Sebastian - Anne Bishop

Sebastian

0,0

„Niech twoje serce podróżuje bez bagażu, ponieważ to, co ze sobą przyniesiesz, stanie się częścią krajobrazu”. Dawno, dawno temu Efemera, zagrożona przez Zjadacza Świata, została rozbita na wiele tajemniczych i magicznych krain. Nazwano je krajobrazami. Między nimi rozciągają się mosty, które przenoszą podróżnych w miejsca, do których przynależą, zamiast tam, gdzie sami chcą się udać. Zjadacz Świata został uwięziony i zapomniano o nim, a stabilność krajobrazów Efemery utrzymuje magia Krajobrazczyń. W jednej z krain, gdzie żyją demony i panuje wieczna noc, swym mrocznym uciechom oddaje się półkrwi inkub – Sebastian. W snach wzywa go kobieta, która pragnie jedynie być bezpieczna i kochana. Sebastian pożąda jej, ale jednocześnie jest świadomy tego, że może ją zniszczyć. Tymczasem w cichych ogrodach szkoły Krajobrazczyń budzi się zło – Zjadacz Świata wydostaje się ze swojego więzienia. Jego pierwszą ofiarą może paść krajobraz Sebastiana. Ta uwodzicielska, erotyczna i niezwykle romantyczna opowieść przeznaczona jest dla tych, którzy wiedzą, po której stronie serca – jasnej czy mrocznej – kryją się ich namiętności.

Dodaj komentarz


Po pierwsze tak odebrałem tą powieść i tyle. Nigdzie nie twierdziłem, że mam rację. Masz prawo odbierać książkę inaczej. Ja odbieram tak.
Po drugie co ma wspólnego obrażanie Twoich uczuć z książką? Ja tu nie widzę żadnego związku. Jest wolność słowa, nie robiłem żadnych wycieczek osobistych, więc Twoje twierdzenie nie ma żadnego sensu.
Po trzecie napisałem o młodzieży bo na książkę natrafiłem w dziale dla młodzieży (o języku narracji nie wspomnę)


Dark Noise, obrażasz w tym momencie moje uczucia. Ta książka NIE należy do gatunku paranormal romance. Jeśli tak twierdzisz, nie masz pojęcia, co oznacza ten termin i wrzucasz do niego wszystko, co zawiera wątek miłosny oraz jakiś element fantastyczny. Ponadto piszesz o Czarnych Kamieniach i zaraz o tym, że Twoje obawy były uzasadnione, by zaraz napisać o „Sebastianie” tak jakby był on częścią Czarnych Kamieni albo czymkolwiek związanym z tą serią. Poza tym nie nazwałabym raczej tej serii (a już tym bardziej Kamieni) cyklem dla młodzieży.


Postanowiłem, że zapoznam się z jakąś pozycją dla młodzieży. Co takiego się dziś czytuje. Seria Bishop wydala się mi interesująca, ale nie zacząłem od „Czarnych kamieni” tylko od „Efemery”.
Patrząc na to ile wydano tomów wspomnianych „Czarnych kamieni” miałem obawy czy przypadkiem nie trafiam na coś w rodzaju telenoweli, tyle że toczącej się na papierze. Moje obawy były uzasadnione. „Sebastian” to nic innego jak początek kolejnego cyklu z szerokiej rzeki paranormal romance. To nic, że jest tu nieco fantasy. Schemat ten sam. Młodzieży pewnie i tak się spodoba.


Pierwszy tom z cyklu „Efemera”. Efemera to kraina, którą stworzyła autorka na potrzeby całego swojego nowego cyklu. Tytułowy bohater Sebastian to półkrwi inkub (demon uwodzący kobiety), który żyje w Gnieździe Rozpusty – świecie stworzonym przez jego kuzynkę Krajobrazczynię Gloriannę Belladonnę. Świat stworzony przez Anne Bishop jest nowy, ale styl jej pisania właściwie się nie zmienił i autorka właściwie kontynuuje historię pisaną w Czarnych kamieniach. Dobra ksiązka dla młodzieży


Jestem fanką Czarnych Kamieni Anne Bishop, więc gdy tylko pojawiła się na rynku jej nowa powieść, od razu po nią sięgnęłam. Niestety nieco się zawiodłam. Owszem, znajduje się w tej powieści bardzo wiele ciekawych pomysłów – Gniazdo Rozpusty, krajobrazy, krajobrazczynie, Zjadacz Świata, limesy i mostowi – ale w końcu każda powieść tej autorki ma świetny świat. Bohaterowie też są ciekawi – zwłaszcza lidzie i nieludzie żyjący w Gnieździe – mają interesujące historie i relacje, mają swój urok. Czegoś tej książce jednak zabrakło – czegoś co spięłoby wszystkie elementy, wisienki na torcie. Ogólnie jednak polecam, to dobra książka.


Pan na okładce, przynajmniej mnie, troszkę odstrasza. Po zakończeniu cyklu o Czarnych Kamieniach wydawnictwo Initium zdecydowało się sięgnąć po inną serię Ann Bishop – Efemera. Wspomniana Efemera jest magiczną krainą podzieloną na tzw. krajobrazy. Tytułowy Sebastian jest inkubem, mieszkający w dość rozrywkowym krajobrazie. Lecz pewnego dnia przyjdzie mu go opuścić. Co prawda nowy świat, nowy pomysł na fabułę, czyta się szybko i lekko, lecz można łatwo odnaleźć pewne wzorce znane z cyklu o Kamieniach.


„Sebastian” otwiera nową serię Anne Bishp, której akcja osadzona jest w efemerze, magicznej krainie podzielonej na krajobrazy, między którymi można podróżować jedynie za pomocą specjalnych mostów. Sam pomysł na fabułę jest ok., autorka pokazuje coś innego niż w poprzednim cyklu, lecz zawodzi kreacja bohaterów, którzy niezmiernie przypominają tych znanych z Czarnych Kamieni. Wiele wątków zostało rozpoczętych, ale na ich rozwój trzeba poczekać do dalszych tomów. Można przeczytać, można odpuścić.


Bez względu na to ile egzemplarzy księgarnia będzie sprzedawać, książka lepsza nie będzie. Po co więc mnożyć byty?


Czytając jej książki, mam wrażenie, jakbym czytała kiepskie opowiadanie sieciowe. Ciekawe, czy znaleźli ją w sieci :P


Psioczyłam na poprzednią serię tej autorki, ale to już jest przesada. Radzę autorce znaleźć inne zajęcie, bo do pisania już się nie nadaje.

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj