ebook Colin McRae Autobiografia legendy WRC - Derick Allsop,Colin McRae

Colin McRae Autobiografia legendy WRC

Brawura. Charyzma. Tragizm.

Całe życie naznaczone piętnem fatalizmu. Katastrofalne wypadki, seryjne defekty, pechowo stracone kolejne tytuły mistrza świata. Był szybki, piekielnie szybki. Uwielbiany przez kibiców za straceńczy styl jazdy i obcesowe traktowanie każdego, kto stawał mu na drodze do zwycięstwa.  Zginął tak, jak żył – pilotując helikopter na krawędzi ryzyka…

Colin McRae zdradza, o czym myślał, tracąc przytomność zakleszczony we wraku swojej rajdówki, bezceremonialnie obnaża mechanizmy team orders i tłumaczy, dlaczego nienawidził Rajdu Monte Carlo. Ta książka to nie tylko błyskotliwa autobiografia, ale przede wszystkim kopalnia wiedzy i prawdziwa biblia dla każdego fana rajdów samochodowych. 

Colin McRae urodził się w 1968 roku w szkockim Lanarkshire. Pierwszy tytuł rajdowego mistrza Wielkiej Brytanii wywalczył w 1991 roku, a w 1995 został najmłodszym mistrzem świata w historii tego sportu. Miał wtedy 27 lat. Historię tej niesamowitej kariery sportowej opowiada sam Colin, korzystając z pomocy Dericka Allsopa. Derick to czołowy szkocki dziennikarz sportowy, autor wielu książek napisanych we współpracy z najbardziej znanymi postaciami, takimi jak Michael Schumacher czy George Best. We wrześniu 2007 roku Colin McRae zginął tragiczną śmiercią w katastrofie śmigłowca. W wypadku tym życie stracił również jego syn. Niniejsza książka jest doskonałym świadectwem wielkiego talentu Brytyjskiego kierowcy.

Polskie wydanie książki zostało uzupełnione posłowiem eksperta WRC Cezarego Gutowskiego.

Wielokrotnie byłem na niego wściekły.  Bez wątpienia najgorszy moment nastąpił w sezonie 2001, gdy wyrzucił tytuł na śmietnik. Musiał tylko dojechać do mety tuż za Richardem Burnsem i kolejne mistrzostwo miałby w kieszeni, ale on walczył o zwycięstwo na każdym odcinku i odpadł. To było największe rozczarowanie dla teamu oraz dla mnie. Pracowaliśmy tak ciężko, aby mógł zostać mistrzem świata…

Malcolm Wilson, założyciel i szef M-Sport

Z Colinem nie było środka. Albo wykręcał doskonały czas, albo wysyłałeś na oes lawetę. W Rajdzie Wielkiej Brytanii wypadł z trasy, choć nie musiał się spieszyć. Wystarczyłoby mu trzecie miejsce, żeby został mistrzem, ale Colin, jak to Colin, chciał wygrać wszystko, co się da. Zaprzepaścił cały rok pracy – i swojej, i naszej.

John Millington, koordynator ekipy M-Sport

Od Sébastiena Loeba najbardziej różnił się stylem jazdy. Wcześniej kierowcy tacy jak Colin mocno rzucali samochodami i wciąż jeździli bokami. Zawodnicy tacy jak Markko Märtin, Petter Solberg czy właśnie Sébastien Loeb zawsze pilnowali linii przejazdu, aby wciąż mieć trakcję. Colin używał zupełnie innych ustawień, aby móc jeździć w swoim agresywnym, spektakularnym stylu.

Didier Clement, inżynier Citroëna

Dodaj komentarz


Generalnie lubię książki autora z Wallanderem jako głównym bohaterem. Tym razem jednak Mankell nie popisał się moim zdaniem. Komisarz nie bierze bezpośredniego udziału w śledztwie. Na pierwszy plan wysuwa się jego córka (nie jest jeszcze stróżem prawa, ale niewiele jej brakuje). Zabieg ciekawy, ale nie spełnił moich oczekiwań. Więcej tu o samym Wallanderze (i jego prywatnym życiu) niż kryminału, więc i wyszło mało interesująco. Szkoda.


Choć Wallander zbliża się do emerytury nie dane jest mu zaznać spokoju. Tym razem o pomoc w śledztwie prosi go córka, również funkcjonariuszka policji. Niestety brak tej powieści zwrotów akcji, przez co całość zdaje się być nużąca. Sama fabuła jest również dość przewidywalna. Niestety nie jest to najlepsze z dzieł autora, zagorzali wielbiciele mogą poczuć się rozczarowani. Sama spodziewałam się czegoś lepszego.


Chwyciłam tą książkę w nadziei odnalezienia w niej kolejnych losów Kurta Wallandera. Owszem jest, ale nieco w cieniu. Na pierwszy plan wychodzi jego... córka Linda. Kobieta nie jest jeszcze policjantką, ale niewiele jej brakuje aby osiągnąć cel. Jeszcze przed założeniem munduru musi się wraz ojcem uporać z pewną zagadkową sprawą. Książka ta jest nie tylko dobrym kryminałem w stylu skandynawskim ale też ciekawy obraz relacji rodzinnych.


To moim zdaniem kiepska powieść autora. Początek zupełnie bez intrygi kryminalnej. Są za to jakieś rozważania obyczajowe. Wallander (na emeryturze, śledztwo prowadzi jego córka) zachowuje się jak tetryk. Akcja toczy się leniwie. Może właśnie o to chodzi? Prawdziwe życie. Mnie nie przekonała wizja Mankella.


Lubię Wallandera, martwiła mnie jego emerytura, na szczęście jego córka również zostaje policjantką, przez co cykl ma szansę na kontynuację. Tu Linda nawiązuje współpracę z ojcem w sprawie zaginięcia dawnej przyjaciółki, Anny. Różnie im się ta współpraca układa, na szczęście dogadują się jakoś.
Po przeczytaniu całej książki miałam mieszane uczucia. Moja sympatia do Wallandera została poważnie nadszarpnięta. Facet, który całkiem nieźle radzi sobie w pracy, prywatnie okazał się gburem, nerwusem i krzykaczem. Ale właściwie czego się spodziewałam po rozwodniku i pracoholiku, którego córka próbowała kiedyś popełnić samobójstwo? Że będzie wzorem grzeczności i uprzejmości? Samo życie, panie Mankell, tak to właśnie u pana jest i chyba dlatego lubię czytać pańskie powieści. Niech pan pisze, panie Mankell, ile się da.

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj