ebook Detektyw i dziewczyna - Julie Miller

Detektyw i dziewczyna

Tego grudniowego dnia Elizabeth marzyła tylko o tym, by jak najszybciej znaleźć się w ciepłym mieszkaniu i zasnąć na miękkiej kanapie…Tego samego dnia Kevin marzył tylko o tym, by wreszcie odpocząć po dopiero co zakończonej przeprowadzce…Plany ich obojga legły w gruzach…Kiedy Elizabeth zostaje brutalnie napadnięta tuż przed wejściem do domu, szuka pomocy u nowego sąsiada. Kevin odwozi ją do szpitala i obiecuje zająć się sprawą. Jest doświadczonym policjantem, dlatego bada starannie wszystkie ślady. Szybko ustala, że trop prowadzi do firmy farmaceutycznej, w której pracuje Elizabeth…

Dodaj komentarz


Niewysokich lotów kryminał, a raczej romans z dodatkiem kryminału. Mocno naiwny i mało realny. A wszystko obraca się wokół umięśnionego ciała wybawcy i jędrnego głównej bohaterki. Można się domyślić, jak przebiega akcja. Mnie na kolana ta twórczość nie powaliła. Książka jest krótka i czyta się ja szybko, lecz to o wiele za mało, by uznać ją za godną polecenia komuś.

YoAnna - 20 maja 2013 16:50


Elizabeth pracuje w firmie farmaceutycznej i pewnego grudniowego dnia wracając do domu zostaje napadnięta. Szuka pomocy u swojego sąsiada Kevina, który jest policjantem, i który bierze sprawy w swoje ręce. Ciekawy tytuł oryginalny "Beauty and the Badge". Autorka stworzyła kryminał z szybką akcją i wątkiem miłosnym (wskazuje na to nazwa wydawcy). Generalnie dobre czytadło, szybko się czyta i nie wymaga wysiłku intelektualnego.

Pharea - 15 maja 2013 14:17


Taka książka na maksymalnie dwa wieczory. Niby kryminał, ale tak naprawdę sprawa napaści jest tylko przykrywką do historii miłosnej. Dość dziwnej historii. On raczej stroni od kobiet i uważa że każda, która bardziej się do niego zbliży chce go wykorzystać. Ona mieszka samotnie, a od momentu napadu szuka jakiegoś "obrońcy". Prosty język powoduje, że szybko się czyta. Niestety namiętne sceny psują cały obraz. kto chce niech czyta.

Doris - 15 maja 2013 13:50


Romans i kryminał w jednym? Wiele prób już było. Tą zaliczyłbym do nieudanych. Napisane prostackim językiem, a "namiętne" sceny wołają o pomstę do nieba (żadnych subtelności), myśli bohaterów nie lepsze. Ale czego ja chcę od harlequina? Tytuł mnie zmylił.

Cezary Kolczuga - 19 kwietnia 2013 17:12

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj