Prawda ognia - Maria V. Snyder

Prawda ognia

0,0

Groźna i potężna kasta magów pragnie zawładnąć ziemią i zaświatami. Iksja i Sycja, dwa wrogie państwa, teraz muszą połączyć siły przeciw wspólnemu wrogowi… Yelena nauczyła się w pełni kontrolować magiczne moce. Jako Poszukiwaczka Dusz może decydować o losie zmarłych. Odważna i szlachetna, zyskała wielu oddanych przyjaciół oraz… śmiertelnych wrogów. Teraz, w ogarniętym wojną świecie, jest ostatnią nadzieją bezbronnych. W jej rękach spoczywa los tysięcy istnień. Wraz z grupką najwierniejszych przyjaciół podejmuje heroiczną walkę z wrogiem. Siły zła znają jednak jej słaby punkt i zyskują coraz większą przewagę. Yelena ma tylko jedną szansę, by wygrać. Musi wykorzystać wszystkie magiczne moce i przezwyciężyć największą słabość. Wyrusza w niebezpieczną podróż do krainy umarłych…

Dodaj komentarz


No i przyszła pora na ostatnią część tego dość dziwnego, jak dla mnie, cyklu. Historia Yeleny sama w sobie nie jest zła. Nie rozumiem tylko „uporu” autorki w mnożeniu wątków. Fabuła jest w związku z tym dość zagmatwana i łatwo się w niej zagubić. Szybka akcja może potęgować u niektórych czytelników to zagubienie. Jak wspomniała niżej jedna z przedmówczyń, mniej oznacza przeważnie lepiej. W tym przypadku widać to wyraźnie.


Trzecia i ostatnia już część cyklu Trylogia Magów. "Prawda ognia" opowiada o tym jak Iksja i Sycja muszą połączyć siły przeciwko wspólnemu niebezpieczeństwu. Ponownie spotykamy wcześniej nam już znaną Yelenę, akcja jest wartka i przykuwa uwagę. Zwolennicy poprzednich książek z cyklu na pewno przeczytają i tą ostatnią już powieść. Książka i cała Trylogia na dobrym poziomie, warto zabrać ją na wakacje by mieć rozrywkę (bez wysiłku umysłowego) na deszczowe dni.


Ostatni już tom Trylogii Magów. Na szczęście elementy wątku romantycznego nie zdominowały całości, a autorka postawiła na akcję i wciągające wydarzenia. Koniec końców lektura cyklu spod pióra Maria V. Snyder okazała się miłym zaskoczeniem i mimo że powieści nie były jakoś szczególnie oryginalne przyjemnie się je czytało. Polecam panią lubiącym fantasy, które nie chciałyby dostać do ręki książki zdominowanej przez wątek romantyczny.


Jakoś dobrnęłam do końca tej przedziwnej trylogii. I nie chodzi tutaj o oryginalność, bo jest jej tutaj niewiele. Rzadko można spotkać w literaturze taki bałagan fabularny. Licznie prowadzone wątki w żaden sposób nie uatrakcyjniają powieści, mogą być za to przyczyną zagubienia czytelnika w meandrach prowadzonej przez autorkę historii. Często mniej oznacza lepiej. Pisarka mogłaby wtedy skupić się bardziej na dopracowaniu swojej wizji, która od samego początku była ciekawa. Trochę dziwi mnie fakt, że autorka poszła inną drogą. Nie wiem czy łatwiejszą, na pewno zabrnęła w ślepą uliczkę.


Bałagan postaciowo-problemowy (mnóstwo kłopotów, mnóstwo postaci) w tej trylogii przerasta wyobraźnię. Mimo tego autorka nie uniknęła schematyczności. O wiele lepiej by było gdyby nie uruchamiała tylu wątków. Często (przeważnie) mniej znaczy lepiej. Można wtedy wizję dopracować.


Nie podoba mi się ta książka. Jest tak bardzo schematyczna.


I znów powraca nieustraszona Yelena - Poszukiwaczka Dusz, a za nią ciągną kłopoty :) Tym razem musi wykazać się szczególną odwagą, odwiedza bowiem wraz z Księżycowym Człowiekiem krainę umarłych. Yelena ma jednak wciąż do kogo wracać...

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj