Mucha - Aleksander Janowski

Mucha

0,0


Mucha nie siada, proszę Państwa… na byle co. Nie krąży też nad byle czym. Mucha ma ważniejsze zadania. Mucha poleci jednak na lep. Na jaki lep? Otóż to. Dobre pytanie. Na lep właściwy. Dajcie jej do wyboru okruszki chałwy na talerzyku, resztki pączka z renomowanej cukierni Bliklego w Warszawie lub skomplikowany rysunek techniczny na sztywnym papierze, to co wybierze?… Twardy papier. Nie do wiary! Nienormalna jakaś? Nie z tego świata? Nie jesteśmy, niestety, specjalistami od insektologi stosowanej i nie potrafimy zaspokoić Państwa ciekawości. Pretensje prosimy kierować do autora.

Kim w takim razie jest tajemniczy „władca much”? Nie byle kim, bo obcym dyplomatą. Dlaczego w takim razie bawi się na ławeczce w publicznym parku w grę komputerową, jak jakiś niewyrośnięty dzieciak? Co widzimy na ekranie jego laptopa? Muchę! Dlaczego? Nie wystarczą mu bzykające wokół owady? Odpowiedzi na to ważkie pytanie poszukują dzielni stróże prawa, którzy służbowo działają nieustannie dla naszego dobra. Dla ułatwienia rozwiązania zagadki dodamy, że mucha powieściowa posiada niezwykle specyficzny węch. Bezbłędnie wyczuwa niebotyczne zyski z ropy naftowej i nieomylnie kieruje swój owadzi lot w tamte okolice. Podążając jej tropem natrafiamy na prawdziwe skarby – białe, wielkie, pełnomorskie jachty, piękne zamki nad zatoką oceaniczną, wydłużone lśniące limuzyny z olśniewającymi kobietami w olśniewających sukniach z dekoltami w olśniewających brylantowych koliach oraz wyłysiałych, grubych potentatów z wypchanymi portfelami, rozrzucających banknoty studolarowe na każdym kroku. Jest cudownie. Poczesne miejsce w powieści zajmuje jednak romantyczna miłość dwojga osób płci przeciwnej, nad którą zawisa złowieszczo widmo tłustej, czarnej... muchy. Co mają czynić nieszczęśni zakochani? Jak mają uratować swoje uczucia przed zachłannymi, lepkimi, czarnymi mackami?

Autor wielu popularnych powieści, Aleksander Janowski, ostrzega, że zwykła packa lub powszechnie dostępne środki owadobójcze nie poskutkują. Zaleca zastosowanie dużego młota kowalskiego lub podręcznej wyrzutni granatów. Łatwo powiedzieć! Czy romantyczna miłość zwycięży przeciwności okrutnego losu? Autor dręczy nas niepewnością aż do ostatniej strony tej niezwykłej powieści.

Dodaj komentarz


To kryminał, choć zdania mogą być podzielone. Dlaczego? Bo to właściwie komedia kryminalna. Mnóstwo akcji, pościgów, strzelanin i... dobrego humoru. Główny bohater (agent ubezpieczeniowy) przypadkowo wplątuje się w morderstwo (jest świadkiem, ale zwiewa). Świetna atmosfera wielkiego miasta i prześladujący bohatera pech (ja bym to nazwała zezowatym szczęściem), który ma niebagatelną rolę w zaskakiwaniu... czytelnika. Doskonała literatura rozrywkowa dla wszystkich lubiących nie tylko kryminały.


Dobra książka na poprawę humoru. Zaczyna się jak w gangsterskim filmie, co można przeczytać w powyższym opisie. Dalej jest już tylko ciekawiej. Wciągająca fabuła, szybka akcja, niebanalne postacie. Całość czyta się szybko, lekko i przyjemnie. Dodatkowo akcja osadzona została na naszym rodzimym podwórku, nie gdzieś hen za oceanem. Jeśli szukacie czegoś lekkiego, co pozwoli się odprężyć polecam właśnie „Muchę”. Warto.


Nie spodziewałem się po tej powieści zbyt wiele. Zostałem mile zaskoczony. Niesztampowa akcja toczy się szybko. Bohaterowie wyraziści i naturalni. Język prosty, ale to akurat także plus. Okraszone humorem. Zakończenie zaskakujące. Czyta się szybko i przyjemnie. Nie tylko dla miłośników kryminałów.

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj