Przyciągnij Miłość. Cudowne Związki - coaching relacji -

Przyciągnij Miłość. Cudowne Związki - coaching relacji

0,0

Przyciągnij Miłość Cudowne Związki; coaching relacji: Agnieszka Przybysz pionierka coachingu, ekspert relacji. Odkryj tajniki miłości i wspaniałych relacji. Dedykowane dla par.

Przyciągnij miłość to bestseller- pierwszy całkowicie polski przewodnik budowania relacji. Znakomicie się sprawdził on w przypadku wszystkich Polek i Polaków, którzy zastosowali go w swoim życiu.

Jest owocem długoletniego doświadczenia autorki w prowadzeniu coachingu budowania relacji w Polsce. Teraz wiedza i doświadczenie, które Agnieszka Przybysz osiągnęła w swojej pracy jako profesjonalny coach i ekspert relacji, z największym doświadczeniem w kraju, są przedstawione w książce Przyciągnij miłość. Poparte wieloma opiniami zadowolonych czytelników.

Od dziś Ty możesz korzystać z technik i narzędzi przekazywanych przez Agnieszkę i zbudować cudowne związki i upragnione relacje z ludźmi. W odróżnieniu od innych tego typu książek spotkanie z Przyciągnij miłość nie kończy się wraz z jej przeczytaniem.

Wraz z książką otrzymasz dostęp gratis do serii edukacyjnej na wideo i Sekret Kobiety i Mężczyzny narzędzie pomocne w poznaniu wzajemnych potrzeb w związku (zachowaj numer zamówienia). Więcej o autorce www.agnieszkaprzybysz.com

Dodaj komentarz


Brak komentarzy

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj

Agnieszka Przybysz

PRZYCIĄGNIJ MIŁOŚĆ

Cudowne Związki

Odkryj tajniki miłości i wspaniałych relacji

COACHING RELACJI

Warszawa 2013

Copyright © 2012 Agnieszka Przybysz, Coaching Institute, Polska

Wszelkie prawa zastrzeżone

 

 

– są znakami towarowymi zarezerwowanymi dla Coaching Institute

™ użyte przy sformułowaniach w treści książki – oznacza znaki towarowe Coaching Institute

 

Żaden fragment tego wydania nie może być powielany lub rozpowszechniany w żadnej formie i w żaden sposób oraz nie może też być przechowywany w bazie danych lub systemie wyszukiwania bez uprzedniego zezwolenia na piśmie sporządzonego przez autora.

W celu uzyskania pozwolenia skontaktuj się ap@ci.biz.pl

Stosowanie przedstawionych technik i materiału jest DOBROWOLNE!

Czytelnik ponosi wyłączną odpowiedzialność za wykorzystanie przedstawionych technik i materiału. Fakt, że wykorzystywane techniki pomogły tysiącom ludzi, nie gwarantuje, że pomogą tobie. Ufam jednak, że przyniosą rezultaty również tobie, zgodnie z twoją wolą. Konsekwentnie pracując nad sobą, sam możesz sprawić, aby techniki te działały dla ciebie.

Wydawca i autor nie ponoszą żadnej odpowiedzialności w stosunku do nabywcy lub czytelnika tego materiału.

 

Niektóre imiona zostały zmienione, by chronić prywatność.

 

ISBN: 978-83-61665-97-7

 

Wydanie III zmienione

 

Dedykowane dla par: Udane Związki

 

 

Wydawca: COACHING INSTITUTE

Tel: 48 888 75 888 1 Email:ap@ci.biz.pl

www.PrzyciagnijMilosc.Pl

„Twoja prawdziwa miłość jest teraz w tobie. On, lub ona, szuka ciebie tak samo, jak Ty szukasz jej lub jego. Odkryj, jak wysyłać jasne sygnały, jak przyciągnąć idealnie pasującego do ciebie partnera do twojego życia”.

Rumi,

poeta suficki

Sekret Szczęśliwej Miłości™

Miłość szczęśliwa nie każe, nie dąsa się i nie zazdrości.

Miłość szczęśliwa daje z obfitego dzbana miłości, nie oczekując wzajemności.

Miłość szczęśliwa cieszy i daje ogrom radości.

Miłość szczęśliwa uwalnia potencjał w jego nieskończoności.

Miłość szczęśliwa prowadzi do osobistej wolności.

Miłość szczęśliwa spełnia się w pasji pożądania i chwale seksualności.

Miłość szczęśliwa rozkoszuje się bogactwem uczciwości i lojalności.

Miłość szczęśliwa jest prawdziwa w jej unikalności.

Miłość szczęśliwa trwa wiecznie w jedności.

Trwaj i Ty w jedynej Prawdziwej MIŁOŚCI.

Agnieszka Przybysz

 

To, co zyskałam poprzez coaching, nie ma ceny. W ciągu trzech miesięcy zmieniłam się z kobiety zakompleksionej w kobietę świadomą swojego piękna, swoich talentów i możliwości. Mam odwagę być sobą i świadomie podejmuję wyzwania. Dzięki coachingowi budowania relacji ocaliłam swoje małżeństwo, pozyskałam więcej nowych klientów do firmy, a w moim otoczeniu, zarówno w pracy, jak i w domu, zapanował porządek. Mam większą świadomość swoich wartości, nowy, atrakcyjniejszy wygląd. Psychicznie, czuję się odrodzona, zyskałam wewnętrzny spokój, radość życia, odwagę i wewnętrzną siłę. Wzrosło znacząco poczuje mojej wartości i piękna. Mam większą wiarę we własne możliwości. Lepiej planuję dzień i jestem lepiej zorganizowana. Przywróciłam w domu dobrą energię. Ponadto, lepiej radzę sobie z negatywnymi sytuacjami i emocjami, mogę się od nich uwolnić. Mam dobre relacje z najbliższymi i nie tylko. Mam świadomość swoich możliwości i talentu, lepiej je wykorzystuję. Odczuwam większą radość życia i lepiej zarządzam swoim czasem.

Jesteś osobą, która najbardziej wpłynęła na to, jaka dziś jestem. Dzięki Tobie zmieniłam się z wystraszonej „myszki” w kobietę piękną i świadomą swoich możliwości. Uświadomiłaś mi mój cel życiowy i znaczenie mojej intuicji. Wiem już, że narzędzia zaproponowane przez Ciebie będę stosować przez całe życie zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Chciałabym, żebyś wiedziała, że jestem Ci ogromnie wdzięczna za to, czego mnie nauczyłaś, i często dziękuje Bogu za to, że postawił Cię na mojej drodze.

Anna, 40 lat

Bardzo Tobie i Bogu zawdzięczam treningi – naprawdę, teraz wychodzi ze mnie to, kim mogłem być, a kim JESTEM… Zawsze będę Cię polecał ludziom – po prostu jesteś jedną z ważnych osób w moim życiu.

Piotr, 37 lat

Jestem wdzięczna, że JESTEŚ! Zastosowane narzędzia (listy uwalniające™ i prysznic mentalny™) pozwoliły mi poprawić od razu komunikację z dziećmi i osobami, z którymi współpracuję. Odnoszą się do mnie z większym szacunkiem i, zamiast krytykować i narzekać, mówią, że jestem inna – optymistka, zawsze zadowolona, można ze mną normalnie porozmawiać (do tej pory księgowa stale do mnie narzekała na ludzi i sytuacje, a ja wychodziłam, nie chciałam tego słuchać. Teraz zaczęła mnie chwalić i umówiła na randkę).

Barbara, 58 lat

Pani Agnieszko, przeczytałam Pani książkę o Przyciąganiu miłości. Muszę powiedzieć, że działa. Mam 40 lat, w zeszłym roku wyszłam za mąż i jestem bardzo szczęśliwa.

Beata Cz-M

Program ABC Przyciągnij Miłość online „przyszedł” do mnie na moje zawołanie, bo dość intensywnie myślałam, że super byłoby gdyby właśnie pojawił się w wersji na wideo. Po niedługim czasie dostałam maila od Agnieszki, iż taki program właśnie rusza. To był znak niebios, więc zapisałam się. Cały program okazał się świetnie zorganizowany.

Do programu trafiłam jako taka „śpiąca królewna”, która potrzebowała przebudzenia ze starych przekonań, zadr, winy i ogólnego rozżalenia do otaczającego świata i ludzi. Nie miałam w sobie optymizmu i z pewnością brakowało mi poczucia wartości i pewności siebie. Nie czułam się dobrze ze sobą.

Po programie, a raczej już w jego trakcie, nabrałam niesamowitej witalności i radości. Zmieniło się moje podejście do życia. Dzięki wspaniałym narzędziom: list uwalniający, prysznic mentalny, ćwiczenie HeartFlow poprawiły się moje relacje z rodzicami, z moją siostrą (ta relacja bardzo kulała), a ponadto od swoich przyjaciół i znajomych czułam więcej życzliwości. Dla mnie najważniejszym plusem jest to, że w końcu poczułam wewnętrzną radość z tego kim jestem i że mam w sobie spokój.

Obecnie powróciłam do wideo i jestem już na tygodniu nr 6. To kolejna świetna rzecz: móc powrócić i przejść przez materiał ponownie. Powróciłam, bo nie do końca poczyściłam przeszłość – tak mi podpowiadała moja intuicja, w którą nauczyłam się uważnie wsłuchiwać dzięki programowi, Niedługo złożę zamówienie na partnera i przejdę przez Sekret Randkowania.

Ponadto, zauważyłam, że doceniam drobne rzeczy każdego dnia. Cieszy mnie widok słońca na niebie, rozkwitających kwiatów w ogródku : )

Cieszę sie, że u Ellli dobrze. Trzymam kciuki! :)

Uściski dla Ciebie Agnieszko i DZIĘKUJĘ za program. :)

Monika, 30 l.

Ja tak jak Monika mogę napisać same pozytywy o programie.

Przed: byłam smutna, pełna żalu i goryczy z małą wiarą w siebie i prawie żadnym poczuciem własnej wartości.

Po: jestem spokojna, cieszę się z każdego dnia z optymizmem i wiarą patrzę w przyszłość a co dla mnie jest najważniejsze to, to że czuję się dobrze sama ze sobą (a dodam, że nie jestem sumienną uczennicą, przeszłam pobieżnie przez ćwiczenia a nagrania często przesłuchiwałam pracując z iphone w kieszeni).

Teraz jak patrzę w przeszłość to zdaje sobie sprawę ile razy Wszechświat mi pomagał, zawsze jak byłam w potrzebie stawiał na mojej drodze ktoś kto pomagał lub pokazywał (swoim życiem, przykładem, słowem) następny krok :)

I tak dotarłam na to Forum ABC PM, i cieszę się, że mogłam poznać Was dziewczyny, brać z Was przykład, a może sama w czymś pomogłam.

Dziękuje Ci Agnieszko z całego serca.

I życzę wszystkim aby wszechświat stawiał na naszych życiowych drogach więcej takich Aniołów jak Ty.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Ela, 50 l.

Kilka stron referencji znajdziesz w portalu

www.CoachingInstitute.biz

Bądź na bieżąco:

www.facebook.com/AgnieszkaPrzybyszCoaching

Prosimy, dodaj Twoją opinię o książce w serwisie, w którym ją zakupiłeś. Dziękujemy.

WPROWADZENIE

Jestem wdzięczna za wszelkie doświadczenia, oraz wszystkim, na poziomie materialnym i duchowym, za wkład w napisanie tej książki i inspirację. Wszystkim moim klientom, znajomym, współpracownikom, dziękuję z całego serca!

Dziękuję za doświadczenia w procesie coachingu moich klientów, którzy poprawili swoje relacje w istniejących związkach lub znaleźli wspaniałych partnerów. Uwieńczyli je wspaniałymi zaślubinami i szczęśliwą miłością. Gratuluję wszystkim parom, które odnalazły się lub pobrały z pomocą coachingu. Cieszę się, że mogłam Wam służyć na różnych poziomach (osobistym i zawodowym jednocześnie), choć coaching nie jest pośrednictwem matrymonialnym.

Moją intencją jest, aby każdy, kto zapozna się z Przyciągnij Miłość, i zastosuje przekazane w niej wskazówki, cieszył się szczęśliwą miłością oraz harmonią w relacjach partnerskich.

Niech ta intencja będzie dla Ciebie i dla reszty świata inspiracją, dotrze do serc wszystkich, którzy chcą odkryć sekret budowania relacji, jak przyciągnąć miłość do swojego życia oraz stworzyć relacje i związki, które swoją jakością przerosną Twoje najśmielsze oczekiwania.

Niech tak się stanie, zgodnie z Twoją wolą.

„Naszą największą obawą nie jest to, że się do niczego nie nadajemy. Naszą największą obawą jest to, że jesteśmy potężni ponad miarę. To nasze światło, a nie nasza ciemność nas przeraża. Pytamy siebie: »Kim jestem, żebym nie mógł być wspaniały, cudowny, utalentowany i fantastyczny?«. Właśnie, kim jesteś, żeby takim nie być? Jesteś dzieckiem Bożym. Twoje udawanie bycia małym nie służy światu. Nie ma nic oświeconego w kuleniu się, by inni ludzie nie czuli się nieswojo w twojej obecności. Urodziliśmy się, żeby objawiać boską chwałę, która jest w nas. Nie tylko w niektórych nas – w każdym z nas. Kiedy pozwalamy, by nasze światło błyszczało, nieświadomie dajemy innym ludziom przyzwolenie, by zrobili to samo. Gdy uwalniamy się z własnego strachu, nasza obecność automatycznie uwalnia innych”.

Marianne Williamson

(cytat użyty przez Nelsona Mandelę w jego mowie inauguracyjnej w 1994 roku)

ROZDZIAŁ I Podróż od zazdrości do prawdziwej miłości

„Dopóki nie wybaczysz, komukolwiek lub czegokolwiek, będzie to wypełniać każdą wolną przestrzeń w twoim umyśle”.

Isabelle Holland

Chciałam wiedzieć więcej i zrozumieć więcej na wielu poziomach. A gdy zaangażowałam się w związek z mężczyzną, o którym wiedziałam, że jest moją Bratnią Duszą, świat nabrał barw i kolorów.

Kim jest Bratnia Dusza (ang. soul mate)? To ktoś, z kim łączy cię wspaniała komunikacja, głęboka więź, ktoś, kto kocha ciebie bezwarunkowo, i kogo ty kochasz bezwarunkowo, relacja, w której jesteś sobą, nie musisz udawać kogoś innego. Najlepsze jest to, że możesz spotkać wiele Bratnich Dusz w życiu. Wśród Bratnich Dusz mogą być osoby, z którymi się przyjaźnisz, współpracujesz lub pracujesz. W relacjach z nimi czujesz głęboką więź porozumienia i pomocy wzajemnej. Wśród sześciu miliardów ludzi na świecie z pewnością znajdziesz więcej niż jedną Bratnią Duszę, by stworzyć szczęśliwy romantyczny związek miłości.

Z radością dawałam swą miłość i energię naszej relacji, motywując i wspierając emocjonalnie ukochanego mężczyznę. Poznał mnie jako kobietę odnoszącą sukcesy w biznesie i sam zapragnął tego doświadczyć. „Pchnęłam go” do przodu, zbudował wielomilionowy majątek, a ja poświęciłam kilka lat swojej „uwagi”, energii, serca, miłości, by go wspierać, do momentu, gdy się przebudziłam i zobaczyłam, że tak naprawdę moja wielka miłość z deklaracją wzajemności kumuluje bogactwo, a mój mężczyzna niechętnie się dzieli nim ze mną – gromadząc je dla siebie, nie doceniając i nie zauważając mojego wkładu.

Był w szoku, gdy powiedziałam mu pewnego dnia, że odchodzę od niego; był pewien, że wrócę i nadal będę go wspierać emocjonalnie, by mógł kupować sobie i swojej rodzinie kolejne zabawki: kolejne domy, samochody i gadżety, którymi się otaczał. Chciał, bym nadal czekała, aż będzie gotów poświęcić więcej czasu naszej relacji. Trwało to jednak długo, zbyt długo dla mnie, zanim ocknęłam się i zrozumiałam, że tak naprawdę żyję dla niego, jego sprawami, w „oczekiwaniu”, aż pomiędzy kolejnymi wielkimi biznesami znajdzie czas i miejsce dla mnie. Uświadomiłam sobie, że przyłożyłam do tego rękę, wspierając go emocjonalnie, a zbyt mało mówiąc o moich oczekiwaniach.

Wiem, że on do dziś mnie kocha, że gdy podjęłam decyzję i powiedziałam mu, że wycofuję moją energię od niego i z jego biznesu, odczuł to wyraźnie, bo nasze kontakty były coraz rzadsze, od czasu do czasu tylko jakiś telefon. W jego biznesie pojawiły się poważne problemy. Wiem, że przeżył to boleśnie, pijąc z rozpaczy, gdyż tęsknił za „gwiazdką z nieba” – miłością, wsparciem, pozytywnym słowem, które miał, będąc ze mną. Był doceniany, miał wsparcie emocjonalne, motywację, pochwały, które dawało mu niewiele osób, a przede wszystkim miłość, której był tak pewien, że gdy postanowiłam odejść, nie mógł uwierzyć, że zrobię to naprawdę. Myślał, że za chwilę wrócę i uczynię wszystko, by być blisko niego – zorganizuję sobie pracę blisko jego miejsca zamieszkania. Jednakże ja tego nie uczyniłam.

Miałam dość zadowalania się resztką czasu, która mu pozostawała dla mnie, gdyż na pierwszym miejscu był biznes, a przy okazji pseudoznajomi, z którymi robił interesy. Bał się pokazać mnie innym, wolał zachować w tajemnicy przed światem. Przestałam godzić się na taki układ.

Wiem, że bardzo tęsknił. I ja też. Telepatycznie bardzo silnie go odczuwałam – przy tak silnym połączeniu, jakie tworzy energia miłości z Bratnią Duszą, mogłam czuć jego nastroje na bieżąco, bez względu na to, jak daleko był ode mnie. Niestety, mogłam też czuć, co robił i z kim przebywał. Na początku związku było to dla mnie trudną lekcją, gdy czułam, że bawi się dobrze lub spędza czas z innymi kobietami, nie mając czasu dla mnie – a zarazem wiedziałam, że mnie kocha. Były to prawdziwe tortury. Moje serce umiało wybaczać, wielokrotnie, lecz także moja niepewność w związku i poświęcanie się jemu doprowadziły do tego, że zaczęłam sobie wyobrażać, że mnie zdradza.

Mój umysł wykreował właśnie taką sytuację – nie dość, że ją wykreowałam, to jeszcze w wyobraźni stworzyłam obraz kobiety, z którą potem mnie zdradził, jedną z jego współpracowniczek. Poznałam ją wcześniej na przyjęciu firmowym i widziałam jej maślane oczy, gdy wodziła za nim wzrokiem, kiedy śpiewał dla mnie publicznie piosenkę. Wielokrotnie moja intuicja dawała mi znaki potwierdzające we śnie – widziałam dokładnie obrazy i sceny. Wtedy przestraszyłam się tego, co mogę stworzyć – mogłam stworzyć miłość, ale też ja sama stworzyłam zdradę, skoncentrowałam na niej moje myśli według prawa przyciągania. Wiedziałam, że pchnęłam go ku zdradzie fizycznej, wycofując wsparcie emocjonalne. Widziałam, że przez jakiś czas był oszołomiony nową kochanką i raczej zauroczony (matką z dzieckiem).

Rozmawiałam z nim na ten temat otwarcie, a on stwierdził, że to moja wina. Po kilku miesiącach rzucił tamtą „zabawkę”, zdając sobie sprawę, że może mnie stracić na zawsze. Uświadomiłam sobie, jaki był mój udział w tej zdradzie, że to ja wykreowałam zdradę swoim strachem. Mimo że wybaczyłam mu, postanowiłam się odsunąć, by mieć czas na zajęcie się sobą i swoimi myślami. Wiem, że byłam współodpowiedzialna za zdradę fizyczną, nie emocjonalną. Jednocześnie cieszę się, że poznałam smak tworzenia i dowód na to, że kobieta też jest w stanie wpłynąć na to, czy mężczyzna jest jej wierny, czy nie – poprzez swoją postawę i sposób myślenia.

Myśli i emocje tworzą naszą rzeczywistość. To było dla mnie bezcenne doświadczenie. Energia mentalna, którą tworzyłam, była nasycona niepokojem, obawami o to, że mogę go stracić, że skoro nie ma dla mnie czasu, to oznacza, że ma kogoś innego – co nie było prawdą (on po prostu jest pracoholikiem). Moja energia emanowała potrzebą bycia z nim, a nie samą chęcią. W tym tkwi klucz do sukcesu w relacjach: że jesteś z partnerem nie dlatego, że go potrzebujesz, by cię utrzymywał, płacił rachunki, zapewniał luksus itd., ale dlatego, że chcesz być z mężczyzną wybranym przez ciebie. CHCĘ oznacza, że w żaden sposób nie zależysz od niego, od jego pozycji zawodowej, posiadanego majątku itd. CHCĘ oznacza, że nie ma chorej zazdrości, a jest obopólna wola bycia razem na zasadach partnerskich, wzajemnej adoracji i miłości, wspólnego „wiosłowania w łodzi”.

Wtedy również w związku trwa pasja – gdy obie strony chcą być ze sobą, a nie muszą, bo wiążą ich pieniądze, majątek, zobowiązania, a potem dzieci. Najgorszą rzeczą dla partnerstwa i prawdziwej miłości jest bycie z kimś tylko dlatego, że posiada się z nim wspólny majątek i rozstanie wiązałoby się z pozorną stratą dóbr materialnych czy statusu społecznego. Przywiązanie do majątku i strach przed utratą pozornego bezpieczeństwa, jakie dają pieniądze, powodują, że ludzie trwają w związkach, w których jedno z nich – bardzo często jest to kobieta – „wiosłuje samodzielnie”, by go utrzymać i stara się za wszelką cenę przypodobać się partnerowi. Czasem czyni to też ze względu na dobro dzieci. Przywiązanie do dóbr materialnych i strach przed utratą majątku i więzi z dzieckiem spowodowały, że mój partner bał się formalnie załatwić rozwód z kobietą, której nie kochał. Choć nie łączyły ich intymne relacje i, jak twierdził, byli od dawna w separacji, łączyły ich pieniądze.

Gromadził je, a ja wspierałam go w tym emocjonalnie, a przecież formalnie – prawnie – powinien był zadbać o rozdzielność majątku, gdyż i tak nie miał zamiaru żyć z tą kobietą. Chciał się uwolnić z tego toksycznego związku. Jedynie ze względu na dziecko i majątek godził się na „chory układ” i intymną separację.

Ilu jest takich mężczyzn, dla których ważniejszy jest majątek niż szczęście osobiste i miłość?

Ile jest takich kobiet, które poświęcają się dla miłości i mężczyzny kosztem własnej samorealizacji? Ile kobiet poświęca energię mentalną, by budować sukces mężczyzny, bez wzajemnego wsparcia, tak jak mnie się to przydarzyło?

Klasyk Napoleon Hill pisał: „Kobieta ze swą miłością potrafi zbudować mężczyznę i ta energia miłości jest ogromnym wsparciem dla mężczyzny w życiu osobistym i zawodowym. Działa to też w drugą stronę: niewłaściwa kobieta potrafi zrujnować mężczyznę emocjonalnie i jego karierę”. Tego doświadczyła moja Bratnia Dusza w swoim małżeństwie, zanim ją poznałam.

Przez wiele lat wspierałam emocjonalnie i coachingowo ukochanego mężczyznę, gdy on budował swój biznes i fortunę od podstaw, zdobywając kolejne miliony. Koncentrowałam się na tym, by osiągnął swoje cele, bo przecież, jak deklarował, „będzie dzielić się owocami swojej pracy ze mną”. Przyjęłam to poważnie, ale i z uśmiechem, bo, jak się okazało, w rzeczywistości to ja byłam dawcą, a gdy postanowiłam wycofać moją energię i wsparcie emocjonalne, otwarcie mi powiedział, że nie czuje, bym go nadal wspierała. Nie zależało mi wtedy na pieniądzach, ale robiłam wszystko co było możliwe, by zachować i pielęgnować miłość, bo przecież szansa na to, by spotkać Bratnią Duszę i dzielić wspaniałą miłość na wielu poziomach jest unikalnym towarem – rarytasem, nie zdarza się każdego dnia i każdemu – tak wtedy myślałam. Zatem z entuzjazmem i wiarą w to, że, kiedy już zbuduje swoją fortunę, będzie miał więcej czasu dla nas na wzajemne relacje, wspierałam go moją energią, moją zachętą i motywacją, mądrością, ucząc różnych wartościowych rzeczy. Oczywiście nie uczyniłam tego bezpośrednio, bo mężczyźni nie lubią się przyznawać, że uczą się czegoś od kobiety, szczególnie jeśli mamy na myśli silną kobietę, jaką jestem. W inteligentny sposób próbowałam przekazać mu wiedzę i mądrość, które krok po kroku podnosiły jego umiejętności i poziom energii, co dawało możliwości wchodzenia na wyższy pułap osiągnięć.

Poświęcenie się dla mężczyzny

Trzeba było stawić czoło prawdzie. Uświadomiłam sobie, że tak naprawdę poświęcałam się dla niego, on był w centrum moich zainteresowań i w centrum uwagi, w pewnym momencie zaniedbałam nawet moje własne potrzeby i moją własną karierę, gdyż budowanie jego fortuny wymagało dużo energii i czasu. Wiedział, że go kocham, i on też deklarował miłość, lecz jego sposób okazywania uczuć i wyobrażenia dotyczące miłości rozmijały się z moimi wyobrażeniami. On chciał być podziwiany, gdyż jego głównym językiem miłości (nawiązując do 5 języków miłości) były słowa i podziw; dostawał ich wiele i często, gdy odkryłam, że jest to coś, co go motywuje. Od osób w swoim środowisku i rodzinie otrzymywał najczęściej słowa krytyki i coraz większe wymagania, presję na zarabianie coraz większych pieniędzy, by zapewnić wszelkie ich zachcianki. Nie przeszkadzało mi to, że otacza się coraz nowszymi i lepszymi gadżetami, samochodami, mieszkaniami, cieszyłam się, że mogę pomóc. Myślałam sobie, jaki wszechświat jest obfity i w jak wspaniały sposób prawdziwa miłość, którą go obdarzyłam, a on mnie, może wznieść mężczyznę na wyższy poziom zadowolenia i samorealizacji.

„Sukces mężczyzny w dużej mierze zależy od tego z jaką partnerką się zwiąże i jakie ma wsparcie emocjonalne”.

Napoleon Hill

Budował swój majątek, ciesząc się moją miłością, wiernością, oddaniem, i korzystając w pełni z tego co miałam do zaoferowania. Gdy zwróciłam się do niego, by wreszcie podjął ostateczną decyzję, jak chce spędzić resztę życia, jego odpowiedź brzmiała: „Wiesz, że cię kocham i chcę być z tobą, ale teraz nie mogę podjąć takiej decyzji. Z nią pozostaję w separacji ze względu na obowiązek i dziecko, a ciebie kocham”. Głównie bał się stracić kontakt z synem, obawiając się, że nie będzie mógł go widywać oraz że rozwód wpłynie na jego interesy, jego majątek i będzie musiał podzielić się nim z rodziną.

Było to bolesne dla mnie, ale jednocześnie podjęłam stanowczą decyzję, że nie chcę dłużej czekać i wspierać jego firmy. Czas, bym zajęła się swoim sukcesem. I tak kilka lat przeznaczyłam na budowanie jego sukcesu, o którym myślałam, że będzie wspólnym. Dlatego stanowczo wycofałam się ze związku. Postanowiłam zbudować samodzielny biznes. Będąc z nim jeszcze w bliskich relacjach, myślałam, że on też może mnie wesprze w realizacji moich marzeń, lecz gdy ochłonęłam i spojrzałam prawdzie w oczy, zobaczyłam, że to nie on miał pomóc mnie, tylko ja jemu (dziś wiem, że to był karmiczny związek z moją Bratnią Duszą, odrabianie lekcji z przeszłości). Gdy to wreszcie zobaczyłam, postanowiłam stanąć pewnie na nogach, sama zbudować biznes i osiągnąć sukces po raz kolejny.

W swoim życiu zawodowym miałam w przeszłości sukcesy, które osiągałam bez pomocy mężczyzn. Miałam świadomość, że jest we mnie wszystko, czego potrzebuję, by osiągnąć sukces – powinnam jedynie odciąć się od przeszłości i skoncentrować na sobie i swoich potrzebach, na tym, czego chcę, a nie na tym, czego on chce. Widziałam, że to był dla niego szok – jak ja mogłam odsunąć się od niego? – ale z drugiej strony widziałam też podziw, że potrafiłam sama od zera zbudować wartościowy biznes, bez jego pomocy. Nawet usłyszałam w rozmowie telefonicznej, że jest ze mnie dumny i „nie ma takiej rzeczy, której nie potrafiłabyś osiągnąć”, lecz za tą dumą nie szły działania z jego strony.

Budowałam mój biznes i sukces dla siebie, tylko i wyłącznie z poczuciem wypełniania misji życiowej, gdyż zasługiwałam na sukces. Wykorzystałam moją siłę decyzji i intencji, by zrobić wszystko to, co chcę zrobić, by pomóc innym ludziom odkryć ich potencjał i talenty, które są w nich, aby oni też mogli stworzyć wszystko, czego pragną w życiu, mieć więcej spokoju i harmonii, miłości i sukcesów.

Wiem także, że zawdzięczam temu mężczyźnie, mojej Bratniej Duszy, to, że otworzyłam moje serce na prawdziwą miłość, że pokazał mi, że mam w sobie wielkie pokłady miłości, które mogą zbudować szczęśliwe relacje i sukces zawodowy. Zawdzięczam mu to, że dzięki niemu nauczyłam się swojej kobiecości, bycia w pełni atrakcyjną kobietą, emanującą miłością, ciepłem i potrafiącą wybaczać. Jakże cenna to umiejętność w związkach z ludźmi. Umiejętność wybaczania i zapominania doznanych krzywd to według mnie kluczowy aspekt budujący długotrwałe relacje na co dzień zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. W wyniku wielu prób, które wykonałam najpierw na sobie, stworzyłam i udoskonaliłam narzędzia, które pomagają w procesie oczyszczenia negatywnych emocji, to znaczy list uwalniający™ (badania jego skuteczności zamieszczam w kolejnej książce; tutaj wspominam o nim również). Ma on doskonałe właściwości uwalniające i czyszczące relacje na poziomie emocji i energii, dla tych, którzy chcą zamknąć przeszłość i żyć tu i teraz. Co pozwala na nieprzywiązywanie się do negatywnych emocji i do przeszłości. Pozwala na zrzucenie w bezpieczny, zdrowy sposób zbędnego balastu z przeszłości, otwierając drzwi ku nowym i lepszym doświadczeniom. Robiąc miejsce na nowe cele, osiągnięcia i sukcesy.

Dzięki Mojej Bratniej Duszy zrozumiałam, czym różni się miłość fizyczna od miłości duchowej.

Doświadczyłam tzw. problemu czekania, jak to określa dr Robert Holden, czekania na to, aż moja Bratnia Dusza będzie gotowa do stuprocentowego bycia w związku.

Dotyczy on wielu ludzi – problem czekania na szczęście, na miłość i odkładania życia na później, czekania, aż ktoś pierwszy da ci miłość, zamiast samemu zrobić pierwszy krok. Porównałam to do mojego czekania na partnera, aż będzie gotów poświęcić mi więcej czasu i uwagi, zamiast koncentrować się głównie na pracy, biznesie, podróżach po świecie. Czekałam, mając nadzieję, że coś się zmieni, że prawdziwa miłość zwycięży. Jednakże dla niego biznes, pieniądze i to, co one dają – poczucie niezależności, bezpieczeństwa, majątku i sławy – było na pierwszym miejscu. Mogło to wynikać z jego doświadczeń z dzieciństwa, kiedy rodzice stracili ogromny majątek i on jako dziecko był świadkiem tego, jak musieli zaczynać od zera w obcym kraju. Udowadniał rodzicom, że potrafi zdobyć jeszcze więcej, a pieniądze były pozornym symbolem bezpieczeństwa dla niego i jego rodziny. Użyłam słowa „pozornym”, gdyż ktoś, kto choć raz przeżył stratę, może podświadomie żywić obawę, że to się może powtórzyć. Wymagania jego rodziny i presja na gromadzenie coraz większej ilości dóbr były tak silne, że w gruncie rzeczy ograniczały jego wolność, której pragnął w głębi serca. Dla niego wolność uosabiały przede wszystkim pieniądze.

Jestem pewna, że bardzo mnie kocha, że jestem największą miłością jego życia i będzie mnie kochał do końca swoich dni. Sam mi wielokrotnie mówił, że nadal mnie kocha i pragnie. Dostał ogromną niepowtarzalną szansę bycia ze mną – kobietą jego marzeń, ale nie potrafił tego docenić w pełni i przestraszył się, jak mały chłopczyk, dalszych zmian, które miały nastąpić w związku ze mną. Niewątpliwie byłam i jestem ogromnym wyzwaniem dla niego. Mój nieustający rozwój osobisty pchał mnie szybko do przodu coraz mocniej i do coraz większej niezależności oraz odkrywania w sobie siły twórczej. Z czasem dostrzegłam, że jego wizerunek, tworzony przez jego środowisko i rodzinę, jako lidera i duchowego nauczyciela dla innych, był mocno „nadmuchany”, jak balon. Choć posiada niezwykłą mądrość i charyzmę, to nie skorzystał z tej mądrości w swym życiu osobistym i pokierował nim strach przed stratą, a nie miłość i perspektywa tego, co może dzięki niej zyskać i stworzyć.

Prawo dualności mówi, że zarówno strach, jak i miłość są tym samym polem (znajdują się na tej samej skali emocji), ale leżą na przeciwległych biegunach. Dlatego tak łatwo i szybko można przejść od jednej do drugiej emocji, od strachu do miłości lub od miłości do strachu. Wracając do tego, co słyszałam na temat problemu czekania, już kilka lat temu postanowiłam nie czekać, aż coś się wydarzy, ale wziąć odpowiedzialność za moje szczęście i biznes, zacząć działać bez względu na to, jak dalej się potoczy moja relacja z ukochanym mężczyzną. Postanowiłam zapewnić sobie sama wszystko to, co dla mnie nazywa się szczęściem i miłością – z pasją tworzę mój biznes, kocham coaching i daje mi on ogromne źródło satysfakcji, za które jestem wynagradzana. Kiedy „otrzymujący” jest gotów, nagroda przychodzi – „kiedy uczeń jest gotów, nauczyciel się pojawia”. Perfekcyjnym antidotum na czekanie jest wola… wola zrobienia pierwszego kroku, wola dania sobie szczęścia. Nie czekaj, aż świat je tobie dostarczy, nie czekaj na sukces, nim zaczniesz dbać o własne samopoczucie, medytować, nie czekaj, aż ktoś zrobi pierwszy krok. Zacznij od siebie, od działania i dawania sobie tego, co chcesz zyskać najpierw. Zrób to teraz!

„Jeśli chcesz otrzymać, musisz najpierw dać, to jest początek inteligencji”.

Lao Tzu, chiński filozof

Uniwersalna Zasada dawania mówi: chcesz więcej czasu, daj go najpierw komuś bez oczekiwania na wzajemność; chcesz więcej pieniędzy, daj je komuś bez oczekiwania; chcesz więcej miłości, daj ją pierwszy.

Mój ukochany opanował do perfekcji otrzymywanie w naszych relacjach, a ja jako dawca spełniałam swoją rolę, aż dostrzegłam, że niewiele otrzymuję w zamian. Nie było w tej relacji równowagi między dawaniem a otrzymywaniem. W moim mniemaniu, w oczach wszechświata, im więcej dajesz bez oczekiwania na zwrot, tym więcej do ciebie wraca z różnych źródeł. We wszechświecie nic nie ginie, zawsze następuje zwrot energii, którą dajesz swobodnie. Ona musi kiedyś do ciebie wrócić – za miesiąc, dwa lub kilka lat – z innego źródła lub od innych ludzi.

***

W prezencie dla Ciebie:

Pobierz Gratis serię edukacyjną Sekret Miłości – Przyciągnij Miłość na wideo, m.in. ćwiczenie HeartFlow™ – Serce relacje, przez które przeprowadzi Cię autorka:

www.PrzyciagnijMilosc.pl/intro

Przyciągnij Miłość

Cudowne Związki

dedykowane dla par

Odkryj Sekret Miłości, który poprowadzi Cię do Przyciągania Miłości w 3 prostych krokach przyciagnijmilosc.pl/intro (jesteś w związku – obejrzyj koniecznie wideo 3 z serii)

Spis treści

Sekret Szczęśliwej Miłości™

 

WPROWADZENIE

ROZDZIAŁ I. Podróż od zazdrości do prawdziwej miłości

ROZDZIAŁ VI. 11 kluczowych pytań, by zmienić wzorce myślowe, które rujnują związki

ROZDZIAŁ VII. 88 wartości w związkach i relacjach

ROZDZIAŁ VIII. Relacje w biznesie oparte na wartościach

ROZDZIAŁ X. Dziedzictwo przodków – wybaczenie

ROZDZIAŁ XI. 5 naturalnych sposobów okazywania miłości

ROZDZIAŁ XV. 10 kluczy/zasad atrakcyjności w związku

ROZDZIAŁ XVI. Jak wzbogacić relacje z dziećmi

ROZDZIAŁ XIX. 10 przykazań udanych związków

ROZDZIAŁ XX. Uwierz w siebie, kobieto!

ROZDZIAŁ XXI. Tolerancja w miłości – kochaj tak jak chcesz