ebook B. Opowieści z planety prowincja - Marcin Kołodziejczyk

B. Opowieści z planety prowincja

Książka ta zaświadcza, że świat aż tak bardzo się nie zmienia. Mały realizm w XXI wieku trzyma się tak świetnie jak w XX. Marcin Kołodziejczyk jest nie tylko dziennikarzem. Dziennikarz najczęściej zna z góry wszystkie odpowiedzi, reporter czeka, żeby je usłyszeć. Podoba mi się to, jak Kołodziejczyk pyta o Polskę.

Mariusz Szczygieł

Z planety prowincja trudno uciec. Z Małkini, Szmulek czy miasteczka Z. jedyna droga ucieczki prowadzi czasem na tory kolejowe. Obraz polskiej prowincji jest tu bardzo prawdziwy, chociaż to nie są klasyczne reportaże, raczej opowiadania oparte na faktach. Czytamy o utraconych szansach i o tych, którzy nigdy szans nie mieli. Te portrety są przejmujące i świetne napisane. Tak, że czytelnik zupełnie nie chce uciekać z tej planety.

Justyna Sobolewska

Lokalne piękności lansujące się w Warszawie; wiejski Wajdelota uznawany przez miejscowych za uzdrowiciela; chłopcy rzucający się pod niemieckie samochody, aby wyłudzić odszkodowanie; pracownicy fabryk snujący opowieści o swym pustym życiu na trasie Warszawa–małe miasteczko.

Niepokojące, przenikliwe, zawsze autentyczne obrazki z polskiej prowincji. Z pozoru niewiele znaczące opowieści o codziennym życiu przeciętnych mieszkańców małych miasteczej i wsi – Polski B. W rzeczywistości książka Kołodziejczyka to atlas ludzkich emocji.

Dodaj komentarz


Pani Aleksandro prosze o kontakt o ile jest to możliwe.
Pozdrawiam
patrycjaharemska@gmail.com


Jest to bardzo porządnie napisany reportaż, wprost z naszego podwórka. Książka warta przeczytania przez tych wszystkich którym znudziły się relacje z odległych krain.


Ciężko jest napisać książkę na temat, na który powiedziano już prawie wszystko. Autorowi jednak udało się znaleźć historię, które znajdują świeże spojrzenie na wyświechtane problemy. Brak wniosków angażuje i nie pozostawia czytelnika biernych, bo Kołodziejczyk pyta, opisuje, ale odpowiedzi pozostawia nam.

  Pobierz fragment (ePub)   lub czytaj