Czarodzicielstwo

Narodził się Czarodziciel - czarownik tak potężny, że w porównaniu z jego mocą wszelka magia jest tylko dziecinną zabawką. Samo jego istnienie doprowadza Świat Dysku, który oczywiście jest płaski i płynie w przestrzeni na grzbiecie gigantycznego żółwia, na krawędź totalnej wojny taumaturgicznej. To niedobrze. Na jego drodze stoi jedynie Rincewind, nieudany mag, który chce ocalić świat, a przynajmniej tę część, która zawiera jego osobę. W przygodzie uczestniczą nowe postaci: Conena, barbarzyńska fryzjerka, Nijel Niszczyciel (którego matka wciąż zmusza do noszenia wełnianej bielizny) i być może pierwszy dżin-yuppie, który zajmuje się lampami jako potencjalnie obiecującym rynkiem. Los prowadzi ich na Wschód, czy też w stronę Osi czy jakoś tak.

Dodaj komentarz


Czarodzielstwo jest piątym tomem cyklu Świat Dysku, a mnie osobiście zachęcił do jego przeczytania ciekawy tytuł. Słowotwórstwo pełną parą. :) Sir Terry Pratchett ma swoje specyficzne poczucie humoru, które jednemu się spodoba, a drugiego zniechęci. Tak naprawdę każdy powinien go spróbować i ocenić – podoba się czy nie. Wiele osób twierdzi, że jego książki są klasą samą w sobie i być może tak jest, ale ja nie czuje tego do końca.

Semi - 7 czerwca 2013 10:45


„Czarodzicielstwo” to piąta z kolei historia ze Świata Dysku i powrót do przygód Rincewida znanego z dwóch pierwszych opowieści. Opowieść o tym jak czarodzieje próbują przejąć kontrolę nad światem i co z tego wynikło. Oczywiście mnóstwo humoru, zaskakujących rozwiązań i skojarzeń. Niecodzienni bohaterowie (choćby kobieta barbarzyńca Conena) i niezastąpiony Bagaż. Już od pierwszych stron można się wciągnąć. Miłośnicy twórczości autora będą zadowoleni.

Dark Noise - 6 czerwca 2013 06:59


Książka piąta cyklu Świat Dysku. Uwielbiam Pratchetta, jego humor, detale, niesamowity świat. "Czarodzicielstwo" to powieść o tym jak magowie próbowali zdobyć władzę nad całym światem. Narodził się wielki czarodziej. Ósmy syn ósmego syna ósmego syna, syn maga, jednym słowem: Czarodziciel i tu zaczyna się największa akcja i na scenę wkracza również lubiany przez wszystkich czytelników Rincewind. Jest to pozycja obowiązkowa dla fanów cyklu.

Pharea - 16 maja 2013 21:06


Niestety moim zdaniem troszkę słabszy tom cyklu znanego jako "Świat Dysku". Czarodziciel, Rincewid, Bibliotekarz (zamieniony w orangutana na samym początku cyklu), żywy Bagaż, Conena (córka barbarzyńcy Cohena) to tylko niektórzy bohaterowie występujący w tej powieści. Akcja jakaś jest, humor też, ale czegoś tu brakuje. A może już jestem nieco zmęczona czytaniem książek z tego cyklu niemal jedna po drugiej bez większych odstępów czasowych? Czas chyba na przerwę. Książka na pewno warta polecenia miłośnikom prozy Pratchetta, ale mi nie zapadła szczególnie w pamięć.

Doris - 10 maja 2013 18:04


Ricewind, mag, który zna tylko jedno zaklęcie znów wzrusza na podbój świata. Przy książkach Pratchetta trudno o nudę, tak więc i tym razem autor zaserwował czytelnikom porządną dawkę humoru i porcję świetnej zabawy. Powieść wciąga już od pierwszych stron i nie wypuszcza, aż nie skończy się jej czytać. Jest zabawnie, interesująco i porywająco. Polecam wszystkim serdecznie, gdyż naprawdę warto przeczytać.

YoAnna - 10 maja 2013 17:47


Znowu Rincewind i jego przygody. Wolę tomy o straży miejskiej lub wiedźmach, ale i tutaj kupa śmiechu i tego typowego dla Pratchetta humoru, który nie każdemu przypadnie do gustu.

Kasia Pietraszko - 25 marca 2013 15:42


Świetna, zabawna, śmieję się w głos. Praktycznie przy każdej powieści Pratchetta po prostu wybucham śmiechem. I co z tego, że ludzie w metrze patrzą na mnie dziwnie?
To co stworzył autor jest nie do podrobienia. Świat Dysku porywa czytelnika od pierwszej do ostatniej strony, a jeszcze długo po lekturze człowiek nie jest w stanie się otrząsnąć.

Agu - 24 marca 2013 21:18


Nie cierpię tego dzieciaka. Jest tak niesamowicie irytujący... Moim zdaniem, jedna z gorszych książek z cyklu.

Aleksandra Skibińska - 23 marca 2013 21:23


Na tle innych pozycji z cyklu, ta wypada moim zdaniem niemrawo. Postać Rincewida nieco ożywia powieść, ale nadal nie ma tego "czegoś". Mi w pamięć nie zapadła jakoś szczególnie.

Cezary Kolczuga - 23 marca 2013 12:36


Jak zwykle u Pratchetta dużo dobrej zabawy i dużo "drugiego dna". Tym, którzy nie łapią - współczuję. Znów pojawia się skarpetka z piaskiem :)

Ignam - 21 marca 2013 00:42

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj