ebook Grom z jasnego nieba - Erik Larson

Grom z jasnego nieba

Mrożąca krew w żyłach historia zbrodni i wynalazku, która przeniesie czytelnika do epoki, w której wierzono, że seanse spirytystyczne są gwarantem wspólnoty duchowej ze zmarłymi

Prawdziwa historia dwóch mężczyzn: Guglielmo Marconiego,włoskiego fizyka, konstruktora i laureata Nagrody Nobla za wkład w rozwój telegrafii bezprzewodowej, oraz Hawley’a Crippena, angielskiego lekarza i zbrodniarza, których losy połączył jeden z największych w historii pościgów policyjnych.

Marconi, opanowany bez reszty obsesją stworzenia sposobu łączności, który w owych czasach wydawał się nadprzyrodzonym, z zapałem walczy z falą sceptycyzmu, by wbrew wszelkim przewidywaniom przejść ze swym wynalazkiem do historii.

W tym samym czasie Hawley Crippen, ceniony lekarz, popełnia zbrodnię niemal doskonałą. Najpierw truje swoją żonę, potem jej poćwiartowane zwłoki chowa w piwnicy, a następnie rozpowiada wśród znajomych, że małżonka wróciła do Stanów. Kiedy Scotland Yard odkrywa podczas przeszukania domu zwłoki kobiety, Crippen, by uniknąć aresztowania, zmuszony jest uciekać do Kanady.

Grom z jasnego nieba to prawdziwa historia wielkiej pogoni przez ocean, którą śledziły miliony czytelników gazet na całym świecie. To opowieść o jednym z największych w historii pościgów policyjnych, który zakończył się sukcesem tylko dzięki wynalezionej przez Guglielmo Marconiego telegrafii bezprzewodowej.

Dwie fascynujące postacie: wynalazca i morderca Ich losy połączyła zbrodnia, a ich historię opisał mistrz tej formy.

Dodaj komentarz


Kolejna powieść autora będąca połączeniem faktów historycznych z literacka fikcją. Książką ma wspaniałą okładkę, lubię grafiki stylizowane na stare szkice. Autor miał ciekawy pomysł na wątek kryminalny, jednak pozwolił, by po raz kolejny zostało to przytłoczone przez nagromadzenie opisów, które najzwyczajniej męczą i utrudniają przejście przez książkę. „Grom z jasnego nieba” nie jest powieścią złą, ale trochę za dużo tu chaosu.


Łączenie faktów historycznych z fikcją jest zawsze dość ryzykowne. Trudno jest budować fabułę tak, aby opowiedziana historia była na tyle zgodna z faktami, aby wszystko wyszło wiarygodnie i przekonująco. Autorowi udaje się to tylko po części. Zaplątanie się Marconiego w sprawę pewnego morderstwa wydaje jest faktem, ale wątki poboczne i spora liczba dygresji nie związanych bezpośrednio z tematem powieści przywodzi na myśl jakąś rozprawę naukową niż powieść sensacyjną (którą pewnie miała być ta książka). Ja się wynudziłam.


Książka oparta na faktach. Jeśli ktoś lubi historie, które czyta się jak thriller to jest to pozycja dla niego. Larson snuje opowieść z wieloma historycznymi faktami i detalami dotyczącemu historii tego morderstwa i intrygi wokół niego. I po raz kolejny autor częstuje nas licznymi opisami, które zagłuszają całą fabułę i nieco zniechęcają do całej lektury. Książkę czyta się lekko, ale generalnie nie ma z niej wielkiej satysfakcji, chyba, że ktoś pasjonuje się historią. Czytasz na własną odpowiedzialność


Powieść oparta na faktach z życia Guglielmo Marconiego. Narracja zawiera wiele rozbudowanych dygresji, co może zmęczyć miłośników prozy akcji. Autor stworzył jednak ostatecznie nawet ciekawe dzieło. Takie połączenie powieści historycznej, sensacji i kryminału. Dobre do poczytania bez zapamiętywania.

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj