ebook Czas Odnaleziony - Marcel Proust

Czas Odnaleziony

"Mógłbym skądinąd nie zatrzymywać się nad owym pobytem nie opodal Combray, bo był to może w moim życiu moment, kiedy o Combray myślałem najmniej, gdyby właśnie dlatego nie dostarczył on sprawdzianu przynajmniej prowizorycznego pewnym myślom, które kojarzyłem po pierwsze ze stroną Guermantes, a także sprawdzianu myślom innym, jakie nachodziły mnie od strony Méséglise. Rozpoczynałem znów co wieczór, w odmiennym kierunku, spacery, jakie robiliśmy w Combray, po południu, kiedy chodziliśmy w stronę Méséglise. Obiady jadało się teraz w Tansonville o godzinie, w której ongi spano już od dawna w Combray. I z przyczyny upałów, a następnie dlatego, że po południu Gilberta malowała w kaplicy zamkowej, wyruszaliśmy na przechadzkę mniej więcej na dwie godziny przed obiadem. Dawną przyjemność, jaką sprawiał nam w powrotnej drodze widok purpurowego nieba obramowującego Kalwarię albo skąpanego w Vivonne, zastąpiła przyjemność wyruszania z zapadnięciem nocy, kiedy we wsi spotykaliśmy już tylko niebieskawy, nieregularny i ruchomy trójkąt powracających baranów. Na jednej połowie pół wygasał zachód; ponad drugą świecił księżyc, który niebawem miał skąpać je całe. Bywało, że Gilberta puszczała mnie samego i posuwałem się naprzód, zostawiając swój cień za sobą, niby łódź, która żegluje poprzez zaczarowane przestrzenie; towarzyszyła mi jednak najczęściej." (fragment)

Dodaj komentarz


Ostatnia pozycja z serii "W poszukiwaniu straconego czasu". Cyklu dość nudnego i przegadanego, choć znajdą się tacy co uważają go za arcydzieło. Ostatnia część to takie pisanie o pisaniu, refleksja nad własnym powołaniem pisarskim. Dla "pełnej krwi" intelektualistów.

Cezary Kolczuga - 11 kwietnia 2013 16:47


Dobra książka. Bo cokolwiek więcej powiem, zepsuję zabawę.

Aleksandra Skibińska - 20 marca 2013 14:25

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj