Noc czyli słowiańsko-germańska tragifarsa medyczna - Andrzej Stasiuk

Noc czyli słowiańsko-germańska tragifarsa medyczna

0,0

"(...) Polacy kradną samochody i brylanty, zawożą łup do swoich `półdzikich miast`. Niemcy robią wszystko, co im się każe. Chirurg rozmyśla nad tym, jak `dziwny jest świat, Wschód potrzebuje rzeczy a Zachód krwi`. (...) Jak na farsę przystało Stasiuk maluje obraz Wschodu i Zachodu grubą kreską (...). Jednak wyraźne kontrasty nie trywializują inscenizacji, lecz są częścią tego, co ma być pokazane, mianowicie pełnego uprzedzeń, wzajemnego niezrozumienia ludzi ze Wschodu i Zachodu. Sztuka grana jest z wyjątkową lekkością przez świetny dwujęzyczny ensemble (miejscami z niemieckimi napisami)".

Torsten Casimir "Polskie serce"

"Rheinische Post"

"Szowinistyczny kierowca Opla pozwala na transplantację serca dopiero, gdy dowiaduje się, że polski dawca studiował germanistykę. W tej scenie, w pełni ujawnia się absurdalny humor `Nocy`. (...) Grabowski inscenizuje bitwę chirurgów, a polscy i niemieccy aktorzy osiągają najwyższą formę. Europa spotyka się przy łóżku chorego na serce, aby zrosło się to, co razem wrze".

Juergen Berger "Na otwartym sercu Europy"

"Süddeutsche Zeitung"

"W epilogu ramię w ramię w tym samym łóżku leżą zwłoki polskiego dawcy i niemiecki pacjent-bogacz. Rozmawiają o Drugiej Wojnie Światowej, niemieckich maszynach i polskiej babci – ostatecznie tak dobrze się rozumieją, że Niemiec zaczyna mówić po polsku a Polak po niemiecku.

To co (...) kończy się braterskim pojednaniem, jest wspólną produkcją Düsseldorfer Schauspielhaus (Miejskiego Teatru w Düsseldorfie) i Teatru Starego w Krakowie (...)".

Jens Dirksen "Serce dla Niemiec"

"Neue Rhein Zeitung"

"W `Nocy` Stasiuka dosłownie wyrażone stereotypy obnażają swoją śmieszność. Jak w wielu mitach, głośno nazwane po imieniu demony znikają".

Stefan Keim "Serce złodzieja klejnotów"

"Frankfurter Rundschu online"

"Jest zabawnie i lekko, choć tematy, które porusza Stasiuk, są trudne i wstydliwe. Kompleksy, stereotypy, fascynacje, głęboko zakorzenione wzajemne niechęci".

Joanna Targoń, "Gazeta Wyborcza"

"Jeżeli istnieje na świecie człowiek, który potrafiłby przełamać wielowiekowe uprzedzenia i pogodzić Niemców i Polaków, to jest nim Andrzej Stasiuk. Tekst, który polski prozaik napisał na zamówienie teatru w Düsseldorfie, łączy dwie nacje mądrzej niż Unia Europejska".

Roman Pawłowski, "Gazeta Wyborcza"

"`Wschód potrzebuje rzeczy, a Zachód potrzebuje krwi`. Ten cytat ze sztuki Andrzeja Stasiuka `Noc` najlepiej podsumowuje projekt jednoczenia i wymiany, wzajemnego poznawania i tworzenia nowych więzi w zjednoczonej, powiększonej o Wschód Europie".

Piotr Gruszczyński, "Tygodnik Powszechny"

"Bardzo mocna rzecz, tak napisać mógł tylko ten czyjny, niepozbawiony serca Andrzej Stasiuk, psożerca i germanista".

Paweł Gołoburda, "Lampa"

"Noc" została nominowana do Nagrody Literackiej NIKE 2006.

Dodaj komentarz


Dramat sceniczny, w którym autor wykorzystuje stereotypy, by je obnażyć. Posługuje się przy tym ironią i ciętym językiem. Językiem często mocno wulgarnym, co niektórym czytelnikom będzie przeszkadzać w lekturze.

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj

no image

WYDAWNICTWO CZARNE SP. z o.o. www.czarne.com.pl

Sekretariat: ul. Kołłątaja 14, III p., 38-300 Gorlice tel./fax +48 18 353 58 93

e-mail: arkadiusz@czarne.com.pl, mateusz@czarne.com.pl, tomasz@czarne.com.pl, honorata@czarne.com.pl, ewa@czarne.com.pl

Redakcja: Wołowiec 11, 38-307 Sękowa tel./fax +48 18 351 02 78, tel. +48 18 351 00 70

e-mail: redakcja@czarne.com.pl

Sekretarz redakcji: malgorzata@czarne.com.pl

Dział promocji: ul. Andersa 21/56, 00-159 Warszawa tel./fax +48 22 621 10 48

e-mail: agnieszka@czarne.com.pl, anna@czarne.com.pl, dorota@czarne.com.pl, zofia@czarne.com.pl

Dział marketingu: ewa.nowakowska@czarne.com.pl, iza@czarne.com.pl

Dział sprzedaży: Beata Motyl, mtm Firma ul. Zwrotnicza 6, 01-219 Warszawa tel./fax +48 22 632 83 74

e-mail: mtm-motyl@wp.pl

Skład: D2D.pl ul. Morsztynowska 4/7, 31-029 Kraków, tel. +48 12 432 08 52 e-mail: info@d2d.pl

Projekt okładki i stron tytułowych, rysunki KAMIL TARGOSZ

Copyright © by ANDRZEJ STASIUK, 2005

Redakcja DOROTA JOVANKA ĆIRLIĆ, MONIKA SZNAJDERMAN

Projekt typograficzny i łamanie ROBERT OLEŚ

ISBN 978-83-7536-331-9

Konwersja do formatu EPUB: Virtualo Sp. z o.o.
virtualo.eu

no image

To nie jest sztuka, to jest zbiór tekstów do śpiewania, do recytacji. Wszystko, co jest napisane — poza tytułami — ma być wypowiedziane, wszystko jest tekstem.

Nie ma też wyraźnie zaznaczonych postaci poza Duszą, Trupem Złodzieja i Jubilerem. Nie mam pojęcia, ilu jest lekarzy, ile kobiet, babek w chórach, ilu złodziei — kumpli tego zabitego. Dla mnie są to głosy w ciemnościach, ciemnościach nocy. Odśpiewują swoje i milkną. Powinny jeszcze gdakać kury i wyć psy. Tak to usłyszałem.

Andrzej Stasiuk

no image

CHÓR

Brali porządne ciężkie auto i wjeżdżali do środka przez witrynę.

Zabierali złoto, srebro, brylanty i wracali do swoich półdzikich miast na Wschodzie. „Patrzcie! Patrzcie! Oto wracają!” Tak wołały dziewczyny oczekujące ich powrotu, oczekujące perfum, mieniących się kiecek i skórzanych foteli w uprowadzonych pojazdach.

Dopiero potem dostrzegały ich psy na łańcuchach, psy pilnujące półdzikich miast na Wschodzie.

Tutaj zostawiali swoje pojazdy otwarte na środku placów, na środku ulic i odchodzili do domów dziewcząt, w czarną nicość nocy.

Lecz rano czuli strach. Dlatego wymykali się chyłkiem, wracali do swoich aut, by jeździć w kółko ulicami miast Wschodu. Jak dawni koczownicy — wciąż w ruchu, w stadzie i węsząc.

Spragnieni rzeczy nędzarze, ponieważ własność zawsze była cudza, a nigdy własna.

Bawią się, spalając benzynę. Zataczają tchórzliwe ciasne koła, żeby nawzajem nie tracić się z oczu. Naśladują telewizję z całego świata w swoich wschodnich miastach z domami jak stare namioty

Przywożą brylanty z Zachodu, ponieważ niczego innego tam nie ma.

Przywożą auta, ponieważ Wschód od Zachodu nie potrzebuje niczego więcej.

Auta dożywają swych dni w piaskach Mongolii.

Mercedes jest szczęśliwy, ponieważ musi zwiększać produkcję.

Audi też jest szczęśliwe i BMW również, ponieważ modelem X pięć jeździ syn króla mołdawskich Cyganów.

Lecz najszczęśliwszy jest Mercedes, ponieważ wraki jego aut pokrywają niczym łuska piękne ciało Albanii.

Kradli porządne ciężkie auto i wjeżdżali do środka przez witrynę.

Zabierali srebro oraz złoto i wracali do swoich sennych miast na Wschodzie.

Któregoś dnia z okna wychylił się właściciel i zastrzelił jednego z nich.

Nie mogli w to uwierzyć. Rzeczy, brylantów i samochodów było przecież tyle, że wyglądały na bezpańskie, na porzucone, na zbędne, na nikomu niepotrzebne, na niemal wspólne.

Potem w ciemnościach, zbici w gromadę, wsłuchani w swoje oddechy, szeptali:

Popatrz, strzelił…

Popatrz, potrafił zabić…

Tego się nie zapomina…

Tego się uczyli w szkołach…

Wychowywali psa od szczeniaka…

A potem musieli go zabić…

I potem obedrzeć ze skóry…

Jakby im nie kazali, toby nie zabili…

Ale jak im każą, to zrobią wszystko…

Nie robią nic dla przyjemności…?

Dla przyjemności słuchają, jak im każą…

A jemu kto kazał…?

Kazał mu obowiązek…

Na pewno gdzieś było napisane, że mu wolno…

Albo nawet musi…

Musi się, musi, nie ma wyjścia…

Tego się nie zapomina…

To się wysysa z mlekiem matki…

I potem ma się we krwi na całe życie…

Co teraz z nami będzie…?

Gdzie się podziejemy…?

Skąd weźmiemy brylanty…?

I skąd teraz samochody…?

Pojedziemy do Ruskich…

Oni nie mają samochodów.

Mają, ale mało i pilnują…

Ruski zabije od razu…

Nie wiadomo z Ruskim…

Może mu się zwyczajnie nie chcieć…

A jak mu się zachce, to cię zabije z nudów.

Albo dla zabawy…

Albo powie, żebyś sobie poszedł…

Bo oni myślą, że wolno wszystko…

Że wszystko jedno, co się zrobi…

Bo i tak będzie tak samo jak było wcześniej…

Że będzie tak, jak było zawsze…

Dlatego mają tak mało swoich samochodów.

Dlatego muszą mieć dużo kradzionych…

Dla nich kradziony jest lepszy od własnego…