ebook Płomienne Gody - Stefan Grabiński

Płomienne Gody

"Kobierzycki zapłacił dorożkarza i krokiem spokojnym, równym, odmierzonym jak wahania zegara, zaczął wstępować na schody. Nie zatrzymał go nikt w drodze — szedł jak przeznaczenie chłodny i nieubłagany...

Oto długi, półmrokiem okryty kurytarz z dwiema pierzejami cel... Zatrzymał się pod numerem 15 i sięgnął po coś do kieszeni żakieta...

Z wnętrza doszły go w tej chwili jakieś głosy: nizki męzki baryton i spazmatyczne łkania kobiety. Pocisnął klamkę i wszedł do środka...

Na sofie w objęciach Paderny leżała jego żona. Na skrzyp drzwi lekarz zerwał się, zasłaniając odruchowo głowę, Na próżno! Huknął strzał."

Dodaj komentarz


Brak komentarzy

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj