Praca z energią. 111 ćwiczeń wzmacniających Twoje wibracje - Kyle Gray

Praca z energią. 111 ćwiczeń wzmacniających Twoje wibracje

0,0

 

Cały wszechświat jest zbudowany z energii. Jest ona całkowicie neutralna, lecz reaguje na nasze emocje i działania. Dzięki tej książce będziesz w stanie świadomie kreować wasze interakcje. Pomoże Ci w tym najbardziej rozchwytywany ekspert od aniołów w Wielkiej Brytanii, który odsłania 111 podstawowych ćwiczeń, które sam stosuje w celu rozwoju swoich duchowych umiejętności. Teraz i Ty będziesz wprowadzać energię na wyższy poziom. Zaufasz własnemu wewnętrznemu przewodnictwu i zaczniesz bez skrępowania wyrażać wszystkie aspekty siebie. Nauczysz się równoważyć dawanie i branie, a każda decyzja będzie przybliżała Cię do życia, jakie sobie wymarzyłeś. Wskutek tego codziennie będziesz doświadczać więcej radości, miłości i cudów. Od energii do materii.

Dodaj komentarz


Brak komentarzy

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj
tytulowa_fmt.jpeg

REDAKCJA: Mariusz Warda

SKŁAD: Aleksandra Lipińska

PROJEKT OKŁADKI: Aleksandra Lipińska

TŁUMACZENIE: Anna Jurga

Wydanie I

BIAŁYSTOK 2017

ISBN 978-83-7377-814-6

Tytuł oryginału: RAISE YOUR VIBRATION: 111 Practices to Increase Your Spiritual Connection

Copyright © 2016 by Kyle Gray

Originally published in 2016 by Hay House Inc.

© Copyright for the Polish edition by Studio Astropsychologii, Białystok 2016

All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana

ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych,

kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich.

logo.png

15-762 Białystok

ul. Antoniuk Fabr. 55/24

85 662 92 67 – redakcja

85 654 78 06 – sekretariat

85 653 13 03 – dział handlowy – hurt

85 654 78 35 – www.talizman.pl – detal

strona wydawnictwa: www.studioastro.pl

sklep firmowy: Białystok, ul. Antoniuk Fabr. 55/20

Więcej informacji znajdziesz na portalu www.psychotronika.pl

SKŁAD WERSJI ELEKTRONICZNEJ: Marcin Kapusta

Virtualo Sp. z o.o.

konwersja.virtualo.pl

NOTKA OD DUSZY

Moją duchową podróż rozpocząłem bardzo wcześnie. Miałem piętnaście lat, kiedy na poważnie zanurzyłem się we wszechświat w poszukiwaniu odpowiedzi i sensu życia. Każdego dnia poświęcałem czas na lekturę, pisanie oraz medytację. Wtedy było to niczym magia. Dzisiaj ludzie często pytają mnie, w jaki sposób udaje mi się zachować optymizm lub co robię, że jestem taki „metapsychiczny”. Odpowiadam niezmiennie: codzienny trening duchowy.

Codzienne ćwiczenia duchowe są kluczem do rozwoju duchowych umiejętności, talentów i cech. Kiedy poświęcasz chwilę na akceptację własnej osoby oraz kiedy w skupieniu medytujesz, tworzysz w swoim życiu przestrzeń gotową na duchowy rozwój, otwierasz serce na głębokim poziomie oraz łączysz się z prądem życia.

Często porównuję umysł do ogrodu. Jeżeli zostawisz ogród bez opieki – zarośnie dziką roślinnością. Pojawią się chwasty, a piękne kwiaty zwiędną lub zupełnie zanikną. Jeżeli jednak zadbasz o ogród, nawieziesz ziemię i w pustych dotąd miejscach zasadzisz nowe nasiona, zaczniesz otrzymywać nagrody za swoje poświęcenie.

Umysł działa w ten sam sposób: gdy zasadzisz odpowiednie nasiona – urosną. Twój umysł jest przestrzenią, gdzie możesz uprawiać ćwiczenia duchowe i łączyć się ze swoim ciałem i duszą.

Ludzie, którzy przeczytali moje książki lub uczestniczyli w moich prezentacjach czy warsztatach, bardzo często pragną dowiedzieć się, z jakich poradników, kart i kryształów najlepiej korzystać, aby utrzymać duchowe połączenie. Zachowują się, jak gdyby wierzyli, że istnieją jakieś konkretne sztuczki lub droga na skróty, które pomogą im szybciej osiągnąć cel. Niestety to wszystko jest iluzją.

Jeden z moich ulubionych mistrzów jogi – Sri K. Pattabhi Jois – powiedzał kiedyś, że „joga to 99 procent praktyki i tylko jeden procent teorii”. Miał całkowitą rację. Tak samo sprawa ma się z duchowością: jeżeli pragniesz stworzyć głębokie i znaczące połączenie duchowe, musisz ćwiczyć. W poniższej książce zebrałem odpowiedzi na wszystkie zadane mi do tej pory pytania. Posłuży ona również jako zachęcający kopniak w tyłek, który pomoże ci uczynić ćwiczenia duchowe twoją codziennością.

Przez dwanaście lat mojej osobistej podróży duchowej przeanalizowałem wiele szkół myśli, terapii energetycznych i rozmaitych rodzajów medytacji. Dzisiaj podsumowuję wszystko to, czego nauczyłem się przez te wszystkie lata, i przedstawiam właśnie tobie. Wystarczy, że podążysz moim śladem.

Słowa mędrców przeszłości i teraźniejszości głoszą jednakową prawdę: wszystkie odpowiedzi, których poszukujesz, są w tobie. W tobie zawarta jest magia, cuda, moc i narzędzia niezbędne do rozwoju. Tkwią w samym środku twojego serca. Właśnie tam odnajdziesz wszystko to, czego szukasz. Gorąco pragnę, aby moja książka posłużyła ci jako mapa wiodąca do sedna twojej istoty, tak abyś doświadczył miłości łagodnie spoczywającej w twoim sercu.

Niech twój ogród kwitnie dzięki twojej pielęgnacji i niech słońce twojej duszy ożywi nasiona i zrodzi życie przepełnione radością i miłością.

Kyle Gray

Mysore, Indie

Styczeń 2015

PODZIĘKOWANIA

Jestem ogromnie wdzięczny za miejsce, w którym się obecnie znajduję. Dzięki temu mogę się dziś podzielić ze światem moją piątą książką – to świetne uczucie. Chciałbym podziękować wszystkim pracownikom wydawnictwa HayHouse, dzięki którym mogę spełnić swoje marzenia i podzielić się moją wizją z całym światem.

Dziękuję Michelle Pilley, mojej niesamowitej redaktor naczelnej i dyrektor wydawnictwa HayHouse, za przygarnięcie takich ludzi jak ja oraz wsparcie w tym, co robią. Michelle, jesteś ogromnym błogosławieństwem.

Całe naręcza dobrych wibracji wędrują do Lizzie Henry (mojego wydawcy/anioła ziemskiego), Leanne Anastasi za niesamowite projekty okładki i ilustracji z mojej anglojęzycznej książki (te maleńkie wibracje otaczające tytuły każdego z rozdziałów są bardzo fajne) oraz Julie Oughton za pomoc w zebraniu wszystkiego w jedną całość.

Dziękuję również Jo Burgess, Ruth Tewkesbury (uwielbiam cię) oraz Tomowi Cole’owi za reklamę oraz wsparcie na portalach społecznościowych. Wasze kopniaki w tyłek wtedy, gdy ich najbardziej potrzebowałem, były nieocenione. Dziękuję też Jessice Gibson za pomoc w tworzeniu i doskonaleniu moich publicznych wystąpień – jesteś super.

Chciałbym też podziękować Grecie Lipp i całej rodzince Wrage za pomoc w szerzeniu mojej wizji i pomysłów w krajach niemieckojęzycznych. Mam teraz całkiem nową eurorodzinę, którą absolutnie ubóstwiam.

Dziękuję aniołom za codzienne obdarzanie mnie swoją obecnością, za przypominanie mi o jasności i pomoc w tworzeniu mojego wspaniałego światła. Jesteście moimi duchowymi kumplami i zawsze będę pełen podziwu temu, jak ogromną miłością obdarzacie ten świat. Po stokroć dziękuję.

Tobie, wszechświecie, kłaniam się pokornie. Jesteś moją esencją, światłem światłości i wszelkim istnieniem. Codziennie zaskakujesz mnie czymś nowym. To cudowne uczucie.

W końcu dziękuję mojej mamie za pomoc w rozkręceniu biznesu, za wszystko to, co robi, oraz jej wsparcie, dzięki któremu jestem dzisiaj tym, kim jestem. Bardzo cię kocham!

WSTĘP

Naukowcy i media są zgodni co do jednej kwestii: cały wszechświat jest zbudowany z energii. Ta teoria obejmuje również ciebie. Dokładnie w tej sekundzie energia tętni w każdej komórce twojego ciała, w każdym atomie powietrza, które wdychasz, i w każdej części krzesła, na którym siedzisz. Energia żyje. Jest obecna tu i teraz. Jest naszą nieodłączną częścią i łączy nas ze wszystkim, co było, jest i kiedykolwiek będzie.

Energia to bardzo subtelne wibracje. Pomimo to przemieszcza się bardzo szybko. Jest całkowicie neutralna, lecz reaguje na nasze emocje i działania. My z kolei odpowiadamy na te reakcje. Wszyscy znamy to uczucie, kiedy wchodzimy do pokoju i w jednej chwili zaczynamy odbierać „złe wibracje”. Jeżeli na imprezie przed naszym przyjściem wydarzył się jakiś mały dramat, czujemy, jak coś w środku nas wierci się i każe nam odsunąć się lub całkowicie wyjść z pomieszczenia. Zupełnie przeciwne uczucia pojawią się wraz z „dobrymi wibracjami”. Na przykład kiedy spotkamy znajomego, którego nie widzieliśmy od bardzo dawna czujemy się tak dobrze w jego obecności, że nie chcemy iść do domu. Prawda jest taka, że wszyscy w konkretny sposób reagujemy na otaczające nas wibracje.

Kiedy wysyłamy w przestrzeń nasze własne wibracje, wszechmogący wszechświat również odpowiada. Działa na zasadzie ogromnego lustra i odbija każdą naszą myśl, emocję i każdą podjętą przez nas decyzję. Otaczający nas świat jest odzwierciedleniem wewnętrznych przekonań naszych oraz wszystkich osób otaczających nas w życiu.

Jesteś w tym miejscu i czytasz właśnie tę książkę, gdyż podjąłeś świadomą decyzję, aby twoje życie nabrało większego znaczenia. Wszechświat usłyszał twoje wołanie i jest gotowy wspierać cię na każdym kroku.

Aby żyć bardziej świadomie z jasno określonym celem, radością i spełnieniem, musisz przede wszystkim uwierzyć, że jest to możliwe. Wszechmogący wszechświat pragnie naszego spełnienia w każdej dziedzinie życia, lecz jednocześnie szanuje naszą wolną wolę. Jesteśmy obecni na ziemi, aby doświadczyć dobrego życia, lecz tę drogę musimy obrać sami. Należy zatem unieść wibracje na wyższy poziom. Dopiero wtedy świat zewnętrzny zacznie zwracać nam nasze serdeczne uczucia, które pielęgnujemy w głębi duszy, i zaczniemy doświadczać życia na poziomie, o którym nam się nawet nie śniło.

Nadszedł czas. Jeżeli jesteś gotowy ulecieć wysoko, wystarczy, że wzniesiesz się duchowo. Pozwól, że pokażę ci teraz, jak wzmocnić twoje wibracje.

POCZUJ WIBRACJE

Nie można stworzyć ani zniszczyć energii. Można ją tylko przekształcić z jednej formy w drugą.

Albert Einstein

Już jako mały chłopiec potrafiłem odczuwać coś szczególnego w ludziach, zwierzętach i miejscach. To coś po prostu w nich było. Prawdę mówiąc, każdy z nas posiada takie zdolności już od wczesnego dzieciństwa. Potrafimy rozpoznać zmiany w otaczającej nas atmosferze. Intuicyjnie rozpoznajemy zagrożenie, smutek, miłość i śmiech. Ja potrafię odczuwać to wszystko z dziesięciokrotnym natężeniem. Najpierw wychwytuję uczucie, a następnie, nagle, pojawia się głębokie przeświadczenie, że dzieje się coś złego lub dobrego. Przez długie lata usilnie starałem się wyłączać te naturalne zmysły, przekonany, że są nienaturalne.

Prawdę mówiąc, umiejętność odczuwania tego, co dzieje się dookoła, jest tak naturalna, że większość z nas traktuje to jak coś oczywistego. Nie oznacza to oczywiście, że zawsze bierzemy to pod uwagę w swoich działaniach. Wszyscy znamy te momenty, kiedy mówi się: „wiedziałem, że tak będzie” lub: „trzeba było słuchać intuicji”. Za każdym razem czuliśmy wcześniej jakąś nadchodzącą zmianę lub coś, co namawiało nas do zmiany. Wierzę, że to „coś” jest właśnie naszą wibracją. Energią.

Już w liceum byłem zafascynowany wschodnimi systemami wierzeń, zwłaszcza hinduizmem i buddyzmem. Te niesamowite religie mówią o dźwięku wibracji, który stworzył wszechświat. Według nich jest to energia, którą nazywają „om” lub „aum”. Z drugiej jednak strony naukowcy nie potrafią dokładnie wyjaśnić, co dokładnie przyczyniło się do powstania wszechświata ani z czego jest złożony. Czasem nadają mu nazwę nicość. Mniejsza o nazwę, wszechświat jest rzeczywisty, istnieje gdzieś tam i wszyscy to wiemy. Czujemy go, gdyż jesteśmy jego częścią.

Wzloty i upadki

Interpretujemy energię przez pryzmat naszych uczuć. Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się przyjść na spotkanie, gdzie wszyscy tańczyli i śmiali się? Czy czułeś kiedyś potrzebę przyłączenia się do grupy śmiejących się ludzi? Śmiech wypełnia każdą część twojej istoty. Kiedy się pojawia, czujesz, jak twoje serce nabrzmiewa, i zapominasz o wszelkich zmartwieniach i troskach. Czujesz się pełen życia. To jest właśnie wysoka wibracja.

Kiedy jednak jesteś w niebezpieczeństwie, czujesz, jak uginają ci się ramiona, a głowa wędruje w dół, aby ochronić twoje cenne serce. W takich chwilach pragniesz jedynie zwinąć się w kłębek. To jest niska wibracja.

Aby rozpoznać wysoką wibrację, należy uprzednio doświadczyć niskiej. Nie oznacza to oczywiście, że musimy koniecznie nieustannie w niej tkwić. Jak zatem wzlecieć?

Na jakim jesteś poziomie?

Życie przynosi nam najróżniejsze sytuacje, a natura obiera swój własny kurs. Pomimo to do nas należy wybór, jak się czujemy i jaki rodzaj energii wytwarzamy. Każda nasza myśl oraz każdy nasz wybór określa naszą wibrację.

Uwielbiam Jego Świątobliwość Dalajlamę. Uważam, że jest super. Równy z niego gość. Podczas jednej z wizyt w Edynburgu poszedłem z moją znajomą Dianą na spotkanie z Dalajlamą. Byłem oszołomiony jego osobą. Nieustannie podróżuje po całym świecie i corocznie dzieli się swoimi naukami z setkami, tysiącami i milionami ludzi. Mimo to potrafi zachować swój potężny uśmiech i energię, którą mogę jedynie nazwać złotą.

Pamiętam czas, kiedy myślałem, jak cudownie byłoby tak jasno świecić. Zastanawiałem się nad tym chwilę, zanim olśniło mnie, że Dalajlama poświęcił całe swoje życie na codzienny trening duchowy i jedynym sposobem na dorównanie jego światłości było wymyślenie i trzymanie się mojego własnego systemu.

Czym jest codzienny trening duchowy

Musimy to sobie wyjaśnić, ponieważ nie chcę, abyś zniechęcił się już na samym początku. Doskonale zdaję sobie sprawę, że wielu ludzi denerwuje się i irytuje, gdyż regularna medytacja lub zajęcia jogi stanowią dla nich ogromne wyzwanie. Uwierz mi – wiem, jak to jest.

Do ciebie należy decyzja, czy podjąć się tego wyzwania. Dzięki codziennemu treningowi duchowemu (CTD) zrozumiesz, że jesteś czymś więcej niż tylko ciałem fizycznym. Możesz zaplanować trening jako formę codziennej medytacji o określonej godzinie, uczynić nim część ćwiczeń jogi lub też przygotować jako sesję energetycznych ćwiczeń uzdrawiających. Szczerze mówiąc, CTD jest nie tylko codziennym zadaniem do odrobienia. Jest przede wszystkim intencją na cały dzień.

Co więcej, trening pomoże ci przypominać sobie o tej intencji w różnych momentach całego dnia. Bardzo łatwo jest rozpocząć dzień pozytywną intencją. Jednak z każdą kolejną godziną napotykamy wyzwania lub komplikacje codziennej rzeczywistości, które sprawiają, że zapominamy o naszym porannym zamierzeniu. Jeśli będziesz pielęgnował swój ogród myśli, jeżeli rozpoczniesz dzień zasianiem nasion intencji i jeżeli będziesz sobie o nich przypominał (zachęcał do wzrostu) w ciągu całego dnia, niebawem zostaniesz nagrodzony pięknymi kwiatami, których słodka woń roztoczy się na całe twoje życie.

Twoje codzienne ćwiczenia duchowe powinny być proste i przyjemne, ponieważ właśnie na tym polega duchowość. Codzienny trening duchowy jest wyznaczaniem pozytywnych intencji i odwoływaniem się do nich w ciągu dnia, aby otrzymać ofiarowane ci wewnętrzne wskazówki.

Dzięki regularnym ćwiczeniom twoje wibracje staną się intensywniejsze, a ty będziesz emitował jasną, radosną i świetlistą energię, zaznasz spokoju oraz życia, na które zasługujesz.

Duchowość a religia

Twój codzienny trening duchowy nie musi być związany z żadnym z bogów ani religią. Chodzi tu raczej o ciebie i twoje połączenie ze wszechświatem. Jeżeli jednak wyznajesz konkretną religię, możesz śmiało połączyć ją z tym, czym będziemy się tu zajmować. Nie wywoła to żadnego konfliktu z twoimi wierzeniami, ponieważ nasze lekcje będą polegać na zwyczajnym odnalezieniu twojego światła oraz głębszym połączeniu z twoją boskością.

Ja nie wyznaję żadnej religii. Stwierdzenie, że jestem połączony z jedną konkretną religią wydaje się zbyt skąpe, gdyż sam fakt istnienia tak wielu przeróżnych dróg miłości i boskości uważam za niezwykle fascynujący. Nie jestem religijny – jestem uduchowiony!

Nie czuję się niezręcznie, wymawiając czy słysząc słowo „Bóg”, jednak pragnę przedstawić tę energię jako bardziej otwartą i uniwersalną. Dlatego też w mojej książce będę stosował terminy „wszechświat” lub „boskość”. Nie określają one jednej konkretnej idei – one są wszystkim.

Rozpocznijmy zatem od szczegółowego omówienia, co możesz zrobić, aby wzmocnić swoje wibracje.

UNIEŚ SWOJE WIBRACJE

Jeżeli zmienisz zdanie na temat dowolnej rzeczy

i będziesz się go trzymał, rzecz ta musi również się zmienić.

Emmet Fox

Ty jesteś twórcą swojego świata. Wszystko, co myślisz, czujesz i wyrażasz, dosłownie wydobywa się w przestrzeń i tworzy twoją ścieżkę. Myśli są niczym kręgi na wodzie, powstałe po wrzuceniu do niej kamienia. Rozchodzą się coraz dalej i dalej, tworząc zmiany w otaczającej cię przestrzeni.

Twoje myśli tworzą kręgi życia i tak jak zmarszczki na wodzie oddalające się z odpływem i powracające z falą, one również powracają ku tobie. Z tego właśnie powodu powinieneś wybierać myśli działające na twoją korzyść, a nie przeciwko tobie.

Wszyscy wiemy, że myśli są odzwierciedleniem naszych uczuć. Jasne jest też, że kiedy myślimy o czymś, co kochamy, nasze wnętrze jest spokojne. Wiemy również, jak to jest, kiedy obezwładniają nas wydarzenia z przeszłości. Jeżeli nie przestaniemy o nich myśleć, popadamy w stan głębokiej desperacji.

Wzmocnienie wibracji polega między innymi na zastąpieniu starych, głęboko zakorzenionych myśli o sobie i swoim życiu lepszymi. Kiedy zmienisz swoje myślenie - zmienisz swój świat.

Po raz pierwszy usłyszałem o zmianie myślenia od Louise Hay. Była jedną z pierwszych uduchowionych autorek, której książki przeczytałem, i od razu zakochałem się w jej słowach. Dzięki swojej pracy Louise pomaga nam zdać sobie sprawę, że my sami piszemy swoją historię, możemy wybrać serdeczne myśli na temat życia, lecz też sami decydujemy o tym, czy tkwić w strachu. Ogólnie mówiąc, wszystko jest naszym wyborem. Oczywiste jednak jest, że każda decyzja będzie inna.

Nie tak dawno temu miałem prezentację w Niemczech, we Freiburgu. Pewna kobieta poprosiła mnie o porady na temat jej życia. Chciała wiedzieć, czy fakt, iż od lat żyje samotnie, to jej karma. Siedziała w pierwszym rzędzie obok trójki swoich nastoletnich dzieci i kiedy na nią spojrzałem, moje serce zawrzało miłością. W jednej chwili ujrzałem historię jej życia: regularne, wielokrotnie doznawane zawody miłosne i życiowe. Po złączeniu się z jej wibracjami zrozumiałem, że kobieta jest zupełnie nieświadoma historii rozgrywającej się w jej umyśle i życiu.

Po długim i ciężkim małżeństwie Marion rozwiodła się. Mąż zdradzał ją i spędzał więcej czasu w „biurze” niż z nią i dziećmi. W końcu zawiódł rodzinę tak bardzo potrzebującą jego miłości i akceptacji. Odrzucenie odcisnęło swoje piętno na emocjach Marion. Pomimo że na zewnątrz była cudownym źródłem siły dla swojej rodziny, w środku czuła się nic niewarta i samotna.

Kiedy podłączyłem się do jej energii, poczułem, że historia, którą sama sobie opowiada, jest o wiele bardziej mroczna niż rzeczywistość. Marion wmawiała sobie, że nie jest dobrym człowiekiem i że z pewnością w przeszłości popełniła jakiś ogromny błąd. Jednocześnie czuła się jak ofiara i codziennie zadręczała się pytaniami: „Dlaczego to przytrafiło się właśnie mnie?” oraz „Czym sobie na to zasłużyłam?”.

Opowiedziałem jej, stosując jak najbardziej dyplomatyczne metody, o jej obecnych myślach i sytuacji, oraz dodałem, że wiem, jak to zmienić.

Czułem obecność aniołów wspierających Marion i wiedziałem, że wyśpiewują modlitwy w jej intencji. Chciały w ten sposób podziękować jej za lojalność i przedkładanie dobra rodziny nad swoje własne. Opisałem jej to oraz powiedziałem, jak bardzo niesamowitą jest osobą.

Następnie odkryłem proces myślowy, który odgradzał Marion od kochającego i wspierającego związku.

„Tak bardzo przyzwyczaiłaś się do odrzucenia i zranienia w małżeństwie, że teraz oczekujesz tego samego od innych związków” – powiedziałem jej. „Dlatego właśnie nie manifestujesz związku w swoim życiu – ponieważ oczekujesz zranienia, a jednocześnie jesteś pewna, że nie chcesz być zraniona ponownie. To odgradza twoje serce wysokim murem blokującym miłość, na którą zasługujesz. Widzisz, moja droga, zasługujesz na to, by kochać i być kochaną. Nie musisz robić nic, aby to uczucie się w tobie zrodziło ani «ciężko pracować», aby je zdobyć. Doświadczanie miłości to twoje boskie prawo!”.

Słysząc te słowa, Marion wybuchła płaczem i uwolniła wielkie pokłady skrywanego w sobie bólu. Oczami duszy dostrzegłem ciemną energię (stworzoną przez jej własny umysł) opuszczającą jej ciało. Jej miejsce zastąpiło jasne światło, które następnie otoczyło Marion. To było symboliczne uniesienie jej wibracji.

„Masz rację” – odparła Marion. „Ciągle desperacko poszukuję związku, lecz jednocześnie czuję, że ponownie zostanę skrzywdzona. Nie dziwne, że działa to jak blokada. Jestem jednak gotowa na zmianę myślenia i wdzięczna, że pokazałeś mi, jak to zrobić”.

Rozpoznanie tego, co powstrzymuje nas od wymarzonego życia, jest pierwszym krokiem, jednak ten etap nie zasługuje jeszcze na miano cudu. Cud zawiera się w naszej umiejętności zmiany sposobu myślenia i napisania na nowo naszej wewnętrznej historii. W tym przypadku Marion musiała uwierzyć, że zasługuje na miłość i nie wszyscy chcą ją skrzywdzić. Pomogłem jej zdać sobie sprawę, że jest siłą miłości i jest w stanie unieść swoje wibracje oraz prowadzić życie, na jakie zasługuje.

Wszechświat

Wszechświat jest przepięknym zjawiskiem. Krótko mówiąc, jest energią, która odpowiada na naszą wolną wolę, przy czym przez większość czasu nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Nie rozumiemy, że możemy decydować o tym, jaką energię wydzielamy, jaką otrzymujemy, a jaką się otaczamy. Nie chodzi tu o zamówienie typu: „Ta mi się podoba – poproszę”. Jest to raczej kwestia naszych uczuć, które decydują za nas. Na przykład, jeżeli czujesz się jak jedna wielka chodząca porażka, twoim scenariuszem będzie upadek. Jeśli jednak jesteś radosny i cieszysz się z najmniejszych rzeczy, taką właśnie ścieżką podążysz dalej.

Wszechświat jest nieograniczony i oferuje nam tak wiele. My jednak wciąż żyjemy w świecie ograniczeń. Może wydać ci się to nieco nielogiczne, kiedy powiem ci, że każe nam się wierzyć, że nie możemy mieć tego, co chcemy, a nawet że możemy stracić wszystko, co posiadamy. To czysta iluzja.

Jeżeli zdecydujemy się na uniesienie naszych wibracji, znajdziemy się w miejscu przepełnionym nieskończonym potencjałem. Świadomie zdecydujemy się przyjąć nieskończoną energię, którą wszechświat nam chętnie ofiaruje.

Energia nigdy się nie skończy i nigdy nie przestanie istnieć. Kiedy nasze ciało umrze, energia będzie żyć dalej. Wszyscy jesteśmy częścią jedności życia i jesteśmy w stanie przemieszczać się z fizyczności do niefizyczności. Czy to oznacza stratę? Nie, nic wtedy nie tracimy, gdyż wkraczając w niefizyczny obszar, powracamy do naszego naturalnego stanu istnienia.

Rzecz w tym, że kiedy zaakceptujemy naszą nieskończoność oraz to, że jesteśmy ze wszystkim jednością, przyjmiemy w nasze życie nieograniczone możliwości. W tym cuda.

Cuda

Według metafizycznego pisma Kurs cudów „cuda występują naturalnie, jako wyraz miłości”. Pomimo ich naturalności trudno nam w nie uwierzyć, a już z pewnością nie czujemy się ich godni. Dlaczego?

Dorastamy w świecie, który wszystko mierzy i stosownie ocenia. Ludzie osądzają i kategoryzują to, co posiadamy, co nosimy, jak wyglądamy, mierzą, ile zarabiamy i tak dalej - a my robimy dokładnie to samo. Ogólnie mówiąc, taki system miary sprawia, że czujemy się niekompletni lub niedowartościowani. Uczucia te zaczynają tworzyć naszą wewnętrzną historię, która wmawia nam, że nie zasługujemy na cuda. Tak czy inaczej, czujemy, że ich ilość jest ograniczona – jeżeli jeden otrzymamy, jednocześnie odbieramy go innej osobie. A to nie w porządku.

Czas to zmienić. Czas napisać na nowo nasz scenariusz na życie, które będzie dla nas spełnieniem na każdym poziomie, życie nieustannie gotowe na przyjęcie cudów.

Co więcej, każdy z nas może doświadczyć cudowności. Kurs cudów mówi również:

Cuda to nie rywalizacja, a ilość tych,

których możesz dokonać, jest nieograniczona.

Zasługujesz na cuda w swoim życiu, ponieważ istniejesz. Moim zdaniem cudem jesteśmy przede wszystkim my sami i wszyscy możemy dokonywać ich w naszym życiu.

Prościej rzecz ujmując, cud to zmiana w percepcji – w sposobie, w jaki myślimy oraz całym naszym życiu. Nie musi to być jakieś spektakularne wydarzenie. Może to być subtelna wewnętrzna zmiana, która stworzy poczucie spójności i dobrobytu w naszym życiu.

Żaden cud nie jest ani większy, ani mniejszy od kolejnego. Zmiana naszych myśli jest nie większym cudem niż pojawienie się świętego mistrza. Bardzo ważne jest tutaj odsunięcie od siebie wspomnianego wyżej systemu oceny i miary. Jeżeli uważamy coś za lepsze lub wspanialsze, jednocześnie nasz umysł postrzega to jako coś niedostępnego. Jeżeli natomiast przyjmiemy teorię, że nasz umysł kreuje nasz własny świat, oznacza to, że sami tworzymy tę niedostępność.

Przedstawię ci teraz myśl, która bardzo mi pomogła w życiu. Jest to sentencja z mojego dziennika:

Nie chodzi o to, jak wielki jest cud.

Chodzi o to, ile miejsca dla niego przeznaczysz.

Kiedy unosisz swoje wibracje, tworzysz tym samym przestrzeń gotową na przyjęcie cudów. Przygotowujesz miejsce wewnątrz siebie, aby otrzymać miłość i wsparcie wszechświata. Codzienny trening duchowy sprawi, że powoli nauczysz się pamiętać, że zasługujesz na wsparcie i cuda.

Uniesienie duszy

Kiedy pojawiasz się w miejscu, gdzie oczekuje na ciebie ukochana osoba, której nie widziałeś od jakiegoś już czasu, czujesz wszechogarniającą ekscytację. Twoje serce otwiera się radośnie i czujesz głębokie połączenie. Na poziomie cielesnym pragniesz uściskać tę osobę. Chcesz chwycić ją za rękę, spojrzeć jej w oczy i uśmiechnąć się. Na poziomie duszy (wibracyjnym) odbywa się coś, co nazywam rozpoznaniem duszy. Twoja dusza poznaje duszę drugiej osoby, a ty głęboko w swoim wnętrzu czujesz jej światło.

Wszechogarniająca miłość, którą wtedy odczuwasz, jest czymś nad wyraz wyjątkowym – jest przypomnieniem twojego naturalnego stanu. Twój stan naturalny to jedna z wysokich wibracji. Właśnie dlatego tak dobrze jest móc kochać i być kochanym. Miłość to najwyższa wibracja i podstawa funkcjonowania wszechświata. Wszystko, co nie jest miłością – jak strach czy doświadczanie negatywnej energii – sprawia, że czujemy się jak na krawędzi przepaści i musimy odejść w przeciwną stronę, ponieważ taki typ energii jest całkowitym przeciwieństwem naszego naturalnego stanu.

Kiedy zaczniesz unosić swoje wibracje, podążysz za tym, co najbardziej naturalne. Zaczniesz coraz skuteczniej odsuwać od siebie niewygodne rzeczy i sytuacje, które wywołują zmiany myślenia. Intensywne wibracje pokierują cię do twojego naturalnego stanu za każdym razem, gdy na twojej drodze pojawi się negatywizm.

Zilustruję to następującym przykładem: uwielbiam snowboard i jogę. Obie czynności wprowadzają mnie w stan głębokiej ekscytacji. Zatem czy ćwiczę jogę na macie, czy zjeżdżam na złamanie karku ze szczytu, czuję, jak tętni we mnie życie. Czuję, że mam wszystko i mogę wszystko. Nie ma dla mnie wtedy żadnych granic. W takim stanie czystej rozkoszy łączę się z możliwościami, wznoszę swoje wibracje i synchronizuję się ze wszechświatem. Potrafię również skierować swoją energię ku temu, co dla mnie najlepsze, oraz odsunąć od siebie przeciwności losu. Potrafię ustalić swoje intencje i pracować, aby osiągnąć swoje cele.

Wdzięczność

Wysokie wibracje są naszym naturalnym stanem, w którym znajdujemy się, kiedy robimy coś, co uwielbiamy, lub kiedy jesteśmy otoczeni ludźmi, których kochamy. Możemy też łatwo wkroczyć w ten stan dzięki wdzięczności.

Wdzięczność to cud sam w sobie. Jest zjawiskowym uznaniem tego, co posiadamy i sprawia, że czujemy się spełnieni. Kiedy widzimy, że nasza szklanka jest nie tyle pełna, co przelewa się, jeszcze bardziej wzmacniamy nasze wibracje.

Kiedy pracuję z większą publicznością, zwykle proponuję intencję mówiącą, że wszystko, co zyskamy z tego doświadczenia, przyniesie korzyść wszystkim świadomym istotom, które kiedykolwiek istniały w każdym z wymiarów. Dzięki darowanej pomocy zwiększamy swoje wibracje, ponieważ dzielimy się z innymi wszelką dobrocią i otrzymanymi błogosławieństwami.

Zwykle zachęcam też każdą osobę z publiczności do zastanowienia się, za co jest wdzięczna komuś bądź czemuś. Dzięki wdzięczności powracamy do samego centrum serca i doświadczamy miłości, która jest najwyższą z wibracji.

WSZECHŚWIAT CIĘ WZYWA!

Postępu duchowego nie mierzy się pozornymi siłami,

lecz tylko głębią szczęścia w medytacji.

Paramahansa Yogananda

Czy dostrzegasz czasem znaki? Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się ujrzeć wielokrotność jednej cyfry na zegarze, telefonie, paragonie sklepowym czy desce rozdzielczej w aucie? Mówię o liczbach takich jak 1:11, 2:22, 3:33. Ja widzę je wszędzie. Nawet moi znajomi w pewnym momencie zaczęli dziwnie na mnie patrzeć, kiedy z każdym tankowaniem auta na dystrybutorze pojawiały się cyfry typu 44,44. Z początku sądziłem, że to aniołowie w ten sposób się ze mną witają, lecz ostatnio zdałem sobie sprawę, że to operacja na ogromną skalę. Liczby te nie są przypadkowe. Są wiadomością od wszechświata, który zaprasza nas, abyśmy stali się ambasadorami pozytywnej zmiany, czyli pracownikami światła.

Pracownik światła to osoba, której zadaniem jest wprowadzenie pozytywnych zmian na świecie. Wierzę, że zanim pracownicy światła znaleźli się na ziemi, wszyscy dokonali świadomego wyboru, aby obudzić się w konkretnym czasie w celu skierowania świata w nowy wiek pełen szczerości, spokoju i wiedzy, że miłość jest boskością.

Pracownik światła czuje również potrzebę przemierzania całego wszechświata w dokładnie określonej teraźniejszości. Twoja własna potrzeba stworzenia życia pełnego zjednoczenia i miłości jest również tym, co sam wybrałeś, zanim pojawiłeś się na ziemi. Twój świadomy wybór, aby uczynić życie pozytywnym, jest niczym innym jak twoją odpowiedzią na wewnętrzne wołanie wszechświata.

11:11/111

Nie zamierzam was oszukiwać – kiedy zacząłem dostrzegać powtarzającą się sekwencję jedynek – 111 lub 11:11 – po prostu wiedziałem, że kryje się za tym jakieś duchowe przesłanie. Jednak dokładne określenie, co takiego konkretnie to oznacza, zajęło mi trochę czasu, gdyż w Internecie (zawsze w ten sposób sprawdzam coś, czego nie rozumiem) znalazłem całe tony rozmaitych interpretacji tych cyfr.

Pamiętam, jak pewnego dnia spojrzałem na swój telefon i zobaczyłem godzinę 11:11. Postanowiłem podczas medytacji zastanowić się nad tym, co oznacza ten przekaz. Szczerze mówiąc, odpowiedź, jaką otrzymałem, była jasna, konkretna i oczywista.

Wiadomość, którą odczytałem głęboko wewnątrz mnie, nie była żadną nowością. Był to bardzo stary przekaz, który wszyscy znamy z nauk takich wielkich nauczycieli duchowych jak Jezus czy starożytnych mędrców jak Patanjali (twórcy Jogasutr). Wiadomość brzmiała następująco:

Wszyscy jesteśmy jednością.

Jak już wspomniałem, jest to od dawna znana prawda, lecz kiedy otrzymujesz wiadomość 11:11, dosłownie łączysz się z boskością. Wiążesz się z wszystkimi i wszystkim, co kiedykolwiek było i będzie. Łącząc się z tą częstotliwością, ważne jest, aby skupić myśli na czymś, co przyczynia się do wzrostu, uzdrawiania i pielęgnacji świata.

Bywają sytuacje, kiedy w naszym umyśle krążą niepokojące myśli i czujemy się sfrustrowani lub odosobnieni. Podobne odczucia nie oznaczają, że jesteśmy złymi ludźmi czy beznadziejnymi pracownikami światła, ponieważ jesteśmy tu, aby rozwijać się i nieustannie uczyć. Kiedy na naszej drodze pojawia się sekwencja 11:11, oznacza to wezwanie wypływające z samego źródła stworzenia i głębin naszej duszy. To aniołowie i wszechświat unoszą naszą energię, intensyfikują wibracje i ujawniają się, aby stać się naszymi przewodnikami, przywódcami i nauczycielami w świecie.

Ja jestem

Zadanie pracownika światła jest związane z prawdziwym wezwaniem wszechświata, który respektuje nas takimi, jacy prawdziwie jesteśmy. Jesteśmy duszą we wnętrzu cielesnej powłoki i żyjemy tu i teraz, aby coś zmienić. Kiedy zaakceptujemy duchowy dar i powierzoną nam misję, budzimy siebie oraz naszą siłę od wewnątrz. Akceptację tego, kim naprawdę jesteśmy, nazywam „ja jestem”. Różne szkoły naukowe określają ten koncept mianem „jam jest”.

Nie jest to oczywiście nowa informacja, gdyż naucza się o tym od tysiącleci. Biblia przytacza słowa Jezusa: „Jam jest światłością świata”. Na tym właśnie polega zadanie pracownika światła.

Kiedy się przebudzisz i zharmonizujesz swoje „ja jestem”, zatwierdzisz tym samym fakt, iż jesteś częścią czegoś wspanialszego niż ty sam. Dokładnie to dzieje się, kiedy widzisz sekwencję 111 lub 11:11. Otrzymujesz wtedy zaproszenie od niebios, aby uznać i zaakceptować siebie jako część istniejącej całości.

Zanim zagłębimy się w kolejne rozdziały, poświęćmy chwilę na obudzenie i harmonizację twojego „ja jestem” dzięki poniższemu ćwiczeniu.

• Weź głęboki oddech, a następnie powoli wypuść powietrze. Powiedz:

Ja jestem światłem.

• Wyobraź sobie siebie skąpanego w jasnym, białym świetle.

• Weź jeszcze jeden głęboki oddech i wolno wypuść powietrze. Powiedz:

Ty jesteś światłem.

• Wyobraź sobie, jak każde istnienie na świecie rozbłyska jasnym światłem.

• Ponownie weź głęboki oddech i wypuść powoli powietrze. Powiedz:

My jesteśmy światłem.

• Ujrzyj, jak twoje światło łączy się w jedność ze światłem wszystkich ludzi.

Uwielbiam tę potężną, aczkolwiek prostą technikę. Jeżeli kiedykolwiek będziesz potrzebował wykonać to ćwiczenie na szybko, aby zmienić swoje wibracje i zanurzyć się w swoim prawdziwym ja, możesz zwyczajnie wypowiedzieć: „Jestem, jesteś, jesteśmy!”.

Pozostałe znaki

Być może nie otrzymałeś nigdy wiadomości złożonej z jedynek, lecz napotkałeś na swojej drodze inne przekazy płynące ze wszechświata. Nie martw się, gdyż jest to dobra wiadomość. Być może też nie dostrzegłeś niczego, co mógłbyś nazwać znakiem, lecz w głębi duszy czułeś, że dzięki temu pragniesz być lepszą osobą. Jeżeli tak – również i to oznacza, że jesteś na właściwej drodze.

12:34/1234

Cyfry następujące po sobie w kolejności są jeszcze jedną powszechną sekwencją. Być może zdarzyło ci się spojrzeć na telefon i dostrzec godzinę 12:34 lub zobaczyć taki układ cyfr w jakimś innym miejscu.

Tę sekwencję cyfr nazywam „drabiną”. Reprezentuje wspinanie się po duchowej drabinie: otrzymujesz potwierdzenie, że podejmujesz właściwe kroki, aby unieść swoje serce i wprowadzić pozytywne zmiany w świecie.

22:22/222

Te cyfry mają dla mnie osobiste znaczenie, ponieważ widzę je naprawdę często, tak jak moja znajoma Teri. Piszemy do siebie za każdym razem, kiedy widzimy je na naszym telefonie, czyli prawie codziennie.

Kiedy zestawimy ze sobą dwójki, tworzy się kształt serca. Nazywam tę figurę „łabędziami miłości”, gdyż przypomina mi parę łabędzi sunącą po jeziorze. Takie zestawienie cyfr to znak od wszechświata zachęcający cię do uznania głębokiej miłości spoczywającej w twoim wnętrzu.

Sekwencja jedynek oznacza jedność. Dwójki natomiast mówią o złączeniu tej jedności. Takie zestawienie cyfr to wezwanie płynące z wszechświata, który pragnie, abyś uznał fakt, iż twoje intencje i działania wpływają na innych. Każde słowo, które wypowiadasz, każdy uczynek i każda interakcja z ludźmi tworzą fale zmiany. Znak 22:22 zachęca cię, abyś dostrzegł swoje światło wśród innych oraz ujrzał sposób, w jaki twoje działania, uczynki, intencje i słowa pozytywnie wpływają na otaczających cię ludzi. Włącz swoje światło i lśnij.

3:33/333

Trzydzieści trzy to pomyślna duchowo liczba, ponieważ uważa się ją za ostatni rok życia Jezusa. Co więcej, w numerologii jest określana mianem „Mistrz Nauczyciel”. Z tego powodu jest utożsamiana z wniebowstąpionymi mistrzami. Wniebowstąpieni mistrzowie to nauczyciele duchowi i sprawcy zmian, którzy niegdyś żyli na ziemi, a dziś ofiarują swoją pomoc opartą na lekcjach życia, pochodzącą z samego serca wszechświata (nieba).

Kiedy napotkasz 3:33/333, dostajesz informację, że jesteś wielkim przywódcą oraz że przywódcy żyjący na długo przed tobą ofiarują ci swoje wsparcie.

4:44/444

W tradycyjnej numerologii 44 jest liczbą struktury. Stała się znakiem biznesu, planowania i budowania silnych fundamentów. Ostatnimi laty jest utożsamiana z aniołami, które nieustannie korzystają z niej w swojej pracy. Dzięki Doreen Virtue 44 stała się tradycyjną liczbą kart w talii aniołów. Co więcej, dzięki swojej pracy Doreen sprawiła, że 444 stała się powszechnie rozpoznawanym znakiem obecności aniołów. Kiedy się o tym dowiedziałem, ciągle spoglądałem na zegarek dokładnie o 14:44 i kilkakrotnie przez ostatnich kilka lat otrzymywałem ciekawe wiadomości dokładnie o 4:44 rano.

Widząc tę liczbę, pamiętaj, że aniołowie pragną wtedy, abyś wiedział, że są twoimi największymi fanami. Sfera anielska przybliża się ku tobie, ofiarując ci wsparcie i przypominając, że nic nie musisz robić na własną rękę. Otwórz się na światło aniołów, które chcą pomóc ci odczuwać większe bezpieczeństwo i silniejszy prąd życia.

Wysokie dźwięki

Są to moje ulubione znaki. Nazywam je „zapisem”, ponieważ wierzę, że reprezentują otrzymanie pewnego rodzaju duchowego przewodnictwa od wszechświata. Lubię wizualizować sobie ludzki umysł i ciało jako ogromny radioodbiornik, który jesteśmy w stanie zsynchronizować tak, aby otrzymać różne przekazy z niebios, od wniebowstąpionych mistrzów czy aniołów. Bywa, że częstotliwość naszej energii jest odmienna, lecz wciąż możemy odbierać wiadomości na innych kanałach. Kiedy słyszymy wysoki dźwięk, otrzymujemy tym samym próbkę tego, co możemy dostać w całości.

Niedawno w Kolorado wygłaszałem przemowę na temat doświadczeń związanych z tymi właśnie dźwiękami. Ku mojemu zdziwieniu, co najmniej 50 osób podeszło do mnie po prezentacji i opowiedziało, że słyszą takie dźwięki od lat, lecz nigdy nie rozumiały, co się właściwie wtedy dzieje.

Kiedy przydarza się to mnie (tak jak dziś, zanim zabrałem się do pisania tego akapitu), poświęcam chwilkę lub dwie, aby zwyczajnie to zaakceptować. Uświadamiam sobie, że otrzymuję pewnego rodzaju wskazówki, zapis, uaktualnienie informacji od aniołów i wszechświata. Wtedy zwykle zamykam oczy, oddycham chwilę głęboko i odmawiam prostą modlitwę z mojej książki Modlitwy do aniołów: „Dziękuję wam, aniołowie, za ukazanie mi tego, co mam wiedzieć!”. Nawet jeśli nic nie słyszę ani nie otrzymuję żadnych nowych informacji, ufam, że wszelkie wiadomości, które mam dostać, prędzej czy później pojawią się na mojej drodze.

Następnym razem, kiedy usłyszysz wysoki dźwięk, pamiętaj, że oznacza on zaproszenie do uniesienia twoich wibracji.

Słysząc swoje imię

Ludzie zwykle wpadają w panikę, kiedy słyszą wołanie swojego imienia, pomimo że nikogo nie ma w pobliżu. Wielu z nich wierzy, że ich śladem podąża jakiś zły duch. To nieprawda! Kiedy słyszysz jak coś lub ktoś wypowiada twoje imię, oznacza to, że wszechświat rozbrzmiewa przeznaczoną dla ciebie miłością. Zamiast zatem głowić się nad tym, czy to tylko wymysł twojej wyobraźni, zwyczajnie odpowiedz: „Słyszę cię, wszechświecie!”.

Ważne jest, aby zatwierdzić fakt, iż twoje imię ma wiele wspólnego z twoimi wibracjami. Ostatnio odbyłem ciekawą rozmowę z ekspertem od aniołów, Dianą Cooper, podczas kolacji z naszym wydawcą zaraz przed konferencją na temat aniołów Angel World Summit. Wdaliśmy się właśnie w lekką pogawędkę o życiu i jedzeniu (jednym z moich ulubionych tematów), kiedy w pewnym momencie zwróciłem się do niej zdrobnieniem Di. Powiedziałem: „Przepraszam cię, Diano. Ciągle tak mówię, ponieważ moja mama i jedna z moich bliskich przyjaciółek również nazywają się Diana”.

Jej reakcja była uprzejma, lecz jednocześnie bardzo wymowna. Odpowiedziała: „Nic nie szkodzi. Byłam «Di» do czasu, aż po raz pierwszy doświadczyłam obecności anioła. Dopiero wtedy stałam się «Dianą»”.

Prawdę mówiąc, wiedziałem o tym, zanim mi powiedziała. Zaufanie temu, kim prawdziwie jesteśmy, i wymawianie swojego imienia z miłością płynącą z serca jest zebraniem wszystkich moich dotychczasowych nauk duchowych. Jest wiele sposobów, aby tego dokonać: od technik afirmacji, którymi dzieli się z nami Louise Hay, do samoakceptacji, do której zachęcają nas nasi aniołowie stróże. Aniołowie uwielbiają wymawiać nasze imię – dlatego właśnie od czasu do czasu usłyszysz je w chwilach, kiedy będziesz potrzebował lekkiego popchnięcia ku światłu i swojej prawdziwej sile.

Gdy wymawiasz swoje imię z uczuciem, kiedy piszesz swoje imię z uczuciem i kiedy prosisz innych, aby wymówili twoje imię, inicjujesz swoje „ja jestem”.

Co dalej?

Otrzymałeś zatem znaki, usłyszałeś wołanie i wiesz, że gdzieś tam istnieje coś ogromnego. Wszechświat cię powołał. Wskazał ciebie jako ziemskiego anioła i inicjatora zmian. Zostałeś zaproszony, aby wznieść energię swoją i wszystkich otaczających cię ludzi. To, że jesteś tu i teraz, mówi nam, że odpowiedziałeś na to wołanie i że jesteś gotowy zainicjować ten wielki proces.

Twoje życie stanie się teraz demonstracją, jak żyć najlepiej. Najprawdopodobniej już takie jest. Być może już zauważyłeś, że ludzie uwielbiają przebywać w twoim towarzystwie, czują, że mogą na tobie polegać, i wiedzą, że mogą obdarzyć cię swoimi najskrytszymi emocjami. Być może przydarzyło ci się, że zupełnie nieznana osoba opowiedziała ci historię swojego życia, w tym sytuacje, do których nigdy nie przyznałaby się innym.

Twoje życie jest manifestacją, ponieważ pozytywność, którą aktywujesz wewnątrz siebie, staje się zachętą dla innych, aby również stać się pozytywnym. Twoja ekscytacja i umiłowanie życia są zaraźliwe. To nie wszystko. Światło, które jaśnieje w twoim wnętrzu, będzie od teraz mocniejsze, a ci, którzy będą cię otaczać i zbliżać się do ciebie, również rozbłysną.

Aby podążyć tą ścieżką, ważne jest wyjaśnienie wszechświatowi, aniołom i przewodnikom, że akceptujesz tę misję światła. Nie przejmuj się. Nie oznacza to przecież, że musisz zwolnić się z pracy lub tyrać dzień i noc dla wszechświata, aniołów czy świata duchowego. Chodzi zwyczajnie o to, że akceptujesz wyzwanie i jesteś gotowy przyczynić się do uzdrawiania, opieki i szerzenia pokoju na świecie. Jesteś gotowy unieść swoje wibracje.

WIBRACJE CIAŁA

To, co znajduje się za nami i przed nami, jest drobnostką w porównaniu z tym, co znajduje się w nas.

Przypisane Ralfowi Waldo Emersonowi

Ciało fizyczne jest domem duszy i przestrzenią, gdzie mieszka umysł. Z tego też powodu fizyczny ty potrzebujesz pełnej uczucia troski i uwagi, abyś mógł dzięki nim wzmacniać swoje wibracje.

Przez wiele lat zostawiałem swoje ciało fizyczne gdzieś na boku. Moja duchowa praktyka skoncentrowana była na duszy i umyśle. Wszystko, co robiłem na poziomie duchowym, było pełne miłości i troski. Jednocześnie jednak w głębi duszy wiedziałem, że moje ciało nie reaguje na podejmowane intencje i nie reprezentuje ich, a cała praca odbywa się tylko powierzchownie.

Wiem, że tak jak ja, ty też milion razy próbowałeś różnych trendów zdrowotnych, jadłeś jarmuż, a nawet bawiłeś się w weganizm. Nie jestem tu, aby pouczać cię na temat twojej diety. Chcę raczej pomóc ci odnaleźć sposób na utrzymanie wysokich wibracji twojej jedności (ciała, umysłu i duszy). Pozwól, że rozpocznę moją własną historią.

Dieta spirytualna

Już jako nastolatek profesjonalnie zajmowałem się duchowymi odczytami. Pracowałem do późnych godzin wieczornych. Unoszenie mojej energii, aby czytać wibracje innych ludzi i kontaktować się ze światem duchowym, sprawiało, że czułem się podekscytowany i ożywiony. Wracałem do domu, po drodze zahaczając o knajpy fast food i objadałem się ciężkimi, tłustymi i mulistymi potrawami, które ściągały mnie z powrotem na ziemię. W końcu zacząłem traktować te posiłki jako środek nasenny i wyłącznik mojego nadaktywnego umysłu.

Przyznaję się, że w tamtym czasie wierzyłem, że właśnie tak to działa. Większość mediów, z którymi współpracowałem i które podziwiałem, miało swoje wady. Późnym wieczorem opychały się tłustymi daniami, aby szybciej zasnąć. Wiele z nich paliło papierosy i nadużywało alkoholu, aby się wyłączyć. Jednak takie działania wydawały się sztuczne i sprawiały, że czułem się niezręcznie i samotnie.

Zacząłem przybierać na wadze i czułem się zwyczajnie gruby. Dałem się wciągnąć w schemat, który nie był autentyczny ani nie wzmacniał moich wibracji. Od razu wyjaśnię, że niska waga nie oznacza od razu wyższych wibracji lub większego połączenia duchowego. Chodzi mi o to, że będąc bardziej świadomym własnej fizyczności i sposobu, w jaki ją napędzasz, łatwiej wkroczysz na wyższe obszary zrozumienia.

Jeżeli masz mocne przygotowanie duchowe, posiadasz narzędzia do zachowania bezpieczeństwa, uziemienia i skupienia. Dzięki podobnym metodom nie będziesz odczuwał potrzeby zadowalania się ciężkimi posiłkami lub traktowania snu jako wyłącznika.

Świadome jedzenie

Kiedy zacząłem zagłębiać się w duchowość, poczułem zew wegetarianizmu. Przeczytałem kilka poradników duchowych, które polecały dietę wegetariańską w celu utrzymania jak najwyższych wibracji. Jedna z takich książek sugerowała, że kiedy jemy zwierzęta, wchłaniamy jednocześnie ból i strach towarzyszący im podczas śmierci. To wywołało w mojej głowie nawiedzający mnie od tamtej pory, przerażający obraz.

Nie wierzę, że wegetarianizm jest niezbędny, aby zwiększyć nasze wibracje. Jest to raczej osobisty wybór, który w moim przypadku wspiera mnie w mojej wędrówce. Posunąłem się troszkę dalej i zdecydowałem, że nie będę jadł żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego poza organicznymi jajkami z hodowli miejscowego rolnika (który zajmuje się tym dla przyjemności, nie dla zysku). Staram się też unikać glutenu i produktów zawierających pszenicę.

Świadome jedzenie oznacza zrozumienie, że spożywając wybrane produkty, wyrządzasz jak najmniej szkody sobie, zwierzętom (w przypadku mięsa) oraz glebie. Jeżeli w twojej diecie figuruje mięso, powinieneś wybierać produkty pochodzące ze stabilnych gospodarstw rolnych, które traktują zwierzęta „po ludzku” i pozwalają im na wolny wypas.

Niestety jest wielu wegetarian i wegan, którzy są nieświadomi pochodzenia stosowanych przez nich produktów. Nie rozumieją też, że ich uprawa czy produkcja nie służy ani im, ani środowisku. Niektórzy weganie odmawiają spożywania mięsa, aby chronić zwierzęta, lecz nie mają nic przeciwko skórzanym butom oraz nie segregują śmieci. Między każdym z tych działań potrzebna jest rzeczywista równowaga.

Świadome jedzenie zachęca cię do naturalności oraz unikania genetycznie zmodyfikowanych produktów, puszkowanych posiłków i wszystkiego, co zostało poddane szkodliwemu przetworzeniu. Zalecam stosowanie jak największej ilości produktów organicznych, świeżych i dostarczanych przez miejscowych hodowców. Wybieraj posiłki, które sprawią, że twoje ciało poczuje się zdrowe i zadowolone.

Pamiętam, jak uczyłem się podstaw znaków ciała z nagrań Louise Hay. Wyjaśniała tam, że ciało daje ci znać, ile energii jest w konkretnym pokarmie dzięki obserwacji samopoczucia po posiłku. Na przykład, jeżeli zjesz konkretne danie i po 20 minutach zapragniesz położyć się spać, jest to wyraźny znak, że twojemu ciału taki posiłek nie pasuje. Jedzenie to paliwo, lecz również coś, co umieszczasz w świątyni zawierającej twoją duszę. Z tego też powodu powinieneś wybierać produkty odżywcze i wytworzone z troską.

Dziś stosuję całkiem inną dietę, czuję się dobrze z tym, co jem i podczas jedzenia. Czasem sprawiam sobie mały prezent i stołuję się poza domem. Wtedy jednak zawsze wybieram miejsca, które wychodzą naprzeciw moim potrzebom i sprawiają, że czuję się dobrze. Jestem znany z tego, że ostentacyjnie wychodzę z restauracji, unikam bufetów, a nawet całych przyjęć, jeżeli proponowane tam menu nie sprzyja mojej diecie ani energii mojego ciała.

Ostatnio w Paryżu zrobiłem furorę, wychodząc z restauracji, gdzie podawano szeroki wachlarz dziczyzny, w tym dań ze zwierząt upolowanych tego samego dnia. To zupełnie nie współgrało z moją etyką. Prawdę mówiąc, mogłem zamówić talerz ziemniaków i sałatkę, lecz chciałem się najeść, a nie głodować, więc zamiast przemilczeć tę niedogodność, aby nie zakłócać spokoju znajomych – wybrałem szczerość i wyszedłem.

Błogosławienie posiłku

Błogosławienie posiłku to wspaniały sposób na uniesienie energii tego, co za chwilę zjesz. W ten sposób aktywujesz witalne siły w pokarmie, które odżywią twoje ciało.

Jest kilka sposobów błogosławienia posiłku. Możesz zwizualizować sobie złote światło obmywające potrawę lub też światło wydobywające się z twoich dłoni, kiedy umieścisz je nad talerzem. Możesz też odmówić starą, znaną modlitwę:

Dziękuję ci, siło życia wszechświata, za pobłogosławienie tego posiłku bezwarunkową miłością.

Niech pokarm ten odżywi każdą komórkę mojej istoty!