Karolcia - Maria Kruger

Karolcia

0,0

Rzadko kiedy 9-letnia osoba może wywołać taki galimatias! Karolci to się udało! Pytacie jak? Powiem Wam - wszystko za sprawą niebieskiego koralika, który znalazła w szparze podłogi. Dziewczynka szybko przekonała się, że spełnia on wszystkie życzenia swego właściciela, ale musiała być bardzo uważna, bo chrapkę na niego miała też zła czarownica Filomena. I wtedy zaczęła się cała masa przygód. Jakich? Nie - tego Wam już nie zdradzę, o tym przeczytacie sami!

Dodaj komentarz


To ciekawa książka dla dzieci (bardzo lubiana przez moją żonę kiedy była dzieckiem). Historia Karolci, która znalazła magiczny koralik. Opowieść wciągnie niejedno dziecko od samego początku. Książka potrafi pobudzić wyobraźnię i daje dużo do myślenia. Szybko i świetnie się ją czyta a jeszcze lepiej opowiada (szczególnie własnym dzieciom). Nadaje się zarówno dla mniejszych jak i większych dzieci, a te które jeszcze nie potrafią czytać powinny namówić rodziców.


To jedna z książek mojego dzieciństwa, która opowiada o przygodach Karolci. Myślę, że to świetna lektura dla małych dzieci, nie ma w niej przemocy, a mogą się z niej czegoś nauczyć. Książka ta jest niezwykle magiczna i myślę, że może ona mieć pozytywny wpływ na naszą wyobraźnię. Któż nie marzy o znalezieniu takiego czarodziejskiego Koralika? Książka potrafi rozbudził w młodym czytelniku wiele emocji i naprawdę wciąga. Myślę, że to świetna pozycja dla matek, które chcą znaleźć swoim dzieciom jakąś odpowiednią lekturę do poduszki.


Przepiękna i niezapomniana książka o przygodach Karolci. Ksiązkę pierwszy raz czytałam jako dziecko, wróciłam do niej niedawno. Po latach znalazłam w książce tą samą wspaniałą i niesamowitą Karolcię, która przeżywa swoje przygody z błękitnym koralikiem i złą czarownicą. Świetna książka dla trodzkę starszych dzieci, powinna się jednak spodobać i tym młodszym. Piękna opowieśc niosąca ze sobą wiele nauk życiowych. To książka do której można wracać, a co najważniejsze jest jeszcze następna część


Opowieść o dziewczynce, tytułowej Karolci, która znajduje magiczny koralik. Do dziś pamiętam, jak jako mała dziewczynka czytałam tę powieść z wypiekami na twarzy. Marzył mi się taki czarodziejski koralik. Fabuła książki jest niezwykle wciągająca dla młodego odbiorcy, przedstawione wydarzenia budzą wiele emocji. Wszystko podane jest lekkim, odpowiednim dla wieku czytelników stylem i językiem. Zachęcam dorosłych, by zapoznali swoje pociechy z tą pełną ciepła, sympatyczną opowieścią.


Czytałam jeszcze chyba w podstawówce, ale do tej pory ją pamiętam i wspominam bardzo dobrze. Lektura raczej dla dzieci, ale za to bardzo edukacyjna i magiczna :)


Niezwykle magiczna książka. Świetna historia dla maluchów, przyjemna, zabawna i pouczająca.


Karolcie to czytałam wieki temu! To były czasy:)


Ktoż z nas nie chciał mieć takiego cudownego koralika w swoim dzieciństwie :) Ta książka przypomina mi dziecięce marzenia, może naiwność, ale taką dziecięcą, która na wiele rzeczy kazała patrzeć trochę inaczej niz dorosłym.


Ktoż z nas nie chciał mieć takiego cudownego koralika w swoim dzieciństwie :) Ta książka przypomina mi dziecięce marzenia, może naiwność, ale taką dziecięcą, która na wiele rzeczy kazała patrzeć trochę inaczej niz dorosłym.


Uwielbiałem Karolcię, mama musiała mi kupić część drugą. Co ciekawe, jest to jedna z nielicznych książek, które podobały się też moim kolegom, a oni nie lubia jakoś bardzo czytać.


Jedna z ukochanych lektur mojego dzieciństwa. Miałam nawet własny błękitny koralik do spełniania życzeń...


Moja ulubiona postać z literatury dziecięcej to z pewnością "Karolcia" Marii Kruger. Zawsze marzyłam o znalezieniu tak cudownego koralika, który byłby w stanie przynieść mi tyle fantastycznych przygód - pamiętam dokładnie, że moim ówczesnym marzeniem było właśnie - nie spełnianie marzeń - ale tak fantastyczne spędzanie czasu z przyjacielem :) może nawet sam TAKI przyjaciel :)


Nie wiem co ludzie widzą w tej książce. Jako dziecko i, już wtedy zapalony czytelnik, nienawidziłam jej. Do dziś nie udało mi się jej dokończyć.


Postać Karolci zawsze mnie irytowała, podczas czytania myślałam, że lepiej bym wykorzystała moc takiego magicznego koralika. Pomimo tego książka bardzo wciąga swoim niesamowitym światem fantazji i przyjemnie się ją czyta.


Książka rozbudzająca wyobraźnię dzieci, znajdujących po przeczytaniu jej większą wartość w drobnych rzeczach takich jak kamyk czy koralik. Świetnie napisana książka dla dzieci, pełna zwrotów akcji oraz wspaniałych lekcji, które każde dziecko powinno wykorzystywać na co dzień.


Male wspomnienie dziecinstwa. Ksiazka ponadczasowa i dla duzych i dla malych. I pelna niezwyklycvh rzeczy, ktore przytrafily sie zwyklej dziewczynce.


Nazwisko moje i autorki są bardzo zbieżne, co mnie zawsze bawiło, a potem dowiedziałam się, że Kruger to po niem. karczmarz. Ale książce daleko do karczmarza i to dobrze. Cudna książka. Karolcie powinien każdy poznać, a najlepiej mieć ją zawsze pod ręką.

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj
Karolcia
Karolcia
 
Ilustrowała: HALINA BIELIŃSKA
 
LEKTURA DLA KLASY II SZKOŁY PODSTAWOWEJ
 
© by Piotr Bieliński
 
ISBN 978-83-7568-638-8
 
Wydawnictwo Siedmioróg
ul. Krakowska 90, 50-427 Wrocław
 
Księgarnia wysyłkowa Wydawnictwa Siedmioróg:
www.siedmiorog.pl
 
Wrocław 2016
 
Konwersja: eLitera s.c.
Spis treści
 
Dzień dobry!
Nowina
Zaczęło się zwyczajnie
Trochę o sąsiadach i o deszczowym dniu
Co było dalej
Gdzie jest koralik?
O ciociu Agato!
Autobus i inne rzeczy
Hura! Niewidzialni! Hura! Latamy!
Lepsze i gorsze pomysły
Co się działo dalej w piernikowym domku
W domu dzieją się dziwne rzeczy
Uwaga, bo co będzie dalej?...
Czerwony samochód po raz pierwszy
Kamienne lwy!
Panie prezydencie miasta!
Rzeczy chyba jeszcze dziwniejsze
Stop! Zatrzymać wóz!
Dziwne zwieżę
Nareszcie w ogrodzie!
Nie blednij, koraliczku!
Żegnaj, koraliku!
F 5
 

Dzień dobry!

Zaczyna się opowiadanie o przygodach dziewczynki, która miała na imię Karolcia, i o przygodach chłopca, imieniem Piotr. To, co im się przydarzyło, może się właściwie przydarzyć każdemu. Każdemu, kto...

Sami zresztą się o tym przekonacie. Ale najpierw musicie poznać Karolcię.

 
F 6

NOWINA

Kiedy zaczyna się to opowiadanie, Karolcia ma osiem lat i osiem miesięcy. Jak wygląda Karolcia? Nie jest bardzo duża, nie. Mama trochę się tym martwi, bo mamy zawsze chcą, żeby dzieci były wysokie i żeby wszyscy kręcili z podziwu głowami, mówiąc: Naprawdę? Osiem lat? A wygląda na dziesięć! A Karolcia wygląda akurat na tyle, ile ma – ale na pewno jeszcze urośnie. Urosną też jeszcze na pewno i Karolcine włosy jasne, związane w kitkę. Taka kitka związana ładną wstążką zupełnie porządnie wygląda, zwłaszcza że grzywka, która spada na Karolcine czoło, jest równiutko przycięta. Wiecie więc już, jak Karolcia jest uczesana – teraz jeszcze powiemy, że ma okrągłą buzię i trochę wystającą bródkę. A oczy ma takie kocie – duże, okrągłe i zielonkawe.

Tak wygląda Karolcia. Poza tym należy dodać, że Karolcia jest jedynaczką, to znaczy, że nie ma ani brata, ani siostry. Ma tylko mamusię i tatusia, i ciotkę Agatę, która jest grubiutka i zawsze się tym martwi, że wszyscy w domu za mało jedzą.

Można też jeszcze powiedzieć, że Karolcia za parę dni otrzyma świadectwo szkolne, w którym będzie napisane, że przechodzi do klasy trzeciej.

W tej chwili, kiedy spotkaliśmy Karolcię biegnącą do domu, ona sama jeszcze nic nie wiedziała o rzeczach niezwykłych, które się jej przytrafią. Ale to bardzo często tak bywa – nie wiemy, co nas czeka nawet w najbliższej przyszłości.

Wszystko zaczęło się od tego, że tatuś przyszedł na obiad z nowiną o przeprowadzce. Oczywiście jest to nowina nie byle jaka – zmiana mieszkania. Cała rodzina miała się przeprowadzić do pięknego mieszkania w nowym domu. Miało to być mieszkanie nie tylko ładniejsze, ale i większe, i z balkonem.

Wszyscy bardzo ucieszyli się tą nowiną i od razu zostało ustalone, że przeprowadzka odbędzie się za tydzień i że trzeba już zabierać się do pakowania rzeczy. Poza tym mama i tatuś postanowili, że natychmiast po obiedzie pojadą obejrzeć to nowe mieszkanie, a Karolcia z nimi nie pojedzie, ponieważ ma dużo lekcji do odrobienia. Oczywiście nie było to najprzyjemniejsze – bo Karolcia wolałaby zobaczyć to mieszkanie z balkonem zamiast uczyć się tabliczki mnożenia, ale trudno. Karolcia już się nieraz przekonała, że nie zawsze robi się same przyjemne rzeczy.

To wszystko wydarzyło się tego dnia, kiedy spotkaliśmy Karolcię. A potem, już w następnych dniach, było tylko pakowanie i pakowanie. Wszyscy byli ogromnie zajęci i przejęci przeprowadzką. Karolcia również była zajęta – musiała przecież w jednej ze skrzyń przywiezionych z takiego biura, które załatwia przeprowadzki, ułożyć swoje książki i zabawki. Tatuś co prawda trochę się skrzywił, gdy zobaczył, że Karolcia wkłada do skrzyni starannie zawiniętą w chusteczkę Ewelinkę, tę najbardziej biedną z lalek – zupełnie prawie wyłysiałą, ale Karolcia spojrzała na tatusia tak błagalnie, że dał spokój wszelkim wymówkom. Zwłaszcza że mama powiedziała: „Niech zabierze tę biedną Ewelinkę. Jest do niej bardzo przywiązana”.

I w ten sposób nadszedł dzień przeprowadzki na nowe mieszkanie.

Teraz trzeba by tylko jeszcze powiedzieć coś o tym właśnie mieszkaniu. Otóż mieściło się ono w nowych – i jak tatuś zapewniał – niezwykle ładnych blokach mieszkalnych przy ulicy Kwiatowej. Dom ma numer dwadzieścia. A mieszkanie siedem. I mieszkanie jest na pierwszym piętrze. Z balkonem.

Tak, to zapowiadało się zupełnie dobrze. Tak dobrze, że Karolcia już nie mogła doczekać się dnia przeprowadzki. I nawet w kalendarzu na tej kartce, która oznaczała ten ważny dzień, narysowała czerwony kwiatek.

Jakoż dzień ten w końcu nadszedł. I okazał się dniem nie tylko tak ważnym, jak to Karolcia przypuszczała, ale jeszcze ważniejszym. Naprawdę zupełnie niezwykłym.

 

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki