; w 1943 roku – kurczaka; w 1945 roku – rybę; w 1946 roku – jajko; a w 1947 roku – jedną trzecią pudełka zapałek”. Do 1947 roku koszty utrzymania wzrosły około trzydziestu tysięcy razy w stosunku do roku 1936, poprzedzającego japońską inwazję na Chiny. W 1947 roku Czang próbował okiełznać inflację, zakazując eksportu zagranicznej waluty i złota w sztabach, narzucając górną granicę oprocentowania i zamrażając wszystkie płace, ale środki te na dłuższą metę nie odniosły skutku. W 1949 roku widywano ludzi wożących pieniądze wózkami35.

Wynagrodzenie osób opłacanych z budżetu państwa, czy to oficerów w wojsku, czy poborców podatkowych, utrzymywano na niezwykle niskim poziomie. Żołnierzom płacono głodowy żołd, ale nawet oficerowie nie byli w stanie utrzymać żony i dzieci z regularnych dochodów. Szerzyły się zatem różne formy przekupstwa, defraudacji i korupcji. Poborcy podatkowi przyjmowali łapówki. Policjanci wymuszali pieniądze, grożąc biedakom aresztowaniem i uwięzieniem. W wojsku oficerowie wstrzymywali wypłacanie żołdu, zawyżali rachunki lub sprzedawali sprzęt wojskowy na czarnym rynku. Nie było łatwego rozwiązania tego problemu. Podniesienie pensji rządowych zwiększyłoby inflację, to zaś z kolei wpłynęłoby na koszty utrzymania, prowadząc do szybkiego wchłonięcia podwyżek pensji i ponownego wybuchu korupcji.

Narodowcy potrzebowali pomocy. Wymagali wsparcia finansowego, by opanować inflację, odbudować kraj oraz kupić uzbrojenie i amunicję. Począwszy od kwietnia 1948 roku, w ramach planu Marshalla (wymyślonego przez tego samego człowieka, który wbrew wszelkiemu prawdo­podobieństwu starał się doprowadzić do koalicji Czang Kaj-szeka z komunistami), Europa otrzymała na odbudowę 13 miliardów dolarów pomocy ekonomicznej i technicznej. Ta suma nie obejmowała 12 miliardów dolarów pomocy, które trafiły do Europy w okresie od końca wojny do wprowadzenia w życie planu. Chociaż prezydent Truman poczuł się zmuszony do odwołania embarga na sprzedaż broni Chinom, ponieważ było ono sprzeczne z tak zwaną doktryną Trumana – ogłoszoną w marcu 1947 roku i zobowiązującą Stany Zjednoczone do udzielenia pomocy gospodarczej i wojskowej Grecji i Turcji, by nie dopuścić do objęcia tych państw radziecką strefą wpływów – wsparcie dla narodowców pozostało minimalne. Stany Zjednoczone nie dostarczyły na czas nawet skąpej pomocy wojskowej, wartej 125 milionów dolarów. W kwietniu 1948 roku republikańska większość przeforsowała w końcu w Kongresie decyzję o pakiecie pomocowym, jednak cała pomoc wojskowa udzielona Chinom po zwycięstwie nad Japonią była warta zaledwie od 225 milionów do 360 milionów dolarów36.

Losy wojny odwróciły się w 1948 roku. Przez wiele miesięcy komuniści przeprowadzali w Mandżurii atak za atakiem, nieustannie uderzając w miasta opanowane przez narodowców. Czang, pragnąc się za wszelką cenę utrzymać, wysyłał w ten region coraz więcej żołnierzy, by zrównoważyć liczbę poległych i rannych. Utrata Mandżurii – napisał w prywatnym dzienniku – otworzyłaby przed komunistami całe północne Chiny. Zamiast się wycofać i utrzymać linię frontu wzdłuż Wielkiego Muru, postawił na jedną kartę wszystko, czym dysponował37.

W grudniu 1947 roku, gdy na ziemi leżało ponad metr śniegu, a temperatury spadały do minus trzydziestu pięciu stopni, Lin Biao przypuścił potężny atak przez zamarzniętą rzekę Sungari. Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza, jak nazywały się teraz wojska komunistyczne, nie miała osłony z powietrza, ale gęsta, lodowata mgła i mroźna pogoda poważnie ograniczały możliwość użycia samolotów przez narodowców. Wykorzystując przewagę militarną, większa część liczącej czterysta tysięcy żołnierzy armii komunistów sunęła na południe, oblegając miasta wzdłuż linii kolejowej i rozbijając kilka dywizji rządowych38.

Leżący na południe od Changchunu Shenyang był twierdzą Mandżurii, jednym z najlepiej uzbrojonych miast w kraju. Lin Biao otoczył miasto i przeciął linię kolejową łączącą je z Pekinem. Ludność cywilna, której liczba z powodu napływu uchodzących przed komunistami osób wzrosła z miliona dwustu tysięcy do czterech milionów, została uwięziona na wyspie. Blokada, przy słabnącym oporze, trwała dziesięć miesięcy. W pułapce znalazło się także dwieście tysięcy żołnierzy sił rządowych. Cywile wkrótce podjęli próby opuszczenia oblężonego Shenyangu. Samoloty komercyjnej linii lotniczej generała Claire’a Chennaulta nieustannie latały tam i z powrotem, codziennie ewakuując około półtora tysiąca osób, ale niewielu mogło sobie pozwolić na łapówkę, by dostać się na pokład. Na lotnisku dochodziło do potyczek, a z dali dobiegał huk ostrzału artyleryjskiego. Nocami ludzie tłoczyli się w wystawionym na atak hangarze. Większość, ponad sto tysięcy osób miesięcznie, opuszczała Shenyang koleją, jadąc na zachód aż do linii obronnych miasta, gdzie tory kolejowe się kończyły39.

Ci, którym bieda lub choroba nie pozwalały wyjechać, wkrótce zaczęli głodować. Już w lutym brakowało żywności, paliwa i amunicji. Niedostatek witamin sprawiał, że tysiące ludzi traciło wzrok, a ogromną liczbę, w tym wiele dzieci, dotknęły rak wodny – rodzaj gangreny rozwijającej się na twarzy – oraz pelagra, szkorbut i inne choroby wywołane niedożywieniem. Pewien zagraniczny reporter pisał: „Chodziłem po wymarłych ulicach obok wychudłych zwłok w rynsztokach, ścigany przez żebrzące, nie do zniesienia żałosne dzieci i kobiety błagające o pomoc”. Sklepy na opuszczonych ulicach zabito deskami, zbudowane z czerwonej cegły fabryki stały porzucone, często zbombardowane podczas wojny, a następnie splądrowane przez radzieckich żołnierzy w 1946 roku. Ludzie utrzymywali się przy życiu, jedząc korę i liście, a także placki z soi, zazwyczaj używane jako nawóz lub pasza dla zwierząt. Inni grzebali w śmieciach zaścielających ulice40.

Z Mandżurii rozlewał się strumień nieszczęścia – uchodźcy z oblężonych miast, rolnicy uciekający ze spływających krwią wsi. Najczęściej wędrowali pieszo, czasami podpierając się kulami lub laską. W lecie 1948 roku około stu czterdziestu tysięcy przedostało się przez linie wojska oblegającego Shenyang. Exodus trwał całymi miesiącami. Następnie uchodźcy musieli pokonać dzikie obszary, na których grasowały uzbrojone bandy, wykorzystujące chaos wojny domowej. Jeszcze większe niebezpieczeństwo czekało trzydzieści kilometrów na północ od Jinzhou, gdzie tory kolejowe przecinały rzekę Daling. Narodowcy trzymali straż na przeciwległym brzegu rzeki i strzelali do każdego, kto próbował pokonać ją w bród, wpław lub łodzią. Jedynym sposobem przekroczenia tej bariery było przedarcie się przez powykręcane dźwigary wysadzonego mostu kolejowego. Miejscowi przewodnicy za opłatą przywiązywali sobie uchodźców linami do pleców i przedostawali się na drugą stronę po zerwanym moście, podczas gdy ich ludzki ładunek w przerażeniu patrzył w dół, na rwącą wodę. W Jinzhou wsadzano ich do pociągów i zabierano do Shanhaiguanu, gdzie Wielki Mur dochodzi do zatoki Pohaj. Tutaj znajdował się prowizoryczny obóz dla uchodźców, wyposażony w jeden kran z bieżącą wodą. Wiele osób szybko wędrowało dalej, do Pekinu i Tianjinu, choć mało kto znajdował tam odpowiednie mieszkanie i żywność41.

Ostateczny cios zadano we wrześniu 1948 roku. Lin Biao przypuścił frontalny atak na Shenyang i wysłał około stu tysięcy żołnierzy, by otoczyli Jinzhou, ostatni punkt umożliwiający narodowcom komunikację z Mandżurią. Saperzy wysadzili w powietrze fragmenty murów miejskich. Z liczbą trzydziestu czterech tysięcy poległych Jinzhou padło 15 października, a pozostałych osiemdziesiąt tysięcy jeńców wyprowadziła Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza. Odsiecz w liczbie dziewięćdziesięciu tysięcy żołnierzy, przebijająca się przez linie wroga wokół Shenyangu, wpadła wprost w pułapkę: tydzień później przeważające siły Lin Biao ich rozniosły. Osiemdziesiąt tysięcy żołnierzy pozostałych w Changchunie oddało miasto komunistom. Ogień artylerii zniszczył mury miejskie Shenyangu, ale walki toczyły się jeszcze przez tydzień, często w postaci krwawych potyczek wręcz na ulicach miasta. Gdy 1 listopada najwyższy rangą z pozostałych dowódców poddał miasto, bitwa o Mandżurię dobiegła końca42.

Ceny w Szanghaju z dnia na dzień wzrosły cztero-, a nawet pięciokrotnie. Na rynku międzynarodowym złoty juan spadł do jednej dziesiątej pierwotnej wartości. Część Chin pozostającą pod rządami narodowców ogarnęła fala defetyzmu. Stany Zjednoczone rozpoczęły wywożenie żon i dzieci swego personelu wojskowego i zaleciły opuszczenie kraju obywatelom przebywającym na terytorium sięgającym na południe aż po Nankin i Szanghaj. W całym kraju zapanowała panika, ponieważ armia licząca siedemset pięćdziesiąt tysięcy komunistycznych żołnierzy, wspierana przez czołgi, ciężką artylerię i inną broń zdobytą na narodowcach, maszerowała teraz przez zamarznięte równiny Mandżurii na południe, ku Wielkiemu Murowi i Pekinowi.

Reszta tekstu dostępna w regularniej sprzedaży.

Przypisy końcowe

Wyjaśnienie skrótów stosowanych w przypisach znajduje się w Wyborze źródeł., na s. 341–343.

1 Oblężenie

1 Jiang Yanyan, Changchun yixia shuiguandao gongdi wachu ju shigu, „Xin wenhua bao”, 4 czerwca 2006.

2 Zhang Zhenglong, Xuebai xuehong, Hong Kong: Dadi chubanshe, 1991, s. 441.

3 Northern Theater, „Time”, 2 czerwca 1947.

4 Depesza od Li Ketinga do Czang Kaj-szeka, 11 czerwca 1948, Guoshiguan, 002080200330042.

5 Rozkaz Czang Kaj-szeka, 12 czerwca 1948, Guoshiguan, 00206010000240012; Fred Gruin, 30,000,000 Uprooted Ones, „Time”, 26 lipca 1948.

6 Zhang, Xuebai xuehong, dz. cyt., s. 469; Wang Junru w wywiadzie przeprowadzonym przez Andrew Jacobsa, China is Wordless on Traumas of Communists’ Rise, „New York Times”, 1 października 2009.

7 Depesza od Li Ketinga, 24 czerwca 1948, Guoshiguan, 002080200331025; depesza od Li Ketinga, 14 sierpnia 1948, Guoshiguan, 002090300188346; Duan Kewen, Zhanfan zishu, Taipei: Shijie ribaoshe, 1976, s. 3.

8 Depesza do Czang Kaj-szeka, 26 sierpnia 1948, Guoshiguan, 002020400016104; rozkaz Czang Kaj-szeka do Zheng Guodonga, 17 sierpnia 1948, ­Guoshiguan, 002080200426044; Time for a Visit?, „Time”, 1 listopada 1948; Henry R. ­Lieberman, Changchun Left to Reds by Chinese, „New York Times”, 7 października 1949.

9 Depesza od Li Ketinga, 13 lipca 1948, Guoshiguan, 002090300187017; Zhang Yinghua w wywiadzie przeprowadzonym przez Andrew Jacobsa, China is Wordless…, dz. cyt.; Song Zhanlin w wywiadzie przeprowadzonym przez Zhang Zheng­longa, Xuebai xuehong, dz. cyt., s. 474.

10 Zheng Dongguo, Wo de rongma shengya. Zheng Dongguo huiyi lu, Beijing: Tuanjie chubanshe, 1992, rozdz. 7; Duan, Zhanfan zishu, dz. cyt., s. 5; Wang Daheng, Wo de bange shiji, publikacja online, Qing pingguo dianzi tushu xilie, s. 7, 8; zob. także Zhang Zhiqiang, Wang Fang (red.), 1948, Changchun. Wei neng jichu de jiaxin yu zhaopian, Jinan: Shandong huabao chubanshe, 2003.

11 Time for a Visit?, „Time”, dz. cyt.; Zhang, Xuebai xuehong, dz. cyt., s. 446; depesza od Li Ketinga do Jiang Jishiego, 2 września 1948, Guoshiguan, 00209­0300191009.

12 Time for a Visit?, „Time”, dz. cyt.

13 Zhang, Xuebai xuehong, dz. cyt., s. 467.

2 Wojna

14 Theodore H. White, Annalee Jacoby, Thunder out of China, London: Victor Gollancz, 1947, s. 259, z drobną zmianą stylistyczną; Victory, „Time”, 20 sierpnia 1945; Wan Wan Sui!, „Time”, 27 sierpnia 1945.

15 Diana Lary, Stephen MacKinnon (red.), Scars of War. The Impact of Warfare on Modern China, Vancouver: University of British Columbia Press, 2001; Sheldon H. Harris, Factories of Death. Japanese Biological Warfare 1932–45 and the American Cover-Up, London: Routledge, 1994; Konrad Mitchell Lawson, Wartime Atrocities and the Politics of Treason in the Ruins of the Japanese Empire, 1937–1953, dysertacja doktorska, Harvard University, 2012.

16 Stephen MacKinnon, Refugee Flight at the Outset of the anti-Japanese War [w:] Lary, MacKinnon, Scars of War…, dz. cyt., s. 118–135; zob. także R. Keith Schoppa, In a Sea of Bitterness. Refugees during the Sino-Japanese War, Cambridge, MA: Harvard University Press, 2011.

17 I am Very Optimistic, „Time”, 3 września 1945.

18 Jacoby, White, Thunder out of China…, dz. cyt., s. 263.

19 C. K. Cheng, The Dragon Sheds its Scales, New York: New Voices Publishing, 1952, s. 122.

20 O żądaniach Stalina, spisanych na siedmiu kartkach maszynopisu, wspomina John R. Deane, The Strange Alliance. The Story of our Efforts at Wartime Cooperation with Russia, New York: Viking Press, 1947, s. 248; zob. także David M. Glantz, The Soviet Strategic Offensive in Manchuria, 1945. August Storm, London: Frank Cass, 2003, s. 9, oraz Robert H. Jones, The Roads to Russia. United States Lend-Lease to the Soviet Union, Norman: University of Oklahoma Press, 1969, s. 184, 185.

21 To the Bitter End, „Time”, 20 sierpnia 1945.

22 Michael M. Sheng, Battling Western Imperialism. Mao, Stalin, and the United States, Princeton: Princeton University Press, 1997, s. 103, 156.

23 Jay Taylor, The Generalissimo. Czang Kaj-szek and the Struggle for Modern China, Cambridge, MA: Harvard University Press, 2009, s. 317.

24 Tamże, s. 321, 323.

25 The Short March, „Time”, 17 grudnia 1945.

26 Yang Kuisong, Mao Zedong yu Mosike de enen yuanyuan, Nanchang: Jiangxi renmin chubanshe, 1999, rozdz. 8; Yang Kuisong, Zhongjian didai’ de geming. Guoji da beijing xia kan Zhonggong chenggong zhi dao, Taiyuan: Shanxi renmin chubanshe, 2010, s. 474; istotną pracą na temat stosunków między Mao a Stalinem jest: Dieter Heinzig, The Soviet Union and Communist China 1945–1950. The Arduous Road to the Alliance, Armonk, NY: M. E. Sharpe, 2004.

27 Taylor, The Generalissimo…, dz. cyt., s. 323, 234.

28 James M. McHugh, list do żony z 30 czerwca 1946, Cornell University Library, Division of Rare and Manuscript Collections, cytowany w: Hannah Pakula, The Last Empress. Madame Czang Kaj-szek and the Birth of Modern China, New York: Simon & Schuster, 2009, s. 530; Wounds, „Time”, 18 marca 1946; William Gray, Looted City, „Time”, 11 marca 1946; Taylor, The Generalissimo…, dz. cyt., s. 327; zob. także Soviet Removals of Machinery, 8 lipca 1947, US Central Intelligence Agency Report, CIA-RDP82-00457D00070010002-5, National Archives at Park College.

29 Zhang Baijia, Zhou Enlai and the Marshall Mission [w:] Larry I. Bland (red.), George C. Marshall’s Mediation Mission to China, December 1945–January 1947, Lexington, VA: George C. Marshall Foundation, 1998, s. 213, 214; Simei Qing, American Visions of Democracy and the Marshall Mission to China [w:] Hongshan Li, Zhaohui Hong (red.), Image, Perception, and the Making of U.S.–China Relations, Lanham, MA: University Press of America, 1998, s. 283; Taylor, The Generalissimo…, dz. cyt., s. 346.

30 Zhang Zhenglong, Xuebai xuehong, Hong Kong: Dadi chubanshe, 1991, s. 170, 171; Marshall do Trumana, „Foreign Relations of the United States” 1946, t. 9, s. 510, cytat za: Jung Chang, Jon Halliday, Mao, przeł. Piotr Amsterdamski, Warszawa: Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz, 2007, s. 297.

31 Chang, Halliday, Mao, dz. cyt., s. 299; Sheng, Battling Western Imperialism…, dz. cyt., s. 156; Steven I. Levine, Anvil of Victory. The Communist Revolution in Manchuria, 1945–1948, New York: Columbia University Press, 1987, s. 178.

32 Taylor, The Generalissimo…, dz. cyt., s. 358; Freda Utley, The China Story, Chicago: H. Regnery, 1951, rozdz. 2.

33 Suzanne Pepper, Civil War in China. The Political Struggle, 1945–1949, Berkeley: University of California Press, 1978, s. 242, 243.

34 Carsun Chang, The Third Force in China, New York: Bookman Associates, 1952, s. 172.

35 Doniesienie Associated Press, 24 lipca 1947, cytowane w: Michael Lynch, Mao, London: Routledge, 2004, s. 141; Report on China, „Time”, 13 października 1947.

36 Utley, The China Story, dz. cyt., rozdz. 2.

37 Taylor, The Generalissimo…, dz. cyt., s. 378, 379.

38 Worse & Worse, „Time”, 26 stycznia 1948.

39 Sick Cities, „Time”, 21 czerwca 1948.

40 Next. The Mop-Up, „Time”, 23 lutego 1948; Rout, „Time”, 8 listopada 1948; Henry R. Lieberman, 300,000 Starving in Mukden’s Siege, „New York Times”, 2 lipca 1948; Seymour Topping, Journey between Two Chinas, New York: Harper & Row, 1972, s. 312.

41 Fred Gruin, 30,000,000 Uprooted Ones, „Time”, 26 lipca 1948.

42 Taylor, The Generalissimo…, dz. cyt., s. 385–389.

WYDAWNICTWO CZARNE Sp. z o.o.

czarne.com.pl

Sekretariat: ul. Kołłątaja 14, III p., 38-300 Gorlice

tel. +48 18 353 58 93, fax +48 18 352 04 75

mateusz@czarne.com.pl, tomasz@czarne.com.pl

dominik@czarne.com.pl, ewa@czarne.com.pl

edyta@czarne.com.pl

Redakcja: Wołowiec 11, 38-307 Sękowa

redakcja@czarne.com.pl

Sekretarz redakcji: malgorzata@czarne.com.pl

Dział promocji: ul. Marszałkowska 43/1, 00-648 Warszawa

tel./fax +48 22 621 10 48

agnieszka@czarne.com.pl, dorota@czarne.com.pl

zofia@czarne.com.pl, marcjanna@czarne.com.pl

magda.jobko@czarne.com.pl

Dział marketingu: honorata@czarne.com.pl

Dział sprzedaży: piotr.baginski@czarne.com.pl

agnieszka.wilczak@czarne.com.pl, urszula@czarne.com.pl

Audiobooki i e-booki: anna@czarne.com.pl

Skład: d2d.pl

ul. Sienkiewicza 9/14, 30-033 Kraków

tel. +48 12 432 08 52

info@d2d.pl

Wołowiec 2016

Wydanie I